Jakie wątpliwości? To Mikołaj Kopernik. Na pewno
2010-02-21
, aktualizacja: 21.02.2010 18:34
Ci, którzy teraz tak dużo energii wkładają w podważanie wyników naszych poszukiwań miejsca pochówku astronoma, mogli wcześniej włożyć ją w odkrycie grobu - mówi Jerzy Sikorski, historyk z Olsztyna, którego badania doprowadziły do odnalezienia szczątków Kopernika
ZOBACZ TAKŻE
- Mikołaj Kopernik na olsztyńskim zamku do 20 maja (16-03-10, 18:50)
- Mikołaj Kopernik w katedrze. Cichy powrót do Olsztyna (03-03-10, 20:34)
- Pogrzeb kanonika: drugie poruszenie kopernikańskie (18-05-10, 16:37)
- Nagrobek Kopernika piękny, jak głębia kosmosu (28-04-10, 19:16)
- Sale Kopernika na razie pod kluczem. Czas na remont (12-03-10, 19:34)
- Katedra nie runie? Przygotowania do pogrzebu Kopernika (15-02-10, 20:03)
- Poszukiwania grobu Mikołaja Kopernika (02-09-08, 18:03)
Gdy w listopadzie 2008 roku szwedzcy naukowcy potwierdzili, że szczątki znalezione pod koniec 2005 roku w katedrze we Fromborku należą do Mikołaja Kopernika, wydawało się, że to kończy dyskusję. Nic z tych rzeczy. Coraz głośniej podnosiły się głosy naukowców podważających to odkrycie. W poniedziałek i wtorek w Krakowie trwać będzie konferencja naukowa pod tytułem "Tajemnica grobu Mikołaja Kopernika. Dialog ekspertów". Celem jest dyskusja o kontrowersjach związanych z odkryciem grobu Kopernika i identyfikacją jego szczątków. Mieli na niej wystąpić zarówno naukowcy, którzy brali udział w poszukiwaniach, jak i ich krytycy.
Nie weźmie w niej udziału Jerzy Sikorski, jeden z najlepszych znawców Kopernika, autor książek o astronomie. Naukowcy pod kierunkiem archeologa prof. Jerzego Gąssowskiego, szukający grobu Kopernika na zlecenie warmińskiej kurii biskupiej, kierowali się właśnie jego ustaleniami.
ROZMOWA O WĄTPLIWOŚCIACH
Tomasz Kurs: Zajmował się pan Kopernikiem przez całe naukowe życie. Czym dla pana było odkrycie grobu?
Jerzy Sikorski: To było spełnienie tego, co robiłem dotychczas. Na mojej drodze badawczej spotykałem wiele dylematów dotyczących życia Kopernika, ale odnalezienie miejsca jego pochówku jest zdecydowanie najistotniejszym osiągnięciem.
Jak pan przyjmuje głosy podważające, że szczątki odkryte w katedrze należą do Mikołaja Kopernika?
- Najczęściej głos na ten temat zabierali przedstawiciele innych nauk niż historii - genetyki i antropologii - więc trudno mi się w tych kwestiach wypowiadać. Sam jednak nie bardzo to rozumiem. Skoro kilka ośrodków naukowych zgodnie wypowiedziało się o prawdziwości DNA Kopernika, to trudno podważać te stanowisko. Jako historyk nie mam wątpliwości do wyników moich badań, bo bym przekreślał własne kompetencje. Wiele się natrudziłem, żeby wskazać pośredni, ale mocny dowód dotyczący miejsca pochówku. Zresztą już Hans Schmauch [niemiecki naukowiec, który prowadził badania we Fromborku do lat 40. XX wieku - red.] zaprzeczył tradycji mówiącej, że Kopernik spoczywa przy siódmym ołtarzu we fromborskiej katedrze, przy którym jest jego epitafium i pomnik. Wskazał inny, czwarty ołtarz. Jednak milcząco przyjął, że miejsce pochówku mogło się zmienić. Właśnie dlatego Niemcy szukając grobu w 1939 roku kopali pod epitafium, czyli w złym miejscu.
Jak doszedł pan, gdzie trzeba szukać szczątków Kopernika?
- Ołtarze w katedrze we Fromborku przypisane były poszczególnym kanonikom kapituły katedralnej. Przy nich byli po śmierci chowani. Kopernik opiekował się ołtarzem św. Wacława [obecnie to ołtarz św. Krzyża - red.]. Mój dowód polegał na ustaleniu na podstawie analizy źródeł kościelnych kolejności, w jakiej kanonicy - w tym astronom - opiekowali się tym ołtarzem. Kopernik nie mógł być pochowany gdzie indziej, bo to byłoby sprzeczne ze statutami kapituły. Mogę się zgodzić z zarzutem, że w czasie poszukiwań szczątków astronoma nie sprawdzono całego pola ołtarzowego. Skoro jednak natrafiono na szczątki w najniższej warstwie, a kryteria archeologiczne i antropologiczne odpowiadały, to nie było to konieczne. Drugiego 70-latka pod tym ołtarzem już nie ma, bo wiemy, kto oprócz Kopernika tam spoczywa. Malkontenci mogą się upierać, że znaleźliśmy kogo innego.
Żadne argumenty negujące odkrycie nie przekonują pana?
- Pada argument, że odkryty Kopernik miał zbyt dobry stan uzębienia. Mnie to nie dziwi, bo z przekazów historycznych wynika, że zawsze cieszył się bardzo dobrym zdrowiem, a kiedy zachorował na febrę po sześćdziesiątce, ludzie odbierali to z niedowierzaniem. Nie mówiąc już o tym, że jako lekarz dbał o higienę.
Nie jest pan rozgoryczony, że teraz organizuje się konferencję, na której negować się będzie pana ustalenia?
- To, że rozmawiam z panem na ten temat, pokazuje, że poważnie traktuję naukowców, którzy na niej wystąpią. Dyskusja w nauce jest potrzebna.
Jednak pan nie pojechał...
- Ale wysłałem swój referat. Dla mnie grób Kopernika przestał być już tajemnicą. Była już przecież wcześniej konferencja w Pułtusku i okazja, by odnieść się do naszych ustaleń. Dziwi mnie, że wtedy z niej nie skorzystano. Zresztą ci, którzy teraz tak dużo energii wkładają w podważanie wyników naszych badań, mogli wcześniej włożyć ją w odkrycie grobu.
Ma pan żal?
- Sam tytuł konferencji jest sformułowany w sposób taki jakiś...
... tendencyjny?
- To już pan powiedział.
Rozmawiał Tomasz Kurs
Nie weźmie w niej udziału Jerzy Sikorski, jeden z najlepszych znawców Kopernika, autor książek o astronomie. Naukowcy pod kierunkiem archeologa prof. Jerzego Gąssowskiego, szukający grobu Kopernika na zlecenie warmińskiej kurii biskupiej, kierowali się właśnie jego ustaleniami.
ROZMOWA O WĄTPLIWOŚCIACH
Tomasz Kurs: Zajmował się pan Kopernikiem przez całe naukowe życie. Czym dla pana było odkrycie grobu?
Jerzy Sikorski: To było spełnienie tego, co robiłem dotychczas. Na mojej drodze badawczej spotykałem wiele dylematów dotyczących życia Kopernika, ale odnalezienie miejsca jego pochówku jest zdecydowanie najistotniejszym osiągnięciem.
Jak pan przyjmuje głosy podważające, że szczątki odkryte w katedrze należą do Mikołaja Kopernika?
- Najczęściej głos na ten temat zabierali przedstawiciele innych nauk niż historii - genetyki i antropologii - więc trudno mi się w tych kwestiach wypowiadać. Sam jednak nie bardzo to rozumiem. Skoro kilka ośrodków naukowych zgodnie wypowiedziało się o prawdziwości DNA Kopernika, to trudno podważać te stanowisko. Jako historyk nie mam wątpliwości do wyników moich badań, bo bym przekreślał własne kompetencje. Wiele się natrudziłem, żeby wskazać pośredni, ale mocny dowód dotyczący miejsca pochówku. Zresztą już Hans Schmauch [niemiecki naukowiec, który prowadził badania we Fromborku do lat 40. XX wieku - red.] zaprzeczył tradycji mówiącej, że Kopernik spoczywa przy siódmym ołtarzu we fromborskiej katedrze, przy którym jest jego epitafium i pomnik. Wskazał inny, czwarty ołtarz. Jednak milcząco przyjął, że miejsce pochówku mogło się zmienić. Właśnie dlatego Niemcy szukając grobu w 1939 roku kopali pod epitafium, czyli w złym miejscu.
Jak doszedł pan, gdzie trzeba szukać szczątków Kopernika?
- Ołtarze w katedrze we Fromborku przypisane były poszczególnym kanonikom kapituły katedralnej. Przy nich byli po śmierci chowani. Kopernik opiekował się ołtarzem św. Wacława [obecnie to ołtarz św. Krzyża - red.]. Mój dowód polegał na ustaleniu na podstawie analizy źródeł kościelnych kolejności, w jakiej kanonicy - w tym astronom - opiekowali się tym ołtarzem. Kopernik nie mógł być pochowany gdzie indziej, bo to byłoby sprzeczne ze statutami kapituły. Mogę się zgodzić z zarzutem, że w czasie poszukiwań szczątków astronoma nie sprawdzono całego pola ołtarzowego. Skoro jednak natrafiono na szczątki w najniższej warstwie, a kryteria archeologiczne i antropologiczne odpowiadały, to nie było to konieczne. Drugiego 70-latka pod tym ołtarzem już nie ma, bo wiemy, kto oprócz Kopernika tam spoczywa. Malkontenci mogą się upierać, że znaleźliśmy kogo innego.
Żadne argumenty negujące odkrycie nie przekonują pana?
- Pada argument, że odkryty Kopernik miał zbyt dobry stan uzębienia. Mnie to nie dziwi, bo z przekazów historycznych wynika, że zawsze cieszył się bardzo dobrym zdrowiem, a kiedy zachorował na febrę po sześćdziesiątce, ludzie odbierali to z niedowierzaniem. Nie mówiąc już o tym, że jako lekarz dbał o higienę.
Nie jest pan rozgoryczony, że teraz organizuje się konferencję, na której negować się będzie pana ustalenia?
- To, że rozmawiam z panem na ten temat, pokazuje, że poważnie traktuję naukowców, którzy na niej wystąpią. Dyskusja w nauce jest potrzebna.
Jednak pan nie pojechał...
- Ale wysłałem swój referat. Dla mnie grób Kopernika przestał być już tajemnicą. Była już przecież wcześniej konferencja w Pułtusku i okazja, by odnieść się do naszych ustaleń. Dziwi mnie, że wtedy z niej nie skorzystano. Zresztą ci, którzy teraz tak dużo energii wkładają w podważanie wyników naszych badań, mogli wcześniej włożyć ją w odkrycie grobu.
Ma pan żal?
- Sam tytuł konferencji jest sformułowany w sposób taki jakiś...
... tendencyjny?
- To już pan powiedział.
Rozmawiał Tomasz Kurs
- 6 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Jakie wątpliwości? To Mikołaj Kopernik. Na pewno
dawid_kp
22.02.10, 10:58
Konferencja w Krakowie i wszystko jasne. No bo jak to możliwe, że wielkiuczony nie pracował tam i nie pochowany we wspaniałym Krakowie. W dodatku,bezczelnie, obchody 600-lecia bitwy pod »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Stomil Olsztyn kiedyś i dziś. Co się zmieniło?
- Buspasy zablokowały główne ulice miasta
- Czytelniczka: dlaczego rano zamknięto ulice?
- Mieszkańcy Pieczewa mieli dość pijackiej ...
- Policjanci oskarżyli swoją przełożoną o ...
- Buspasy. Koniecznie zobacz jak jeździć w ...
- Recydywista. Cukierkami znów kusił młode ...




