Za darmo o muzeum nie posłuchasz. "Byłam zdumiona"
17.02.2012
, aktualizacja: 17.02.2012 19:06
Wycieczki szkolne w Domu Gazety Olsztyńskiej na starówce muszą dodatkowo zapłacić za oprowadzanie. Pracownicy placówki nie mają bowiem tego w obowiązkach.
ZOBACZ TAKŻE
- Poznaj fascynującą historię nowych nabytków muzeum (09-02-12, 18:09)
- Muzeum Warmii i Mazur ma tydzień by zdobyć 600 tys. zł (09-02-12, 06:00)
SERWISY
- Od pewnego czasu zastanawiam się, jaką rolę pełni "Dom Gazety Olsztyńskiej" - opowiada nauczycielka jednej z podstawówek, która zadzwoniła do redakcji. - Teoretycznie to część Muzeum Warmii i Mazur, czyli placówki, która powinna edukować i upowszechniać wiedzę o historii miasta. Jednak okazuje się, że za skorzystanie z tej oferty trzeba całkiem słono zapłacić. Któregoś dnia chciałam się tam wybrać z uczniami. Poinformowano mnie, że jeśli jestem zainteresowana oprowadzaniem, to grupa musi dodatkowo zapłacić kilkadziesiąt złotych. Byłam zdumiona. To za co osoby, które siedzą tam cały dzień dostają pieniądze? Za otwieranie drzwi? Zrezygnowaliśmy z tej wizyty.
Ada Bogdanowicz, szefowa działu promocji Muzeum Warmii i Mazur, tłumaczy, że placówka nie zatrudnia przewodnika na etacie, bo nie ma na to pieniędzy. Poza tym pracownicy instytucji nie oprowadzają grup, bo nie mają tego zapisanego w obowiązkach. - Określa je ustawa o muzeach - wyjaśnia. - Znajduje się w nich 10-punktowy "dekalog", który mówi o gromadzeniu, udostępnianiu, konserwacji eksponatów, urządzaniu wystaw, prowadzeniu działalności edukacyjnej.
Dlatego opowiadanie o historii i eksponatach to dodatkowa praca, za którą trzeba zapłacić. Albo jeśli komuś takie rozwiązanie się nie podoba, może sobie wynająć przewodnika z PTTK.
Nauczyciele mogą jednak oszczędzić uczniom ekstra wydatku. Wystarczy, że się podszkolą, a potem sami wcielą się w rolę eksperta. - Wręcz zachęcamy do tego - dodaje Ada Bogdanowicz. - Przygotowujemy im materiały, dzięki którym mogliby się dokształcić z wiedzy o muzeum. Pedagodzy mają także bezpłatny wstęp do Domu Gazety Olsztyńskiej, za okazaniem legitymacji służbowej. Chodzi o to, by mieli możliwość dokładniejszego przygotowania się do wizyty. Niestety nauczyciele nie korzystają z tej możliwości.
Gdy opowiedzieliśmy o tym Małgorzacie Jackiewicz-Garniec, szefowej Galerii BWA, nie mogła wyjść ze zdziwienia: - U nas oprowadzanie po wystawie nic nie kosztuje - mówi. - Pracownicy Galerii BWA mają wręcz przykaz, że gdy przyjdzie grupa 5-6 osób, to powinni zapytać tych ludzi, czy życzą posłuchać kilku słów wstępu. I to niezależnie od tego, czy jest to rodzina z dziećmi, czy wycieczka szkolna. Bo przygotowanie wystawy to nie wszystko, trzeba jeszcze wytłumaczyć jej ideę.
I dodaje: - Uczniom często nie jest łatwo wysupłać nawet 3 zł na ulgową wejściówkę. Nie mieści mi się w głowie, że osoby, które przygotowały ekspozycję nie czują potrzeby, by o niej opowiedzieć zwiedzającym.
Ada Bogdanowicz, szefowa działu promocji Muzeum Warmii i Mazur, tłumaczy, że placówka nie zatrudnia przewodnika na etacie, bo nie ma na to pieniędzy. Poza tym pracownicy instytucji nie oprowadzają grup, bo nie mają tego zapisanego w obowiązkach. - Określa je ustawa o muzeach - wyjaśnia. - Znajduje się w nich 10-punktowy "dekalog", który mówi o gromadzeniu, udostępnianiu, konserwacji eksponatów, urządzaniu wystaw, prowadzeniu działalności edukacyjnej.
Dlatego opowiadanie o historii i eksponatach to dodatkowa praca, za którą trzeba zapłacić. Albo jeśli komuś takie rozwiązanie się nie podoba, może sobie wynająć przewodnika z PTTK.
Nauczyciele mogą jednak oszczędzić uczniom ekstra wydatku. Wystarczy, że się podszkolą, a potem sami wcielą się w rolę eksperta. - Wręcz zachęcamy do tego - dodaje Ada Bogdanowicz. - Przygotowujemy im materiały, dzięki którym mogliby się dokształcić z wiedzy o muzeum. Pedagodzy mają także bezpłatny wstęp do Domu Gazety Olsztyńskiej, za okazaniem legitymacji służbowej. Chodzi o to, by mieli możliwość dokładniejszego przygotowania się do wizyty. Niestety nauczyciele nie korzystają z tej możliwości.
Gdy opowiedzieliśmy o tym Małgorzacie Jackiewicz-Garniec, szefowej Galerii BWA, nie mogła wyjść ze zdziwienia: - U nas oprowadzanie po wystawie nic nie kosztuje - mówi. - Pracownicy Galerii BWA mają wręcz przykaz, że gdy przyjdzie grupa 5-6 osób, to powinni zapytać tych ludzi, czy życzą posłuchać kilku słów wstępu. I to niezależnie od tego, czy jest to rodzina z dziećmi, czy wycieczka szkolna. Bo przygotowanie wystawy to nie wszystko, trzeba jeszcze wytłumaczyć jej ideę.
I dodaje: - Uczniom często nie jest łatwo wysupłać nawet 3 zł na ulgową wejściówkę. Nie mieści mi się w głowie, że osoby, które przygotowały ekspozycję nie czują potrzeby, by o niej opowiedzieć zwiedzającym.
- 26 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień





