Zobacz egzotyczne ptaki w Lesie Miejskim [ZDJĘCIA]
18.10.2011
, aktualizacja: 19.10.2011 10:45
Przyrodnicy zapaleńcy postanowili założyć ptaszarnię z gatunkami z całego świata. Pomysł zrealizowali, choć początkowo nie mieli na to pieniędzy. W ten sposób Olsztyn zyskał kolejną atrakcję
ZOBACZ TAKŻE
- Wirtualny spacer po lesie. Nowy projekt leśników (07-09-11, 12:34)
- Na rondzie przy dworcu głównym zamieszkały zające (19-08-11, 18:16)
- Monitoring na moście dla jeleni. "Sprawdzimy, czy warto" (26-12-10, 17:25)
- Wielki Brat patrzy, czyli internetowa kamera w lesie (19-11-10, 19:28)
- Coraz więcej dzikich zwierząt wbiega pod koła aut (01-08-10, 18:20)
Ptaszarnia znajduje się w Lesie Miejskim przy ul. Wrzosowej 3, zajmuje około 700 m kw. - Po drodze do jej uruchomienia trzeba było załatwić wiele formalności, pomagał nam m.in. urząd pracy - mówi Artur Stalewski, jeden z założycieli parku.
Pomysł na ptaszarnię powstał już dawno. Ponad rok temu Stalewski opowiedział o nim dziennikarzom "Gazety". Mówił też o największym problemie: braku pieniędzy na zrealizowanie pomysłu. "Gazeta" - co Stalewski sam przyznaje - podrzuciła mu pomysł, by spróbował założyć spółdzielnię socjalną i w ten sposób zdobył pieniądze na ptasi park. Spółdzielnia socjalna to stosunkowo młoda forma działalności gospodarczej, łącząca cechy małego przedsiębiorstwa i organizacji pozarządowej, która korzysta z pomocy finansowej państwa - założyciele Ptasiego Parku dostali kilkadziesiąt tysięcy złotych dofinansowania.
- Dziś można u nas podziwiać blisko 30 gatunków ptaków występujących na różnych kontynentach. Wszystkie zostały ściągnięte z zagranicy, m.in. z giełd w Belgii, Czechach i na Węgrzech - mówi Eliza Olczak, współprowadząca park.
Już przy wejściu do parku uwagę na siebie swoim wyglądem ściąga bażant żółty. Jednym z najcenniejszych jest para kapodziobów, ptaków z Australii. Na uwagę, zdaniem Olczak, zasługuje również bernikla rdzawoszyja, która zamieszkuje zachodnią Syberię, a zimuje na wybrzeżu Morza Kaspijskiego. Najliczniej reprezentowane są papugi, których w parku jest 11 gatunków. W ptaszarni jest również jedna z największych kur na świecie, charakteryzująca się bogatym upierzeniem na stopach. - To kura brahma występująca w Indiach - mówi.
Prowadzący park przyznają, że jego utrzymanie wymaga wiele pracy i troski o ptaki. - Specjalny pokarm ściągamy z zagranicy, bo nie interesują nas tuczące pasze, które można kupić w Polsce - mówi Stalewski.
Marian Szymkiewicz, dyrektor Muzeum Przyrody w Olsztynie, mówi, że dopiero od dziennikarza "Gazety" dowiedział się o uruchomieniu ptasiego parku. Choć o pomyśle słyszał. - Jakiś czas temu przychodził do mnie pan Stalewski i pytał o różne sprawy związane z utrzymaniem ptaków. Widzę, że jego starania nie poszły na marne - cieszy się dyrektor. - Takie miejsce to ewenement nawet na skalę krajową, nie mówiąc już o Olsztynie. Widać, że wzięli się za to zapaleni hodowcy, co gwarantuje powodzenie przedsięwzięcia.
Remigiusz Dobkowski, koordynator Centrum Wsparcia Spółdzielczości Socjalnej przy olsztyńskim Urzędzie Miasta, przyznaje, że po raz pierwszy spotkał się w swojej karierze zawodowej, że ktoś zdecydował się na założenie spółdzielni socjalnej o takim profilu jak ptaszarnia. - To rewelacyjna sprawa i zupełna nowa jakość. Ptasi park idealnie może zostać wykorzystany jako forma żywej edukacji przyrodniczej - twierdzi. - Widziałem kiedyś podobne miejsce w Niemczech, które stało się z biegiem czasu bardzo oblegane przez odwiedzających. Dlatego zrobimy wszystko, by pomóc prowadzącym ptaszarnię w Olsztynie.
Park można odwiedzić siedem dni w tygodniu od godz. 10 do 17. Wstęp jest płatny, bilet normalny kosztuje 10 zł, ulgowy 6 zł, dzieci do trzech lat wchodzą za darmo. Są zniżki dla grup zorganizowanych
Pomysł na ptaszarnię powstał już dawno. Ponad rok temu Stalewski opowiedział o nim dziennikarzom "Gazety". Mówił też o największym problemie: braku pieniędzy na zrealizowanie pomysłu. "Gazeta" - co Stalewski sam przyznaje - podrzuciła mu pomysł, by spróbował założyć spółdzielnię socjalną i w ten sposób zdobył pieniądze na ptasi park. Spółdzielnia socjalna to stosunkowo młoda forma działalności gospodarczej, łącząca cechy małego przedsiębiorstwa i organizacji pozarządowej, która korzysta z pomocy finansowej państwa - założyciele Ptasiego Parku dostali kilkadziesiąt tysięcy złotych dofinansowania.
- Dziś można u nas podziwiać blisko 30 gatunków ptaków występujących na różnych kontynentach. Wszystkie zostały ściągnięte z zagranicy, m.in. z giełd w Belgii, Czechach i na Węgrzech - mówi Eliza Olczak, współprowadząca park.
Już przy wejściu do parku uwagę na siebie swoim wyglądem ściąga bażant żółty. Jednym z najcenniejszych jest para kapodziobów, ptaków z Australii. Na uwagę, zdaniem Olczak, zasługuje również bernikla rdzawoszyja, która zamieszkuje zachodnią Syberię, a zimuje na wybrzeżu Morza Kaspijskiego. Najliczniej reprezentowane są papugi, których w parku jest 11 gatunków. W ptaszarni jest również jedna z największych kur na świecie, charakteryzująca się bogatym upierzeniem na stopach. - To kura brahma występująca w Indiach - mówi.
Prowadzący park przyznają, że jego utrzymanie wymaga wiele pracy i troski o ptaki. - Specjalny pokarm ściągamy z zagranicy, bo nie interesują nas tuczące pasze, które można kupić w Polsce - mówi Stalewski.
Marian Szymkiewicz, dyrektor Muzeum Przyrody w Olsztynie, mówi, że dopiero od dziennikarza "Gazety" dowiedział się o uruchomieniu ptasiego parku. Choć o pomyśle słyszał. - Jakiś czas temu przychodził do mnie pan Stalewski i pytał o różne sprawy związane z utrzymaniem ptaków. Widzę, że jego starania nie poszły na marne - cieszy się dyrektor. - Takie miejsce to ewenement nawet na skalę krajową, nie mówiąc już o Olsztynie. Widać, że wzięli się za to zapaleni hodowcy, co gwarantuje powodzenie przedsięwzięcia.
Remigiusz Dobkowski, koordynator Centrum Wsparcia Spółdzielczości Socjalnej przy olsztyńskim Urzędzie Miasta, przyznaje, że po raz pierwszy spotkał się w swojej karierze zawodowej, że ktoś zdecydował się na założenie spółdzielni socjalnej o takim profilu jak ptaszarnia. - To rewelacyjna sprawa i zupełna nowa jakość. Ptasi park idealnie może zostać wykorzystany jako forma żywej edukacji przyrodniczej - twierdzi. - Widziałem kiedyś podobne miejsce w Niemczech, które stało się z biegiem czasu bardzo oblegane przez odwiedzających. Dlatego zrobimy wszystko, by pomóc prowadzącym ptaszarnię w Olsztynie.
Park można odwiedzić siedem dni w tygodniu od godz. 10 do 17. Wstęp jest płatny, bilet normalny kosztuje 10 zł, ulgowy 6 zł, dzieci do trzech lat wchodzą za darmo. Są zniżki dla grup zorganizowanych
- 12 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć