Misja 21: Jak z tą polską religijnością jest naprawdę?

Rebecca Suner
23.06.2011 , aktualizacja: 24.06.2011 15:14
A A A Drukuj
Rebecca w czasie procesji Bożego Ciała w Olsztynie Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta Rebecca w czasie procesji Bożego Ciała w Olsztynie
Skoro nawet 95 proc. Polaków określa siebie jako katolików, musi być trochę prawdy w stereotypie Polaka katolika. Na procesji z okazji Bożego Ciała mogłam zobaczyć jak wygląda polska religijność i natknąć się na Polskę, której jeszcze nie spotkałam

Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta
Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta
Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta
Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta
Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta
Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta
Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta
SERWISY
Dotychczas religijność wydawała się być znakiem rozpoznawczym Polski. Jest wieża Eiffla we Francji i królowa w Anglii. W Polsce macie Jana Pawła II. Papież jest wszędzie. Gdy zwiedzałam Stare Miasto w Olsztynie po raz pierwszy, widziałam śmiejącą się twarz papieża w oknie sklepu z dewocjonaliami. Natknęłam się na niego znów, gdy jako plastikowa miniaturka machał do mnie w sklepie z pamiątkami w Świętej Lipce. Ale czwartek był o wiele poważniejszy.

Pierwszą niespodzianką była liczba ludzi uczestniczących w procesji z okazji Bożego Ciała. Zobaczyłam tłum, złożony głównie ze starszych ludzi i rodzin, z niewielką liczbą młodych. Wyglądało to wspaniale - palący się trybularz, którym księża machali przed monstrancją, różne szaty liturgiczne i kwiaty, które dziewczynki rozrzucały na Starym Mieście i w drodze do katedry. To wszystko było bardzo tajemnicze, tym bardziej że nie rozumiałam ani jednego słowa modlitw, które słyszałam w czasie procesji. Ale brzmiało to bardzo smutno dla moich - nieznających języka polskiego - uszu. Procesja nie wyglądała jakby to było w XXI wieku w europejskim kraju, a raczej jak w Średniowieczu. Gdyby jeszcze nie te modne buty sportowe wychodzące spod sutann młodych księży i osobliwy system nagłaśniający: dwa stare megafony, które strasznie brzmiały i sprawiały, że głos księży był drżący, wpadał w śmieszny rezonans i brzmiał jakby byli chorzy...

Ale mimo to nadal mistyczna atmosfera zadziwiała mnie bardzo. Gdy ksiądz śpiewał (ewangelię), była niesamowita cisza wśród tłumu ludzi. I nagle wszyscy padli na kolana, nawet niewidoma kobieta stojąca o laskach i małe dzieci brudząc sobie przy tym spodnie, a także zakonnice, zakonnicy i księża. To było niesamowite doświadczenie. Nie spodziewałam się tak masowego publicznego wyznania wiary.

Wszyscy ludzie, których spotkałam w tym tygodniu, mówili mi o tym święcie i namawiali mnie, żebym wzięła udział w procesji. Ale co ona dokładnie oznacza, nikt nie był w stanie mi powiedzieć. Wikipedia nie była bardziej pomocna, więc ostatecznie musiałam pójść do ojca przeora w Świętej Lipce, by usłyszeć trochę wyjaśnień. Boże Ciało - powiedział - jest wspomnieniem zdarzenia, gdy Jezus rozmnożył chleb, wino i ryby. Byłam szczęśliwa, że znalazłam kogoś, kto mi wyjaśnił znaczenie tego święta, ale zastanawiałam się, patrząc na tłum ludzi na czwartkowej procesji, jak wielu z nich wie dokładnie o co w tym wszystkim chodzi?

Pierwszą Polką, na którą się natknęłam, była kobieta, która siedziała koło mnie w czasie lotu do Warszawy - w drodze do Olsztyna - i modliła się w czasie podróży. Modliła się, gdy startowaliśmy, gdy lecieliśmy nad Europą i gdy lądowaliśmy. To był wstęp do tego co zobaczyłam w Polsce i miejsca, jakie religia pełni w polskim społeczeństwie i jego tożsamości. Dlatego to było takie interesujące zobaczyć tę religijność na żywo w czwartek. Katolicyzm odcisnął swoje znamię na architekturze polskich miast i polskiej mentalności, ale wydaje się, że ta mentalność ewoluuje, zmienia się. Im więcej rozmawiałam z młodymi ludźmi, tym bardziej odkrywałam, że większość z nich nie jest religijna, nie chodzi do kościoła, a czasami nawet nie wierzy w Boga. Myślą, że kościół nie powinien mieć tak dużego wpływu na Polaków, jak ma dzisiaj. Zszokowało mnie, gdy dowiedziałam się, że lekcje religii są w szkołach publicznych, a zakaz aborcji jest tak restrykcyjny.

Religia jako kultura, jako tradycja, jest ważna i może być piękna jak czwartkowa procesja. To ma znaczenie dla tożsamości kraju. Ale religia, jak każdy inne aspekt życia społecznego, musi ewoluować wraz z upływającym czasem. Mam wątpliwości, czy ta ewolucja w Polsce zdarzy się szybko.

Misja 21

Na zaproszenie "Gazety" studenci dziennikarstwa z Londynu przyjechali do 21 miast w Polsce, by zobaczyć, jak Polska jest przygotowana do Euro 2012, a przy okazji zweryfikować znane na Zachodzie stereotypy o Polakach. Do Olsztyna przyjechała młoda Francuzka - Rebecca Suner.

Podziel się

  • 34 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy