Mieszkańcy ul. Kętrzyńskiego lawirują między autami

Grzegorz Szydłowski
28.11.2011 , aktualizacja: 28.11.2011 18:03
A A A Drukuj
Mieszkańcy ul. Kętrzyńskiego 9 skarżą się, że nie mogą bezpiecznie wyjść z domu, bo kierowcy, by zaparkować na prowizorycznym parkingu, jeżdżą po chodniku przed ich blokiem.
Do dzikiego parkingu przy ul. Kętrzyńskiego 9 dojechać można utwardzoną drogą, a potem jedynie... chodnikiem przy budynku
Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta
Do dzikiego parkingu przy ul. Kętrzyńskiego 9 dojechać można utwardzoną drogą, a potem jedynie... chodnikiem przy budynku
ul. Kętrzyńskiego 9
Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta
ul. Kętrzyńskiego 9
SERWISY
W "dziewiątce" mieszka kilkuset lokatorów. Wielu mieszkańców twierdzi, że usytuowanie budynku jest źródłem samych kłopotów. W pobliżu jest tylko niewielki postój, więc kierowcy urządzili sobie pod blokiem prowizoryczny parking, między drzewami. Sęk w tym, że dojechać do niego można jedynie utwardzoną drogą, a potem... chodnikiem przy budynku. - Nie mogę przez to bezpiecznie wyjść z domu, bo drogę zajeżdżają mi samochody. Kilkakrotnie zdarzyło się, że kierowcy kazali mi wręcz zejść z chodnika - irytuje się pani Ela. - Taka sytuacja stanowi szczególne zagrożenie dla dzieci, które mogą wpaść pod samochód wychodząc z mieszkań.

Kierowcy ripostują, że gdyby była alternatywna droga do dzikiego parkingu, to chętnie by z niej korzystali. - Na naszym osiedlu jest bardzo ciasno, kłopot mam nawet za zawróceniem samochodu - mówi mężczyzna spotkany przed blokiem.

Z takiego dojazdu do budynku przy ul. Kętrzyńskiego 9 korzystają także służby ratownicze.

"Dziewiątka" należy do wspólnoty mieszkaniowej. W jej imieniu blokiem administruje Zakład Budynków Komunalnych nr IV. - Faktycznie, w tym miejscu jest wyjątkowo ciasno - przyznaje Wojciech Łazarewicz, prezes Zakładu Budynków Komunalnych nr IV. - Budynek wybudowano przed wieloma latami, gdy jeszcze nie było tyle samochodów.

I dodaje: - Rozwiązaniem problemu jest przebudowa terenu, polegającego na budowie parkingu z prawdziwego zdarzenia oraz drogi dojazdowej. Na to jednak muszą wyrazić zgodę lokatorzy z sąsiednich bloków, w tym z "jedenastki".

Wojciech Łazarewicz mówi, że już próbował rozmawiać z mieszkańcami bloku przy ul. Kętrzyńskiego 11. - Nie byli oni zbyt chętni do wspólnego udziału w przedsięwzięciu. Biorąc jednak pod uwagę skalę problemu, deklaruję, że jeszcze raz spróbuję z nimi negocjować - zapowiada.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy