Zakręt strachu na Jarotach. Kolejny samochód wyleciał

man
21.02.2012 , aktualizacja: 21.02.2012 10:35
A A A Drukuj
fot. Maciej Nowakowski
Ile to już razy kierowcy narzekali, że miejsce, w którym doszło do tego zdarzenia jest niebezpieczne?

fot. Maciej Nowakowski
fot. Maciej Nowakowski
fot. Maciej Nowakowski
Zmienna pogoda - w dzień odwilż, pod wieczór i w nocy temperatura poniżej zera - jest zdradliwa. Najboleśniej przekonują się o tym piesi, którzy wieczorami i rano spacerują po śliskich chodnikach, oraz kierowcy, którzy muszą pamiętać, że w każdej chwili mogą natrafić na oblodzony odcinek ulicy.

O tym jak niebezpieczna może być podróż w taką pogodę przekonał się kierowca, który jechał ul. Bartąską. Niedaleko zakrętu przy dyskoncie Biedronka wypadł z ulicy, zjechał z niewielkiego nasypu i zatrzymał się kilkanaście metrów od drogi. Samochód stał cały ranek w miejscu, gdzie skończył podróż.

Miejsce, w którym doszło do tego zdarzenia jest dobrze znane kierowcom z Jarot. Nie cieszy się dobrą sławą. Zbudowany niedawno fragment ul. Bartąskiej - między ul. Wilczyńskiego a starą Bartąską - pozostawia wiele do życzenie. Są w tym miejscu dwa niewielkie łuki. Jeden z nich jest fatalnie wyprofilowany. Samochody jadące zbyt szybko z centrum w kierunku Zacisza wyrzuca na nim na sąsiedni pas. Kierowcy jadący w przeciwną stroną praktycznie zawsze tną zakręt i także wjeżdżają na drugi pas. I pomstują na projektanta, który wymyślił, że ulica będzie miała tak profil.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 18 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos