Świąteczna choinka zrobiona z Orwella i Hellera
05.12.2011
, aktualizacja: 05.12.2011 18:45
Ponad 1,6 tys. egzemplarzy "Roku 1984" George'a Orwella i "Namaluj to" Josepha Hellera potrzebowali bibliotekarze z uniwersytetu, by zbudować nietypowe drzewko.
- To pierwsza taka konstrukcja w Polsce - przekonuje Maciej Rynarzewski, jeden z autorów pomysłu, bibliotekarz z oddziału zbiorów specjalnych na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim.
Książkowe drzewko stoi w holu biblioteki uniwersyteckiej w Kortowie. Zostało zbudowane z książek w twardych oprawach o jednakowej wielkości. Projekt był bardzo prosty. Trzeba było stawiać jedną książkę na drugiej, traktując je jak cegły. - To nasz autorski pomysł. Nie znaleźliśmy żadnych instrukcji, które mogłyby nam zasugerować, jak to zrobić. W internecie znaleźliśmy tylko zdjęcia choinek powstałych z fragmentów pociętych wydawnictw. To jednak niszczenie książek, a my nie moglibyśmy się nazywać bibliotekarzami, gdybyśmy dopuścili się podobnego czynu. Zapewniam, że podczas konstruowania naszej choinki nie ucierpiała żadna książka - mówi Rynarzewski. - Poświęciliśmy budowie kilka godzin. Drzewko ma prawie 2,5 metra wysokości, więc nie obyło się bez drabiny i poziomicy.
Takiego książkowego drzewka nie trzeba było dodatkowo ozdabiać. - Zrezygnowaliśmy z tego, bo jest piękne samo w sobie. W związku z tym, że książki mają złote zdobienia na grzbietach, to gdy pada na nie światło, skrzą się złotym kolorem - wyjaśniają bibliotekarze.
Podkreślają, że choinka symbolicznie nawiązuje do misji ich zawodu. Oprócz tego, że jest unikatem w skali kraju, to przede wszystkim ma zachęcić do czytania, a to bardzo trudne zadanie. Przypomnijmy, że z badań Biblioteki Narodowej i TNS OBOP, opublikowanych w tym roku, wynika, że 56 proc. Polaków nie zagląda do książek, nawet kucharskich, poradników, czy choćby trzystronicowych tekstów. Raport alarmuje również, że 20 proc. absolwentów szkół wyższych oraz 27 proc. uczniów i studentów niczego nie czyta.
Nietypową świąteczną konstrukcję będzie można podziwiać do końca stycznia 2012 r.
Książkowe drzewko stoi w holu biblioteki uniwersyteckiej w Kortowie. Zostało zbudowane z książek w twardych oprawach o jednakowej wielkości. Projekt był bardzo prosty. Trzeba było stawiać jedną książkę na drugiej, traktując je jak cegły. - To nasz autorski pomysł. Nie znaleźliśmy żadnych instrukcji, które mogłyby nam zasugerować, jak to zrobić. W internecie znaleźliśmy tylko zdjęcia choinek powstałych z fragmentów pociętych wydawnictw. To jednak niszczenie książek, a my nie moglibyśmy się nazywać bibliotekarzami, gdybyśmy dopuścili się podobnego czynu. Zapewniam, że podczas konstruowania naszej choinki nie ucierpiała żadna książka - mówi Rynarzewski. - Poświęciliśmy budowie kilka godzin. Drzewko ma prawie 2,5 metra wysokości, więc nie obyło się bez drabiny i poziomicy.
Takiego książkowego drzewka nie trzeba było dodatkowo ozdabiać. - Zrezygnowaliśmy z tego, bo jest piękne samo w sobie. W związku z tym, że książki mają złote zdobienia na grzbietach, to gdy pada na nie światło, skrzą się złotym kolorem - wyjaśniają bibliotekarze.
Podkreślają, że choinka symbolicznie nawiązuje do misji ich zawodu. Oprócz tego, że jest unikatem w skali kraju, to przede wszystkim ma zachęcić do czytania, a to bardzo trudne zadanie. Przypomnijmy, że z badań Biblioteki Narodowej i TNS OBOP, opublikowanych w tym roku, wynika, że 56 proc. Polaków nie zagląda do książek, nawet kucharskich, poradników, czy choćby trzystronicowych tekstów. Raport alarmuje również, że 20 proc. absolwentów szkół wyższych oraz 27 proc. uczniów i studentów niczego nie czyta.
Nietypową świąteczną konstrukcję będzie można podziwiać do końca stycznia 2012 r.
- 2 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień







