Psie harce na Stadionie Leśnym. Dzięki 15-latce
21.08.2011
, aktualizacja: 21.08.2011 19:22
Inicjatorką i główną organizatorką niedzielnej wystawy psów rasowych w Olsztynie była 15-letnia dziewczyna. Sama znalazła sponsorów i dostała zgodę Polskiego Klubu Psa Rasowego
Podczas Krajowej Wystawy Psów Rasowych dopisało dosłownie wszystko, łącznie z pogodą i frekwencją. Impreza nie odbyłaby się, gdyby nie zaradność 15-letniej olsztynianki Małgorzaty Powązki, która była jej inicjatorką. - Chciałam wziąć udział w wystawie, odkąd w październiku kupiłam owczarka niemieckiego - mówi 15-latka. - Postanowiliśmy spróbować sił na wystawach, ale musieliśmy jechać aż na południe Polski, do Kędzierzyna-Koźla. To było strasznie daleko, a wiadomo, że dla psów to też męczące podróże. Wpadłam więc na pomysł, żeby taką wystawę zorganizować w Olsztynie.
Impreza na Stadionie Leśnym wypadła okazale. Zmagania czworonogów obejrzało kilkuset widzów. W zawodach wzięły udział 44 psy przeróżnych ras, choć niektóre z nich traktowały wybieg bardziej jak pole do zabawy i dokuczania właścicielom niż miejsce prezentowania swoich walorów. Mimo to zdecydowana większość z nich sprawiała wrażenie, jakby całkiem serio traktowała rywalizację z innymi czworonogami. Jednym ze zwycięzców był 5-miesięczny Zoro, długowłosy owczarek niemiecki, który na wystawę przyjechał z Giżycka. - To miejsce jest dobre na wystawy, tym bardziej że to stadion z tradycjami, chociaż teraz wygląda jak jakaś zaniedbana łąka. Olsztyn jest dużym miastem i takie imprezy powinny się tu odbywać. Z pewnością brakowało tego wcześniej - mówi właściciel owczarka Jacek Freyer, biorący pierwszy raz udział w zawodach.
Z entuzjazmem o imprezie wypowiada się również emerytka Izabela Wyganowska, nie szczędząc pochwał dla młodej organizatorki. Dla niej i jej rocznej suczki Mercedes również był to pierwszy tego typu pokaz. - Zadzwoniłam do Klubu Psa Rasowego do Warszawy i tam powiedziano mi, że organizują wystawę na południu Polski - opowiada. - Później jednak dostałam list, że moja Mercedes będzie mogła wziąć udział w wystawie w Olsztynie i podano mi numer do Małgosi, która okazała się niezwykle pomocna. Ona ma w sobie bardzo dużo ciepła i spokoju. Była nawet trochę dla mnie przewodnikiem i zadeklarowała, że w czasie obowiązkowej prezentacji pobiegnie za mnie z moim psem, bo ja już nie mam sił w tym wieku.
Sama 15-latka skromnie przyznaje, że nie byłaby w stanie zorganizować wystawy bez pomocy rodziny, przyjaciół i sponsorów. Jak zaznacza, o tych ostatnich było bardzo trudno, ale dzięki wielu mailom i telefonom udało się znaleźć kilka firm, które zafundowały m.in. karmę dla zwycięzców. Zwiodło ją tylko jedne przedsiębiorstwo, które, mimo deklaracji współpracy, nie przekazało obiecanych wcześniej nagród. Ale Małgosia się tym teraz nie przejmuje. - Bardzo się cieszę, że przyszło dużo ludzi i dopisała pogoda - mówi. - Mam nadzieję, że już w listopadzie uda się zorganizować wystawę halową. A kolejnej plenerowej, a być może nawet dwóch, można się spodziewać w przyszłym roku.
Impreza na Stadionie Leśnym wypadła okazale. Zmagania czworonogów obejrzało kilkuset widzów. W zawodach wzięły udział 44 psy przeróżnych ras, choć niektóre z nich traktowały wybieg bardziej jak pole do zabawy i dokuczania właścicielom niż miejsce prezentowania swoich walorów. Mimo to zdecydowana większość z nich sprawiała wrażenie, jakby całkiem serio traktowała rywalizację z innymi czworonogami. Jednym ze zwycięzców był 5-miesięczny Zoro, długowłosy owczarek niemiecki, który na wystawę przyjechał z Giżycka. - To miejsce jest dobre na wystawy, tym bardziej że to stadion z tradycjami, chociaż teraz wygląda jak jakaś zaniedbana łąka. Olsztyn jest dużym miastem i takie imprezy powinny się tu odbywać. Z pewnością brakowało tego wcześniej - mówi właściciel owczarka Jacek Freyer, biorący pierwszy raz udział w zawodach.
Z entuzjazmem o imprezie wypowiada się również emerytka Izabela Wyganowska, nie szczędząc pochwał dla młodej organizatorki. Dla niej i jej rocznej suczki Mercedes również był to pierwszy tego typu pokaz. - Zadzwoniłam do Klubu Psa Rasowego do Warszawy i tam powiedziano mi, że organizują wystawę na południu Polski - opowiada. - Później jednak dostałam list, że moja Mercedes będzie mogła wziąć udział w wystawie w Olsztynie i podano mi numer do Małgosi, która okazała się niezwykle pomocna. Ona ma w sobie bardzo dużo ciepła i spokoju. Była nawet trochę dla mnie przewodnikiem i zadeklarowała, że w czasie obowiązkowej prezentacji pobiegnie za mnie z moim psem, bo ja już nie mam sił w tym wieku.
Sama 15-latka skromnie przyznaje, że nie byłaby w stanie zorganizować wystawy bez pomocy rodziny, przyjaciół i sponsorów. Jak zaznacza, o tych ostatnich było bardzo trudno, ale dzięki wielu mailom i telefonom udało się znaleźć kilka firm, które zafundowały m.in. karmę dla zwycięzców. Zwiodło ją tylko jedne przedsiębiorstwo, które, mimo deklaracji współpracy, nie przekazało obiecanych wcześniej nagród. Ale Małgosia się tym teraz nie przejmuje. - Bardzo się cieszę, że przyszło dużo ludzi i dopisała pogoda - mówi. - Mam nadzieję, że już w listopadzie uda się zorganizować wystawę halową. A kolejnej plenerowej, a być może nawet dwóch, można się spodziewać w przyszłym roku.
- 8 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień







