Poszukiwacze skarbów rozkopują lasy. Będą mandaty
16.05.2011
, aktualizacja: 16.05.2011 11:21
W lasach wokół Olsztyna zaczął się sezon na poszukiwanie skarbów. Dla leśników to prawdziwe utrapienie
ZOBACZ TAKŻE
- Poszedł za potrzebą do lasu. I znalazł... skarb [FOTO] (15-11-11, 17:29)
- Strażnicy leśni ścigają motocyklistów i quadowców (13-07-11, 10:54)
- Kamery leśników ukryte w drzewach nagrywają złodziei (12-04-11, 20:33)
- Wielki Brat patrzy, czyli internetowa kamera w lesie (19-11-10, 19:28)
W czwartek strażnicy leśni z Nadleśnictwa Kudypy odkryli wykopane w lesie doły. Na dnie jednego z nich była amunicja z lat II wojny światowej. - Powiadomiliśmy sztab kryzysowy, który wezwał saperów. Patrol saperski wyniósł z dołu trzynaście pocisków moździerzowych, cztery pociski kalibru 100 mm i pocisk rakietowy - pisze w informacji dla mediów rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Olsztynie.
To kolejne tego typu znalezisko. - Sezon na poszukiwanie skarbów zaczyna się wiosną i trwa do jesieni. W zeszłym roku też musieliśmy wzywać saperów, bo osoby penetrujące las z wykrywaczami metalu wykopały zardzewiałą amunicję - dodaje.
Chodzenie po lesie z wykrywaczem metalu nie jest zabronione. Nie wolno jednak robić wykopów czy dołów. Za niszczenie ściółki i runa leśnego grozi grzywna nawet do 5 tys. zł.
Od niedawna strażnicy leśni z regionu, także w okolicach Olsztyna, korzystają z ukrytych na drzewach przenośnych kamer, które mogą nagrywać ludzi łamiących przepisy w lesie. Leśnikom zależy głównie na ukróceniu podrzucania śmieci do lasu i kradzieży drewna, ale kamery mogą się przydać także do łapania poszukiwaczy skarbów rozkopujących ściółkę.
To kolejne tego typu znalezisko. - Sezon na poszukiwanie skarbów zaczyna się wiosną i trwa do jesieni. W zeszłym roku też musieliśmy wzywać saperów, bo osoby penetrujące las z wykrywaczami metalu wykopały zardzewiałą amunicję - dodaje.
Chodzenie po lesie z wykrywaczem metalu nie jest zabronione. Nie wolno jednak robić wykopów czy dołów. Za niszczenie ściółki i runa leśnego grozi grzywna nawet do 5 tys. zł.
Od niedawna strażnicy leśni z regionu, także w okolicach Olsztyna, korzystają z ukrytych na drzewach przenośnych kamer, które mogą nagrywać ludzi łamiących przepisy w lesie. Leśnikom zależy głównie na ukróceniu podrzucania śmieci do lasu i kradzieży drewna, ale kamery mogą się przydać także do łapania poszukiwaczy skarbów rozkopujących ściółkę.
- 16 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nie ma obwodnicy, to nie będzie remontu ...
- Stomil Olsztyn kiedyś i dziś. Co się zmieniło?
- Recydywista. Cukierkami znów kusił młode ...
- Tajnym kontrolerom będzie łatwiej ...
- Ciekawostka: w kasie PKS było drożej niż ...
- Wkrótce otwarcie nowej galerii handlowej ...
- Buspasy. Koniecznie zobacz jak jeździć w ...




więcej zdjęć