Mieszkańcy Dajtek raczej wygrają spór o drogę do Gronit
05.12.2011
, aktualizacja: 05.12.2011 18:29
Rysuje się możliwość spełnienia postulatu mieszkańców, którzy chcą zamknięcia skrótu do Gronit. Z niespodziewaną odsieczą przyszedł im wójt Gietrzwałdu
ZOBACZ TAKŻE
- LIST: Nie zamykać drogi z Dajtek do Gronit. Naprawić ją (16-11-11, 12:17)
- Mieszkańcy Dajtek: Nie dla aut pod naszymi oknami (14-11-11, 18:19)
- Jestem z Kurpi, więc jak się zawezmę, to nie odpuszczę (04-04-11, 20:40)
- Dajtki cierpią. Bo dojazd na uczelnię jest zbyt słaby (28-02-11, 19:30)
- Zakazy, zakazy... W Gronitach mamy te same prawa (08-04-10, 18:40)
Ul. Żniwna to osiedlowa uliczka na obrzeżach Dajtek. To tędy prowadzi połączenie do pobliskich Gronit, w których buduje się coraz więcej domów. To spowodowało, że stała się jedną z najbardziej uczęszczanych tras. Zamiast jechać przez Kudypy mieszkańcy Gronit dojeżdżają do siebie skręcając ze starej ul. Sielskiej w Kłosową i dalej w Żniwną.
O problemach dajtkowiczów napisaliśmy w połowie listopada. Jeden z mieszkańców tego osiedla był na tyle zdesperowany, że złożył do drogowców wniosek o zamknięcie ruchu dla samochodów. Niezadowoleni podkreślają, że mają dość dużej liczby jeżdżących samochodów. Drogowcy niechętnie jednak patrzą na takie rozwiązanie. - Ta trasa ma duże znaczenie dla obsługi komunikacyjnej Dajtek i Gronit. Musimy wyważyć interesy wszystkich zainteresowanych - stwierdził Zbigniew Gustek, wicedyrektor Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów.
Mieszkańcy nie oglądają się jednak na drogowców. Na posiedzeniu rady osiedla pod koniec listopada przegłosowali wniosek o zamknięciu skrótu. Zanim to nastąpi, uzgodnili, że na wylocie w stronę Gronit powinny zostać ustawione betonowe przeszkody. - Nie ma innego wyjścia, jak całkowite zamknięcie tego przejazdu - stwierdził Andrzej Kalinowski, mieszkający przy ul. Żniwnej.
Zdaniem Kalinowskiego obecność samochodów jeżdżących po szutrowej drodze do Gronit daje w kość nawet w chwilach spędzania wolnego czasu. - Często jeżdżę tamtędy rowerem. Pędzące samochody wzbijają takie tumany kurzu, że po każdej przejażdżce zmuszony jestem do kąpieli - irytuje się pan Andrzej.
Marian Zdunek, wiceprzewodniczący rady miasta i mieszkaniec Dajtek wcześniej sceptycznie podchodził do likwidacji przejazdu. Dziś jego stanowisko jest inne. - Z racji swoich walorów rekreacyjnych skrót do Gronit powinien zostać zamknięty dla samochodów - uważa. - W ten sposób dajtkowicze mogliby w pełni korzystać z tego miejsca na spacerach lub wycieczkach rowerowych.
Wiceprzewodniczący Zdunek proponuje, by w zamian skupić siły na odnowieniu alternatywnego dojazdu do Gronit. Najpierw należy pojechać krajową "szesnastką", dalej skręcić w kierunku Kudyp. Po minięciu tej miejscowości wjeżdżamy na dwukilometrową tzw. drogę techniczną, ułożoną z betonowych płyt. Z tego rozwiązania korzysta niewielu kierowców z Gronit, bo to o kilka kilometrów dłuższa trasa. - Jestem przekonany, że naprawa nawierzchni rozwiąże problem. Wtedy ze spokojem będzie można zamknąć przejazd przez Dajtki. Jednak potrzebna jest do tego dobra wola władz naszego miasta, gminy Gietrzwałd, leśników oraz mieszkańców Gronit - mówi radny.
Marian Zdunek złożył w ratuszu wniosek dotyczący zorganizowania okrągłego stołu w sprawie rozwiązania problemów komunikacyjnych mieszkańców Dajtek i kierowców z Gronit.
Mieczysław Ziółkowski, wójt Gietrzwałdu zapewnia, że jest chętny do rozmów. - Mam nadzieję, że do spotkania zainteresowanych mieszkańców Gronit i Dajtek oraz przedstawicieli naszych samorządów dojdzie już w najbliższym czasie - mówi. - Mamy kilka propozycji rozwiązania tego problemu. A remont betonowej drogi wpisaliśmy nawet do planu naprawy dróg na terenie gminy Gietrzwałd na lata 2012-2013.
grzegorz.szydlowski@olsztyn.agora.pl
O problemach dajtkowiczów napisaliśmy w połowie listopada. Jeden z mieszkańców tego osiedla był na tyle zdesperowany, że złożył do drogowców wniosek o zamknięcie ruchu dla samochodów. Niezadowoleni podkreślają, że mają dość dużej liczby jeżdżących samochodów. Drogowcy niechętnie jednak patrzą na takie rozwiązanie. - Ta trasa ma duże znaczenie dla obsługi komunikacyjnej Dajtek i Gronit. Musimy wyważyć interesy wszystkich zainteresowanych - stwierdził Zbigniew Gustek, wicedyrektor Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów.
Mieszkańcy nie oglądają się jednak na drogowców. Na posiedzeniu rady osiedla pod koniec listopada przegłosowali wniosek o zamknięciu skrótu. Zanim to nastąpi, uzgodnili, że na wylocie w stronę Gronit powinny zostać ustawione betonowe przeszkody. - Nie ma innego wyjścia, jak całkowite zamknięcie tego przejazdu - stwierdził Andrzej Kalinowski, mieszkający przy ul. Żniwnej.
Zdaniem Kalinowskiego obecność samochodów jeżdżących po szutrowej drodze do Gronit daje w kość nawet w chwilach spędzania wolnego czasu. - Często jeżdżę tamtędy rowerem. Pędzące samochody wzbijają takie tumany kurzu, że po każdej przejażdżce zmuszony jestem do kąpieli - irytuje się pan Andrzej.
Marian Zdunek, wiceprzewodniczący rady miasta i mieszkaniec Dajtek wcześniej sceptycznie podchodził do likwidacji przejazdu. Dziś jego stanowisko jest inne. - Z racji swoich walorów rekreacyjnych skrót do Gronit powinien zostać zamknięty dla samochodów - uważa. - W ten sposób dajtkowicze mogliby w pełni korzystać z tego miejsca na spacerach lub wycieczkach rowerowych.
Wiceprzewodniczący Zdunek proponuje, by w zamian skupić siły na odnowieniu alternatywnego dojazdu do Gronit. Najpierw należy pojechać krajową "szesnastką", dalej skręcić w kierunku Kudyp. Po minięciu tej miejscowości wjeżdżamy na dwukilometrową tzw. drogę techniczną, ułożoną z betonowych płyt. Z tego rozwiązania korzysta niewielu kierowców z Gronit, bo to o kilka kilometrów dłuższa trasa. - Jestem przekonany, że naprawa nawierzchni rozwiąże problem. Wtedy ze spokojem będzie można zamknąć przejazd przez Dajtki. Jednak potrzebna jest do tego dobra wola władz naszego miasta, gminy Gietrzwałd, leśników oraz mieszkańców Gronit - mówi radny.
Marian Zdunek złożył w ratuszu wniosek dotyczący zorganizowania okrągłego stołu w sprawie rozwiązania problemów komunikacyjnych mieszkańców Dajtek i kierowców z Gronit.
Mieczysław Ziółkowski, wójt Gietrzwałdu zapewnia, że jest chętny do rozmów. - Mam nadzieję, że do spotkania zainteresowanych mieszkańców Gronit i Dajtek oraz przedstawicieli naszych samorządów dojdzie już w najbliższym czasie - mówi. - Mamy kilka propozycji rozwiązania tego problemu. A remont betonowej drogi wpisaliśmy nawet do planu naprawy dróg na terenie gminy Gietrzwałd na lata 2012-2013.
grzegorz.szydlowski@olsztyn.agora.pl
- 43 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




