Misja 21. Zatorze kontra Jaroty. Co pokazać Rebecce?

Mikołaj Podolski
08.06.2011 , aktualizacja: 08.06.2011 19:47
A A A Drukuj
Czym się pochwalić, a które miejsca odradzić tym, którzy w czasie Euro 2012 być może przyjadą do Olsztyna? Wbrew pozorom wcale nie było łatwo znaleźć zbyt wiele miejsc, które można im polecić
Bloki na Jarotach
Fot. Tomasz Waszczuk / Agencja Gazeta
Bloki na Jarotach
SERWISY
"Gazeta" - o czym pisaliśmy wczoraj - zaprosiła do Polski studentów dziennikarstwa z Londynu, aby sprawdzili, jak polskie miasta są przygotowane do piłkarskich mistrzostw Euro 2012. Studentów jest 21, każdy pojedzie do innego miasta: od Szczecina i Wrocławia, przez Warszawę i Łódź, po Białystok i Rzeszów. Nazwaliśmy ich misjonarzami, bo będą musieli poradzić sobie w całkowicie nowym i obcym dla nich otoczeniu, porozumieć się z mieszkańcami, poradzić sobie z komunikacją miejską i służbami miejskimi, znaleźć słabe i mocne strony polskich miast. Ocenią, na jakie problemy natkną się za rok kibice, którzy tysiącami odwiedzą Polskę.

Do Olsztyna przyjedzie Rebecca Suner, wychowana we Francji 19-latka. Jej matka jest Amerykanką, a ojciec w połowie Hiszpanem. Gdy już będzie w stolicy Warmii i Mazur, wręczymy jej listę miejsc, które powinna w Olsztynie odwiedzić. Dlatego z pomocą czytelników chcemy wybrać w głosowaniu pięć miejsc, z których olsztynianie są dumni. Przy okazji chcemy się też dowiedzieć, które rejony Rebecca powinna omijać szerokim łukiem.

W środę opublikowaliśmy propozycje "Gazety". Na liście miejsc ciekawych jest: ** dom przedpogrzebowy przy ul. Zyndrama z Maszkowic według projektu Ericha Mendelsohna, ** zamek i tablica astronomiczna Kopernika, ** miasteczko akademickie w Kortowie, ** kino Awangarda i ** Las Miejski. Radzimy, by omijała: ** ul. Lubelską, ** dworzec główny PKP, ** plac przed ratuszem, ** amfiteatr oraz ** zaniedbaną kamienicę przy ul. Bema.

Co do tej listy dołożyli ludzie znani w Olsztynie? O ile nie mieli większego problemu ze wskazaniem części miasta, do których lepiej nie zaglądać, dużo więcej problemów mieli z wytypowaniem zakątków miasta godnych polecenia. Ale ostatecznie udało się znaleźć kilka kolejnych propozycji.

Miejsca, które warto zobaczyć

Zatorze

Tę dzielnicę Olsztyna jako najbardziej atrakcyjną wskazuje pisarz Mariusz Sieniewicz. Trudno się temu dziwić, skoro się tam wychował. Jego zdaniem wyczuwalny tam klimat lat 60., przypominający warszawską Pragę, urzeknie każdego. Pisarz szczególnie poleca teren między ulicami Jagiellońską i Okrzei.

Śródmieście

Wiadomo: Stare Miasto to salon Olsztyna, reprezentacyjna dzielnica miasta. Ale nie tylko starówka jest warta pokazania. Tomasz Birezowski, architekt i szef Forum Rozwoju Olsztyna przekonuje, że koniecznie trzeba wybrać się na spacer po Śródmieściu. Na ten sam rejon wskazuje także Alan Yearwood, współzałożyciel szkoły językowej English Perfect. On poleca spacer ul. Warmińską od pl. Konsulatu Polskiego w kierunku ul. Samulowskiego, gdzie o zachodzie słońca w obdrapanych i poniszczonych kamienicach można dostrzec ich urok i piękno fasad.

Mosty kolejowe nad Łyną z widokiem na zamek

Na ich niepodważalne walory architektoniczne zwraca uwagę Andrzej Małyszko, miłośnik regionu, organizator spływów Łyną. Obiekty pochodzą z drugiej połowy XIX wieku i spisały się w krajobraz stolicy województwa. Dla wielu osób są jednym z symboli miasta.

Jezioro Krzywe

Największe w mieście, a jednocześnie najciekawsze, bo można je objechać całe rowerem. Możliwości, które daje teren wokół jeziora, dostrzega Piotr Obarek, dziekan wydziału sztuki na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim. - Jeżeli udałoby się tam przenieść wydarzenia kulturalne, to wszyscy na tym by dużo zyskali. Marzy mi się od dawna takie Las Vegas albo Atlantic City w tym miejscu - mówi.

Koszary przy ul. Artyleryjskiej

Krzysztof Worobiec, prezes stowarzyszenia Sadyba zwraca uwagę na potencjał dawnych terenów wojskowych, ale podkreśla, że bezwzględnie obiekt wymaga remontu, bo inaczej nikt ich nie będzie chciał oglądać.

Miejsca, których lepiej unikać

Blokowiska

Małgorzata Jackiewicz-Garniec, dyrektor galerii miejskiej BWA ostrzega przyjezdnych przed zapuszczaniem się w te rejony. I to nie tylko dlatego, że może tam być niebezpiecznie. Wśród olsztyńskich wieżowców, domów z wielkiej płyty i bloków budowanych według nowszych technologii brakuje parków, skwerów, fontann i wielu innych udogodnień niezbędnych ludziom. Piotr Obarek zwraca za to uwagę na architektoniczny chaos w nowo wybudowanych osiedlach. - Każdy dach i elewacja robione są w innym kolorze. Bez ładu i składu. Nie wiem, czy ktoś nad tym panuje. Architektura i klimat blokowisk zniechęcają do wizyty - przekonuje.

Stara ul. Warszawska

Alan Yearwood nie ma wątpliwości, że ten kawałek miasta powinien być wyremontowany już kilkadziesiąt lat temu i połączyć ze starówką deptakiem.

Teren między ulicami Kościuszki, Knosały i 22 Stycznia

W tym miejscu ma powstać park Centralny. Andrzej Małyszko, który miał nieraz okazje przepływać tędy kajakiem, nie ukrywa, że póki co ten rejon należałoby skrzętnie ukrywać przed turystami.

Dworzec PKS

Do obskurnego dworca PKP, który wymieniliśmy we wczorajszej "Gazecie", poseł SLD Tadeusz Iwiński polecił dorzucić także dworzec autobusowy. I doradził, by przyjezdni omijali go z daleka.

Dzielnica przemysłowa

Tereny między ulicami Lubelską, Towarową i Żelazną Mariusz Sieniewicz nazwał Trójkątem Bermudzkim Olsztyńskiego Kapitalizmu. - To świat zdegradowanej architektury z żarłocznych lat 90. - tłumaczy pisarz.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 21 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Co pokazać? Wszystko. mariusz2010 09.06.11, 17:23

    Niech przyjeżdżają!!!Może będę miał okazje pogadać z Hiszpankami? Po coś się w końcu tego uczę.Zapraszam na Jaroty ( najdłuższa ulica handlowa w Olsztynie), do naszych parków, do »