Fotograf udowadnia: w Olsztynie naprawdę mamy 15 jezior

Robert Robaszewski
16.05.2011 , aktualizacja: 16.05.2011 19:46
A A A Drukuj
Album "Olsztyńskie Impresje" Mieczysława Wieliczki, uznanego fotografika ze stolicy Warmii i Mazur, znalazł się wśród pozycji nominowanych do nagrody za najpiękniejsze tytuły 2010 roku
Cypel nad Jeziorem Ukiel
Fot. Przemyslaw Skrzydlo / Agencja Gazeta
Cypel nad Jeziorem Ukiel
To już 51. konkurs zorganizowany przez Polskie Towarzystwo Wydawców Książek. Wzięły w nim udział książki z 2010 i pierwszego kwartału 2011 r. opracowane przez polskich grafików i typografów oraz wydane przez edytorów mających swoją siedzibę w Polsce. - Jury swoje wybory opierało tylko i wyłącznie na wyglądzie szaty wydawniczej, czyli wszystkim tym, co składa się na urodę książki - mówi Halina Buffi, wydawca "Olsztyńskich Impresji". - Książka Mieczysława Wieliczki nie zdobyła co prawda w tym roku żadnej nagrody, ale trzeba zaznaczyć, że już sama nominacja jest bardzo cenna. Daje satysfakcję autorowi, a nam możliwość skuteczniejszej promocji tego tytułu.

Podobnego zdania jest sam twórca, którego PTWK już 4-krotnie doceniło, m.in. nagrodą honorową w 1998 r., za znakomite fotografie w wielu albumach prezentowanych w konkursach "Najpiękniejsze Książki Roku". - Cieszę się, że moja książka w ogóle została zauważona, bo muszę przyznać, że wydawnictwa tego typu, czyli ukazujące miasta niebędące dużymi metropoliami, najczęściej przechodzą "obok" konkursu - mówi Mieczysław Wieliczko.

"Olsztyńskie Impresje" to pozycja, na którą należy patrzeć pod różnymi kątami. Autor poprzez 55 kolorowych fotografii chciał m.in. usystematyzować liczbę rzek i jezior w Olsztynie, a także uściślić ich nazewnictwo. - Podczas tworzenia tej książki, a trwało to 3 lata, zauważyłem, że nawet urzędy przekręcają nazwy naszych jezior. Ludzie nie są do końca świadomi, które jezioro jak się nazywa i ile ich jest. Jeszcze nie tak dawno słyszałem, że w stolicy Warmii jest 7 jezior, a mało osób wie, że jest ich aż 15 - wyjaśnia fotografik. - Często zdarzają się pomyłki, np. jezioro Tyrsko, przy którym znajduje się hotel Manor, jest często nazywane Żbikiem, na jezioro Sukiel [znajdujące się na os. Likusy - red.], mówi się Czarne. Podobnie rzecz się ma z jeziorem Ukiel, które władze ludowe przemianowały na Krzywe, bo według nich pierwotna nazwa brzmiała zbyt niemiecko. I choć dziś jezioro urzędowo funkcjonuje jako Ukiel, to ludzie wciąż nazywają je Krzywym.

W ubiegłym roku "Gazeta" informowała o ratuszowym folderze, który także przekonywał, że w granicach Olsztyna znajduje się 15 jezior. Jednak naukowcy z UWM natychmiast temu zaprzeczyli, redukując ich liczbę do 11. Być może pod wpływem piękna fotograficznego kunsztu autora "Olsztyńskich Impresji" akademicy ugną się i dodadzą "nieistniejące" 4 jeziora. Wędkarze z pewnością nie mieliby nic przeciwko temu.

Zdaniem Wieliczki jego album ma także w pewnym sensie zabezpieczyć najpiękniejsze miejsca w mieście przed zapomnieniem. - Nie chodzi tu jednak o zwykłą fotografię dokumentalną, ale o wyciągnięcie z tych bajecznych zakątków sedna ich urody - wyjaśnia artysta. - Bo wszystko zmierza w tym kierunku, że za 25 lat te wszystkie cudowne miejsca w naszym mieście będzie można obejrzeć już tylko za pośrednictwem takich albumów jak mój. Zupełnie jak dziś, kiedy oglądamy przedwojenne zabytki Olsztyna, których już nie ma. Ale w głębi duszy mam nadzieję, że miejsca z moich zdjęć jednak przetrwają - dodaje.

Ale ostatnia książka rodzimego artysty to przede wszystkim wspomniane 55 fotografii tylko i wyłącznie stolicy regionu. - To często nie są zdjęcia, które pokazują wprost określony obiekt. Jeśli jest to np. olsztyński zamek, to ukazany z większej odległości z perspektywy całego otaczającego go parku, po to, by ten właśnie park wyeksponować za pośrednictwem gotyckiej budowli - wyjaśnia Mieczysław Wieliczko.

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy