Rebecca w Olsztynie, czyli gdzie zjeść i spędzić czas

Marta Bełza
21.06.2011 , aktualizacja: 21.06.2011 18:53
A A A Drukuj
- Najlepsze są polskie pierogi - uznała Rebecca. Francuzka uważa, że w Olsztynie cudzoziemiec bez problemu znajdzie miejsca, gdzie może się najeść za rozsądną cenę, a później miło spędzić czas.
Najbardziej zaciekawiły Rebeccę zapiekanki, z których przecież Olsztyn słynie. - Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałam - mówi.
Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta
Najbardziej zaciekawiły Rebeccę zapiekanki, z których przecież Olsztyn słynie. - Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałam - mówi.
SERWISY
Euro 2012 to przede wszystkim wielkie piłkarskie święto. Ale to również czas na inne rozrywki, na przykład zwiedzanie lub zabawę. Rebecca Suner jest przekonana, że w Olsztynie turyści nie będą się nudzić. Odkąd przyjechała tu w sobotę ani przez chwilę nie narzekała na brak atrakcji. W niedzielę, podobnie jak tłumy mieszkańców, wybrała się na imprezę pod hasłem "Olsztyn kocham" i koncert zespołu Enej, który odbył się na plaży. Była zachwycona i od razu polubiła polską muzykę. - Myślę, że to świetny pomysł, żeby podobne wydarzenia odbywały się nad jeziorem - mówi. - Macie piękną przyrodę i dlatego warto ją pokazywać. Słyszałam, że nie zawsze tyle imprez odbywa się w Olsztynie jednocześnie, że to był wyjątkowy weekend, ale bardzo mi się to wszystko podobało i myślę, że kultura ma się w waszym mieście całkiem dobrze.

Studentka nudziła się trochę w deszczowy poniedziałek, dlatego wieczorem postanowiła pójść do kina. Wybrała Awangardę, ponieważ przeczytała w przewodniku, że to kino z wieloletnimi tradycjami. Była zachwycona klimatem tego miejsca, nie przeszkadzały jej niezbyt wygodne fotele czy niedoskonałe nagłośnienie. - Tak właśnie wygląda dla mnie prawdziwe kino - komentuje. - Co z tego, że w multipleksie są wygody i można kupić jedzenie, skoro brakuje tego czegoś, co czyni miejsce wyjątkowym. Słyszałam, że Awangarda ma zostać zamknięta. To wielka szkoda.

Rebecca bardzo chciała też zobaczyć miejsca związane z Mikołajem Kopernikiem, dlatego wybrała się na zamek. Podziwiała tablicę astronomiczną i rękopisy astronoma, jednak chyba największe wrażenie zrobiła na niej informacja, że w muzeum może zobaczyć toaletę genialnego naukowca.

Bardzo podobała się jej także ekspozycja malarstwa Edwarda Dwurnika i polskich plakatów filmowych. - To dobry pomysł, żeby na zamku robić też takie bardziej współczesne czasowe wystawy - uważa. - Historia jest bardo ciekawa, ale turystom przyda się taki nowoczesny przerywnik.

Studentce bardzo też smakuje jedzenie w Olsztynie. Zachwyciły ją pierogi, które polecali jej internauci na blogu. Nigdy wcześniej nie słyszała o takiej potrawie. Polska znacznie bardziej kojarzyła jej się z ogórkami. - Myślałam, że jesteście ojczyzną ogórków, dlatego zamówiłam je jako surówkę do szaszłyka - opowiada. - Ale byłam trochę zawiedziona, bo nie były bardzo słone i jakoś mnie nie zachwyciły. Ale może dlatego, że kupiłam je w budce na plaży, a nie w jakiejś restauracji.

W Olsztynie jadła też pyszne lody. - Są naprawdę znakomite - stwierdza. - To musi być nie tylko moje zdanie, bo widziałam z lodami mnóstwo osób.

Jednak najbardziej zaciekawiły Rebeccę zapiekanki. - To była pierwsza rzecz, jaką zobaczyłam po wyjściu z dworca - wspomina. - Wszyscy szli do budki kupić bułki długie jak moja ręka. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałam. I zastanawiałam się, dlaczego wszyscy to jedzą.

Studentka postanowiła spróbować, jak smakuje ten polski specjał. Zapał nieco jej opadł, kiedy dowiedziała się, że jednym z podstawowych składników zapiekanki jest ser. A jak śmieje się Rebecca, jest rzadkim przypadkiem Francuzki, która sera nie lubi. W końcu udało nam się ją przekonać, że powinna zaryzykować, bowiem Olsztyn słynie z zapiekanek. Żeby ser nie zdominował smaku tej wyjątkowej kanapki, zamówiliśmy ją z surówką z kapusty, którą dziewczyna bardzo lubi. - Rzeczywiście, da się zjeść - stwierdziła z ulgą.

Misja21

Na zaproszenie "Gazety" przyjechało do Polski 21 studentów dziennikarstwa z Londynu. Sprawdzają, jak nasz kraj jest przygotowany na tłumy zagranicznych turystów, którzy przyjadą przy okazji Euro 2012. Nazwaliśmy ich "misjonarzami", bo Polska to dla nich nieznane miejsce. Muszą się tu odnaleźć, poznać polskie zwyczaje, mentalność, zmierzyć ze stereotypami. Olsztyn ocenia Francuzka Rebecca Suner.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 22 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

  • GW nie rozumie słowa misjonarz ewa1-23 22.06.11, 07:11

    wg Wikipedii: "Misjonarz (łac. missionarius) - osoba wysłana przez Kościół w celu szerzenia wiary chrześcijańskiej według słów Jezusa Chrystusa "Idźcie i nauczajcie wszystkie »