Przez 25 lat urosną tylko trzy miasta. W tym Olsztyn
21.08.2011
, aktualizacja: 21.08.2011 20:21
Jaki będzie Olsztyn w 2035 roku? Jeśli fachowcy od statystyk się nie pomylili w prognozach, stolica Warmii i Mazur będzie jednym z zaledwie trzech dużych polskich miast, w których zwiększy się liczba mieszkańców
ZOBACZ TAKŻE
- Rosną ceny, rosną płace. Nasz drogi Olsztyn (10-05-11, 18:32)
- Drogie święta. Trzeba wybierać, co znajdzie się na stole (21-04-11, 17:54)
- Stolica regionu w statystyce: Olsztyn miastem kobiet (07-03-11, 18:52)
- Starzejemy się. Więcej babć i dziadków niż wnuczków (20-01-11, 19:24)
Analizując dane z ostatnich lat, statystycy doszli do wniosku, że w ciągu najbliższego ćwierćwiecza ubędą aż dwa miliony Polaków. Wyludniać się będą niemal wszystkie duże miasta z wyjątkiem trzech: Warszawy, Krakowa i właśnie Olsztyna.
Co przyczynia się do tak dobrej oceny sytuacji w stolicy woj. warmińsko-mazurskiego? - Olsztyn odznacza się wysokim wskaźnikiem urodzeń. Na tysiąc mieszkańców rocznie rodzi się ponad 11 dzieci - mówi Marek Morze, dyrektor Urzędu Statystycznego w Olsztynie. - Za to liczba zgonów jest prawie najniższa w kraju. Mniej osób na tysiąc mieszkańców umiera tylko w Białymstoku. W ogóle struktura ludności jest u nas bardzo korzystna. Najwięcej jest dzieci, młodzieży, ludzi pracujących, a najmniej seniorów.
Wciąż utrzymuje się dobry trend na rynku pracy w Olsztynie. Choć bezrobocie w Warmińsko-Mazurskiem jest najwyższe w kraju, i wynosi ponad 18 proc., przy krajowej średniej poniżej 12 proc., to w mieście utrzymuje się obecnie na poziomie ok. 7 proc. - Więcej osób bez pracy jest nie tylko w Białymstoku, Lublinie, Rzeszowie i Kielcach, ale nawet w Łodzi, Szczecinie, Toruniu i Bydgoszczy - dodaje Morze.
Zdaniem analityków do 2035 r. liczba olsztynian zwiększy się o ponad 4 tys. osób i niemal dobije do 181 tys. Zapewne ucieszą się panowie, gdy dowiedzą się, że aż 3 tys. tych nowych mieszkańców będą stanowiły kobiety, co potwierdza dotychczasowe trendy, że Olsztyn jest miastem kobiet. Co prawda wśród dzieci wciąż więcej będzie chłopców, ale już w przedziale między 19. a 24. rokiem życia szala zaczynie się przechylać na stronę dziewcząt. Na pocieszenie dla płci żeńskiej warto dodać, że w przyszłości panie po sześćdziesiątce będą w lepszej sytuacji niż obecne seniorki. Teraz statystycznie niemal trzy kobiety w tej grupie wiekowej przypadają na jednego pana, a za ćwierć wieku będą już tylko dwie.
Jeszcze bardziej niż stolica regionu zaludni się powiat olsztyński. Tu liczba mieszkańców wzrośnie z niespełna 119 tys. do 131,5 tys. w 2035 r. Ale oprócz Olsztyna wyludnią się inne miasta powiatu. Liczba ich mieszkańców spadnie z 39 tys. do ok. 37,6 tys. Za to znacznie przybędzie mieszkańców podolsztyńskich wsi, głównie za sprawą wyprowadzek pod miasto - z niecałych 80 tys. dziś do niemal 94 tys. - Gminy wokół stolicy regionu rozwijają się bardzo dynamicznie - tłumaczy ten wynik Marek Morze. - Stawiguda, Dywity, a także Jonkowo czy Purda rosną bardziej niż Olsztyn. Modne są słowa metropolia czy aglomeracja i choć w oficjalnych dokumentach nie określa się nimi Olsztyna, to gołym okiem widać, że taki organizm powstaje. To powoduje, że miasto i okoliczne gminy będą musiały współpracować w wielu dziedzinach, choćby w komunikacji czy budowaniu wodociągów oraz kanalizacji.
Czy prognozy statystyków się sprawdzą, okaże się za dwie dekady. Badacze opierali się na tym, jak wyglądała struktura ludności i jakie zmiany w niej zachodziły w latach 2004-2006, jednak zawsze może wydarzyć się coś nieprzewidzianego. - Na to, ile ludzi będzie chciało żyć na Warmii i Mazurach, będą miały wpływ czynniki społeczne i ekonomiczne - dodaje dyrektor US w Olsztynie. - To też ostrzeżenie dla polityków, którzy mogą wpłynąć na to, by trendy ogólnopolskie się zmieniły. Chodzi m.in. niekorzystne tendencje związane z przyrostem naturalnym. Obecnie najwięcej spośród krajów zachodnich, bo 16 dzieci na 1000 mieszkańców rodzi się w Irlandii, w Polsce ten wskaźnik jest znacznie niższy.
Wpływ na zaludnienie ma też emigracja mieszkańców regionu w inne części kraju czy świata, ale też przyjazdy obcokrajowców, głównie ze wschodu czy południa.
Co przyczynia się do tak dobrej oceny sytuacji w stolicy woj. warmińsko-mazurskiego? - Olsztyn odznacza się wysokim wskaźnikiem urodzeń. Na tysiąc mieszkańców rocznie rodzi się ponad 11 dzieci - mówi Marek Morze, dyrektor Urzędu Statystycznego w Olsztynie. - Za to liczba zgonów jest prawie najniższa w kraju. Mniej osób na tysiąc mieszkańców umiera tylko w Białymstoku. W ogóle struktura ludności jest u nas bardzo korzystna. Najwięcej jest dzieci, młodzieży, ludzi pracujących, a najmniej seniorów.
Wciąż utrzymuje się dobry trend na rynku pracy w Olsztynie. Choć bezrobocie w Warmińsko-Mazurskiem jest najwyższe w kraju, i wynosi ponad 18 proc., przy krajowej średniej poniżej 12 proc., to w mieście utrzymuje się obecnie na poziomie ok. 7 proc. - Więcej osób bez pracy jest nie tylko w Białymstoku, Lublinie, Rzeszowie i Kielcach, ale nawet w Łodzi, Szczecinie, Toruniu i Bydgoszczy - dodaje Morze.
Zdaniem analityków do 2035 r. liczba olsztynian zwiększy się o ponad 4 tys. osób i niemal dobije do 181 tys. Zapewne ucieszą się panowie, gdy dowiedzą się, że aż 3 tys. tych nowych mieszkańców będą stanowiły kobiety, co potwierdza dotychczasowe trendy, że Olsztyn jest miastem kobiet. Co prawda wśród dzieci wciąż więcej będzie chłopców, ale już w przedziale między 19. a 24. rokiem życia szala zaczynie się przechylać na stronę dziewcząt. Na pocieszenie dla płci żeńskiej warto dodać, że w przyszłości panie po sześćdziesiątce będą w lepszej sytuacji niż obecne seniorki. Teraz statystycznie niemal trzy kobiety w tej grupie wiekowej przypadają na jednego pana, a za ćwierć wieku będą już tylko dwie.
Jeszcze bardziej niż stolica regionu zaludni się powiat olsztyński. Tu liczba mieszkańców wzrośnie z niespełna 119 tys. do 131,5 tys. w 2035 r. Ale oprócz Olsztyna wyludnią się inne miasta powiatu. Liczba ich mieszkańców spadnie z 39 tys. do ok. 37,6 tys. Za to znacznie przybędzie mieszkańców podolsztyńskich wsi, głównie za sprawą wyprowadzek pod miasto - z niecałych 80 tys. dziś do niemal 94 tys. - Gminy wokół stolicy regionu rozwijają się bardzo dynamicznie - tłumaczy ten wynik Marek Morze. - Stawiguda, Dywity, a także Jonkowo czy Purda rosną bardziej niż Olsztyn. Modne są słowa metropolia czy aglomeracja i choć w oficjalnych dokumentach nie określa się nimi Olsztyna, to gołym okiem widać, że taki organizm powstaje. To powoduje, że miasto i okoliczne gminy będą musiały współpracować w wielu dziedzinach, choćby w komunikacji czy budowaniu wodociągów oraz kanalizacji.
Czy prognozy statystyków się sprawdzą, okaże się za dwie dekady. Badacze opierali się na tym, jak wyglądała struktura ludności i jakie zmiany w niej zachodziły w latach 2004-2006, jednak zawsze może wydarzyć się coś nieprzewidzianego. - Na to, ile ludzi będzie chciało żyć na Warmii i Mazurach, będą miały wpływ czynniki społeczne i ekonomiczne - dodaje dyrektor US w Olsztynie. - To też ostrzeżenie dla polityków, którzy mogą wpłynąć na to, by trendy ogólnopolskie się zmieniły. Chodzi m.in. niekorzystne tendencje związane z przyrostem naturalnym. Obecnie najwięcej spośród krajów zachodnich, bo 16 dzieci na 1000 mieszkańców rodzi się w Irlandii, w Polsce ten wskaźnik jest znacznie niższy.
Wpływ na zaludnienie ma też emigracja mieszkańców regionu w inne części kraju czy świata, ale też przyjazdy obcokrajowców, głównie ze wschodu czy południa.
- 9 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Przez 25 lat urosną tylko trzy miasta. W tym Ol...
ewa1-23
22.08.11, 07:55
Czy nasze dbające o harmonijny rozwój miasta władze są przygotowane na tak gwałtowny przyrost ilości mieszkańców? O 2,2 % w ciągu tylko 20 lat? Przecież to eksplozja demograficzna!!! »
Najczęściej czytane24 htydzień



