Oferty pracy w regionie
MPK traci pasażerów, którzy muszą czekać na połączenia
2010-07-11
, aktualizacja: 11.07.2010 16:39
Coraz mniej olsztynian korzysta z miejskiej komunikacji, co zwiększa straty przewoźnika. Zdaniem pasażerów spółka jest sama sobie winna, m.in. nie synchronizując połączeń między poszczególnymi liniami
ZOBACZ TAKŻE
- Kierowca miejskiego autobusu szybszy od wiatru (13-09-10, 20:14)
- "16" nie dla seniorów. "Trzeba stać i strome schodki" (12-08-10, 18:06)
- W olsztyńskich autobusach gapowicze biją kontrolerów (29-07-10, 16:36)
- Bez przystanku MPK przy fabryce opon Michelin (24-06-10, 18:46)
- MPK gra w kolory:niebieski do Dywit, do Klewek zielony (16-06-10, 20:21)
- MPK tnie podmiejskie kursy, a gminy protestują (23-03-10, 18:34)
Dotarliśmy do sprawozdania za 2009 r., z którego wynika, że z usług MPK zrezygnowało ok. 2,6 mln pasażerów, co stanowi ponad 7 proc. ogólnej liczby osób, korzystających z jego usług. To przełożyło się na pogorszenie wyników finansowych spółki. Co roku mieszkańcy dopłacają do MPK średnio po 15 mln zł. Zmniejszyła się (o 8 proc.) liczba sprzedanych biletów miesięcznych. Jest to o tyle niepokojące, że na nich jeździ większość pasażerów. Niewiele lepiej wygląda sprzedaż biletów jednorazowych.
Dlaczego autobusy miejskiego przewoźnika są coraz mniej popularne? Zdaniem szefów spółki powodem są coraz większe korki, które doprowadzają do spadku prędkości, z jaką poruszają się autobusy. To przekłada się na wzrost kosztów utrzymania spółki, bo nie chcąc stracić następnych pasażerów MPK musi wysyłać na trasy więcej autobusów. A na to potrzeba kolejnych pieniędzy. Skąd je wziąć? MPK chciałoby zlikwidować część ulg i zwolnień z opłat za przejazdy. Obecnie respektuje ponad 20 rodzajów ulg, w tym dla kombatantów. Ostatni raz MPK w 2004 r. próbowało zlikwidować bezpłatne przejazdy dla osób powyżej 70. roku życia i inwalidów dawnej III grupy. Operacja ta jednak nie powiodła, wywołując jedynie protesty.
Tymczasem pasażerowie sami podpowiadają spółce, co można zrobić, by nie sięgać głębiej do kieszeni mieszkańców i zatrzymać strumień rezygnujących z usług. Tak jak nasz czytelnik: - Mieszkam przy ul. Złotej, do której dojeżdża autobus linii nr 29, która przystanek ma przy ul. Wilczyńskiego. Jadąc z centrum przesiadam się na nią z autobusu linii nr 15. Jednak rozkład jazdy jest niezsynchronizowany, co powoduje, że "15" często przyjeżdża po odjeździe linii nr 29 - mówi nasz czytelnik, który przyznał, że w tej sytuacji zrezygnował z usług MPK i na ul. Złotą poszedł piechotą. - Tak zdarza się bardzo często, więc pytałem o powód kierowców "czerwoniaków". Ci zdają sobie sprawę z tej niedogodności, ale bezradnie rozkładają ręce - stwierdził czytelnik.
Prezydent Piotr Grzymowicz twierdzi, że lekarstwem będzie przebudowa miejskiego transportu. - Plan zakłada m.in. uruchomienie linii tramwajowej, budowy nowych ulic, a także tzw. buspasy przeznaczone wyłącznie dla autobusów MPK. To na pewno spowoduje, że jazda autobusem będzie bardziej opłacalna niż samochodem - uważa prezydent.
Jednak na takie udogodnienia musimy poczekać. Miasto właśnie rozpoczęło poszukiwania firmy, której zleci wykonanie tych prac, ale ich zakończenie jest zaplanowane za trzy lata.
Dlaczego autobusy miejskiego przewoźnika są coraz mniej popularne? Zdaniem szefów spółki powodem są coraz większe korki, które doprowadzają do spadku prędkości, z jaką poruszają się autobusy. To przekłada się na wzrost kosztów utrzymania spółki, bo nie chcąc stracić następnych pasażerów MPK musi wysyłać na trasy więcej autobusów. A na to potrzeba kolejnych pieniędzy. Skąd je wziąć? MPK chciałoby zlikwidować część ulg i zwolnień z opłat za przejazdy. Obecnie respektuje ponad 20 rodzajów ulg, w tym dla kombatantów. Ostatni raz MPK w 2004 r. próbowało zlikwidować bezpłatne przejazdy dla osób powyżej 70. roku życia i inwalidów dawnej III grupy. Operacja ta jednak nie powiodła, wywołując jedynie protesty.
Tymczasem pasażerowie sami podpowiadają spółce, co można zrobić, by nie sięgać głębiej do kieszeni mieszkańców i zatrzymać strumień rezygnujących z usług. Tak jak nasz czytelnik: - Mieszkam przy ul. Złotej, do której dojeżdża autobus linii nr 29, która przystanek ma przy ul. Wilczyńskiego. Jadąc z centrum przesiadam się na nią z autobusu linii nr 15. Jednak rozkład jazdy jest niezsynchronizowany, co powoduje, że "15" często przyjeżdża po odjeździe linii nr 29 - mówi nasz czytelnik, który przyznał, że w tej sytuacji zrezygnował z usług MPK i na ul. Złotą poszedł piechotą. - Tak zdarza się bardzo często, więc pytałem o powód kierowców "czerwoniaków". Ci zdają sobie sprawę z tej niedogodności, ale bezradnie rozkładają ręce - stwierdził czytelnik.
Prezydent Piotr Grzymowicz twierdzi, że lekarstwem będzie przebudowa miejskiego transportu. - Plan zakłada m.in. uruchomienie linii tramwajowej, budowy nowych ulic, a także tzw. buspasy przeznaczone wyłącznie dla autobusów MPK. To na pewno spowoduje, że jazda autobusem będzie bardziej opłacalna niż samochodem - uważa prezydent.
Jednak na takie udogodnienia musimy poczekać. Miasto właśnie rozpoczęło poszukiwania firmy, której zleci wykonanie tych prac, ale ich zakończenie jest zaplanowane za trzy lata.
- 47 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
MPK traci pasażerów, którzy muszą czekać na poł...
olsztynskietramwaje
11.07.10, 17:02
Czy prezydent Grzymowicz mówi o tych samych buspasach, które jego podwładni z MZDiM bez żadnych badań wycięli z projektów przebudowy Bałtyckiej i Partyzantów? Bo jeśli tak, to albo nie wie, »
-
MPK traci pasażerów, którzy muszą czekać na poł...
d.ciechomski
12.07.10, 12:59
MPK Olsztyn jedne z najwyższych cen biletów w Polsce, absolutny brak klimy mimo, że busy klimę mają to nie jest włączana, w niektórych busach nic się nie otwiera człowiek jedzie jak w »
Oferty pracy w regionie
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć