Olsztyn okiem turysty. Piękna Łyna, świetne Kortowo
24.06.2011
, aktualizacja: 24.06.2011 18:32
Centrum handlowe Manhattan? Myślałam, że są w nim same sex shopy. Ale macie się czym pochwalić: Kortowo wygląda jak akademickie kampusy z amerykańskich filmów, a największy atut to przyroda
ZOBACZ TAKŻE
- Kortowo - niezwykłe miasto w mieście, kandydat co cudu (06-07-11, 16:46)
- Kortowo cudem nie zostało, ale i tak dostanie nagrodę (06-10-11, 13:48)
- Kortowo nie będzie cudem Polski. Kanał Elbląski też nie (18-09-11, 18:20)
- Zobacz, gdzie zostawił serce wokalista Transsexdisco (29-07-11, 13:22)
- Portret naszego rodaka sporządzony przez cudzoziemca (26-06-11, 16:38)
- Misja 21: Jak z tą polską religijnością jest naprawdę? (23-06-11, 19:37)
- Rebecca w Olsztynie, czyli gdzie zjeść i spędzić czas (21-06-11, 18:53)
- Misja 21. Z kasjerka na migi, taksówkarz naciągnął (20-06-11, 19:57)
SERWISY
Tak wygląda Olsztyn widziany oczami Rebecki Suner, Francuzki, studentki dziennikarstwa z Londynu, która przyjechała na zaproszenie "Gazety", by ocenić, jak Polska przyjmie turystów w czasie piłkarskich Euro w 2012 roku. Podobne zadanie - w innych polskich miastach - dostało 20 innych studentów z Londynu.
Gdy zaczynała się Misja 21 - taka jest nazwa tej akcji - z pomocą czytelników stworzyliśmy listę miejsc, z których olsztynianie są dumni, i tych, których się w Olsztynie wstydzą. Po co? Bo chcieliśmy, by Rebecca oceniła je ze swojej perspektywy i stworzyła swoją listę plusów i minusów Olsztyna. Chcieliśmy sprawdzić, czy mieszkańcy oceniają miasto podobnie jak obcokrajowcy.
Listy "Gazety" i Rebeki w dużej części pokrywają się. Rebecca najbardziej była zachwycona olsztyńską przyrodą, która też była na liście czytelników "Gazety". - To niesamowite, że mieszkacie w mieście, a macie tyle jezior i zieleni - mówi. - Las Miejski jest ogromny. Byłam tam w weekend i widziałam mnóstwo ludzi uprawiających różne dyscypliny sportu, zażywających rekreacji: niektórzy biegali, inni jeździli na rowerach, wspinali się po drzewach w parkach linowych, strzelali na strzelnicy. To miejsce, gdzie nie można się nudzić, a nawet można się czegoś nauczyć, bo są tablice z opisami przyrody.
Podobne wrażenie zrobiła na niej plaża miejska i Jezioro Krzywe. - Ludzie pływali, nawet kiedy nie było gorąco - dziwi się.
Ale do listy plusów miasta - według "Gazety" - dodała też Łynę, którą się zachwyciła. Uznała, że warto się nią chwalić przed turystami. - Przecież przepływa przez samo centrum miasta, można ją podziwiać, siedząc w restauracji - wyjaśnia.
Bardzo podobało się jej Kortowo, z którego dumni są olsztynianie. Odkąd przyjechała, praktycznie każda osoba, którą poznała, opowiadała jej o tym niezwykłym miasteczku akademickim i Kortowiadzie. - Kampus oglądałam tylko z zewnątrz, nie zaglądałam do akademików, dlatego pewnie nie wiem wszystkiego o problemach, które mają studenci. A słyszałam, że w jednym pokoju czasami mieszkają nawet trzy osoby. Ale dla mnie Kortowo wyglądało jak kampusy z amerykańskich filmów. Jest tam wszystko: sklepy, knajpki, jezioro, las, stadnina. Powinniśmy brać z was przykład.
Hitem oczywiście okazał się zamek. - Jest wspaniały - opowiada. - Są tam pamiątki po Mikołaju Koperniku - rękopisy i tablica astronomiczna, ale także jego toaletę. Miałam okazję zobaczyć na zamku wystawę prac Edwarda Dwurnika i polskiego plakatu filmowego. Ważne dla turystów, że opisy eksponatów są także w obcych językach.
Na swojej liście Rebecca umieściła kino Awangarda, do którego wybrała się na film kilka dni temu. - Bo ma klimat i są w nim filmy, które warto obejrzeć - ocenia.
Francuzka sprawdziła też te miejsca, których wolelibyśmy oszczędzić turystom. Zgodziła się z wynikiem głosowania czytelników. Dworzec PKP, którego olsztynianie wstydzą się najbardziej, nie jest dobrą wizytówką miasta. - To dziwne miejsce. Chaos, sklepiki, w których można kupić praktycznie wszystko, nawet karmę dla zwierząt - opisuje.
Nie zazdrości też turystom, którzy podróżując po Polsce, będą musieli połapać się w oznaczeniach na rozkładach jazdy. - Przy każdej godzinie odjazdu pociągu są literki, cyferki, wyjaśnienia. Jak się w tym zorientować? To jakiś pierwotny system, który nie ma nic wspólnego z nowoczesnością - dodaje.
Ale to właśnie na dworcu przeżyła największe pozytywne rozczarowanie. Była nim dworcowa toaleta. - To szok, jakbym się znalazła w zupełnie innym świecie - wspomina. - W takim okropnym miejscu toaleta wygląda jak w najlepszych hotelach. Wszystko pachnie, słychać muzykę. Każdy turysta powinien to zobaczyć.
Podobnie jak olsztynianie Rebecca ma złe zdanie o olsztyńskich domach handlowych. Najgorsze wrażenia zostawił Manhattan. - Bardziej przypomina mi salon samochodowy albo halę produkcyjną niż sklep - wyjaśnia. Co ciekawe, początkowo myślała, że są w nim same sex shopy. Takie wrażenie odniosła oglądając tablice z reklamami sklepów, które można tam znaleźć. - Tak duże centrum i tyle sklepów z akcesoriami... - opowiadała. Dopiero potem przekonała się, że w rzeczywistości jest ich tylko kilka. - Ale patrząc na Manhattan z zewnątrz, nigdy bym nie pomyślała, że jest tam coś innego niż sex shopy - mówi.
Francuzka była także zaskoczona Galerią Alfa, która kilka lat temu była dla olsztynian głównym powodem utyskiwań (że okropna architektura, że nie pasuje do otoczenia, że w centrum miasta). Na liście "Gazety" jej jednak nie było. Rebecca uznała jednak, że zasługuje na miejsce wśród "olsztyńskich top paskud". - Tak ogromne centrum handlowe w centrum miasta? W takim miejscu? Jak to możliwe? - pyta.
W sobotę rano Rebecca miała wyjechać do Warszawy, a stamtąd z powrotem do Londynu. Tak zakończył się ten etap Misji 21. Ale na tym akcja "Gazety" się nie kończy...
Gdy zaczynała się Misja 21 - taka jest nazwa tej akcji - z pomocą czytelników stworzyliśmy listę miejsc, z których olsztynianie są dumni, i tych, których się w Olsztynie wstydzą. Po co? Bo chcieliśmy, by Rebecca oceniła je ze swojej perspektywy i stworzyła swoją listę plusów i minusów Olsztyna. Chcieliśmy sprawdzić, czy mieszkańcy oceniają miasto podobnie jak obcokrajowcy.
Listy "Gazety" i Rebeki w dużej części pokrywają się. Rebecca najbardziej była zachwycona olsztyńską przyrodą, która też była na liście czytelników "Gazety". - To niesamowite, że mieszkacie w mieście, a macie tyle jezior i zieleni - mówi. - Las Miejski jest ogromny. Byłam tam w weekend i widziałam mnóstwo ludzi uprawiających różne dyscypliny sportu, zażywających rekreacji: niektórzy biegali, inni jeździli na rowerach, wspinali się po drzewach w parkach linowych, strzelali na strzelnicy. To miejsce, gdzie nie można się nudzić, a nawet można się czegoś nauczyć, bo są tablice z opisami przyrody.
Podobne wrażenie zrobiła na niej plaża miejska i Jezioro Krzywe. - Ludzie pływali, nawet kiedy nie było gorąco - dziwi się.
Ale do listy plusów miasta - według "Gazety" - dodała też Łynę, którą się zachwyciła. Uznała, że warto się nią chwalić przed turystami. - Przecież przepływa przez samo centrum miasta, można ją podziwiać, siedząc w restauracji - wyjaśnia.
Bardzo podobało się jej Kortowo, z którego dumni są olsztynianie. Odkąd przyjechała, praktycznie każda osoba, którą poznała, opowiadała jej o tym niezwykłym miasteczku akademickim i Kortowiadzie. - Kampus oglądałam tylko z zewnątrz, nie zaglądałam do akademików, dlatego pewnie nie wiem wszystkiego o problemach, które mają studenci. A słyszałam, że w jednym pokoju czasami mieszkają nawet trzy osoby. Ale dla mnie Kortowo wyglądało jak kampusy z amerykańskich filmów. Jest tam wszystko: sklepy, knajpki, jezioro, las, stadnina. Powinniśmy brać z was przykład.
Hitem oczywiście okazał się zamek. - Jest wspaniały - opowiada. - Są tam pamiątki po Mikołaju Koperniku - rękopisy i tablica astronomiczna, ale także jego toaletę. Miałam okazję zobaczyć na zamku wystawę prac Edwarda Dwurnika i polskiego plakatu filmowego. Ważne dla turystów, że opisy eksponatów są także w obcych językach.
Na swojej liście Rebecca umieściła kino Awangarda, do którego wybrała się na film kilka dni temu. - Bo ma klimat i są w nim filmy, które warto obejrzeć - ocenia.
Francuzka sprawdziła też te miejsca, których wolelibyśmy oszczędzić turystom. Zgodziła się z wynikiem głosowania czytelników. Dworzec PKP, którego olsztynianie wstydzą się najbardziej, nie jest dobrą wizytówką miasta. - To dziwne miejsce. Chaos, sklepiki, w których można kupić praktycznie wszystko, nawet karmę dla zwierząt - opisuje.
Nie zazdrości też turystom, którzy podróżując po Polsce, będą musieli połapać się w oznaczeniach na rozkładach jazdy. - Przy każdej godzinie odjazdu pociągu są literki, cyferki, wyjaśnienia. Jak się w tym zorientować? To jakiś pierwotny system, który nie ma nic wspólnego z nowoczesnością - dodaje.
Ale to właśnie na dworcu przeżyła największe pozytywne rozczarowanie. Była nim dworcowa toaleta. - To szok, jakbym się znalazła w zupełnie innym świecie - wspomina. - W takim okropnym miejscu toaleta wygląda jak w najlepszych hotelach. Wszystko pachnie, słychać muzykę. Każdy turysta powinien to zobaczyć.
Podobnie jak olsztynianie Rebecca ma złe zdanie o olsztyńskich domach handlowych. Najgorsze wrażenia zostawił Manhattan. - Bardziej przypomina mi salon samochodowy albo halę produkcyjną niż sklep - wyjaśnia. Co ciekawe, początkowo myślała, że są w nim same sex shopy. Takie wrażenie odniosła oglądając tablice z reklamami sklepów, które można tam znaleźć. - Tak duże centrum i tyle sklepów z akcesoriami... - opowiadała. Dopiero potem przekonała się, że w rzeczywistości jest ich tylko kilka. - Ale patrząc na Manhattan z zewnątrz, nigdy bym nie pomyślała, że jest tam coś innego niż sex shopy - mówi.
Francuzka była także zaskoczona Galerią Alfa, która kilka lat temu była dla olsztynian głównym powodem utyskiwań (że okropna architektura, że nie pasuje do otoczenia, że w centrum miasta). Na liście "Gazety" jej jednak nie było. Rebecca uznała jednak, że zasługuje na miejsce wśród "olsztyńskich top paskud". - Tak ogromne centrum handlowe w centrum miasta? W takim miejscu? Jak to możliwe? - pyta.
W sobotę rano Rebecca miała wyjechać do Warszawy, a stamtąd z powrotem do Londynu. Tak zakończył się ten etap Misji 21. Ale na tym akcja "Gazety" się nie kończy...
- 14 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
Odkrycie roku! Nastoletnia "obieżyświatka"
ewa1-23
26.06.11, 09:03
dokonała w tutejszym grajdołku cennych odkryć, na które nigdy nie wpadliby grajdołkowianie! Kiedy doczekamy się w tym grajdole poważnych gazet, odważnych na tyle, żeby opisywać rzeczywiste »
-
Olsztyn okiem turysty i mieszkańca.
mariusz2010
26.06.11, 09:49
Zobaczyła i oceniła to co widzą na co dzień mieszkańcy miasta, a czego nie dostrzegają mieszkający na księżycu jego włodarze.»
Najczęściej czytane24 htydzień








