Już wiadomo, że za śmieci zapłacimy więcej. O ile?
03.07.2011
, aktualizacja: 03.07.2011 16:08
Lasy bez nieczystości, możliwość oddania wszystkich rodzajów odpadów i konkurencyjność na rynku dzięki przetargom. Ale z drugiej strony dużo wyższe ceny za wywózkę. Rząd pracuje nad nowymi przepisami
ZOBACZ TAKŻE
- Miał dość i posprzątał las niedaleko os. Brzeziny (16-05-11, 19:58)
- Nielegalne wysypisko k. Purdy. "Mamy ich kilkadziesiąt" (03-05-11, 17:50)
- Ludzie wolą zakopać śmieci na posesjach niż płacić (20-04-11, 19:31)
- Platformy walczy śmieciami z prezydentem Grzymowiczem (02-09-10, 19:26)
- Zamiast spalarni będzie jednak fabryka stabilatu (22-06-10, 19:04)
- Epopeja ze śmieciami czyli jak wrzucić dużą butelkę (09-02-10, 20:33)
Trwają prace nad przygotowaną przez Ministerstwo Środowiska reformą gospodarki odpadami komunalnymi. Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku, zakładająca przekazanie kompleksowego zarządzania odpadami gminom, trafiła ponownie do sejmu po tym, jak senat wprowadził do niej poprawki. Jednym z proponowanych założeń "śmieciowej rewolucji" jest zdjęcie z mieszkańców obowiązku samodzielnego podpisywania umów na odbiór śmieci. Po wejściu w życie nowych przepisów za mieszkańców miałaby to robić gmina. Obowiązywać mają również stałe i powszechne opłaty za odbiór odpadów.
Nowy system zakłada, że to gminy będą przeprowadzały przetargi na odbiór odpadów, gospodarowały środkami pochodzącymi z opłat pobieranych od mieszkańców, a od firm egzekwowały odpowiednią jakość usług. Dzięki nowym rozwiązaniom jest nadzieja, że znikną dzikie wysypiska śmieci, które są prawdziwą zmorą polskiego krajobrazu. - Jeżeli ludzie będą uiszczać obowiązkową opłatę za wywóz śmieci, to już nikomu nie będzie się chciało wywozić odpadów do lasu, bo to gmina będzie miała obowiązek ich odebrania. Dzięki temu lasy będą czyste - wyjaśniają specjaliści.
Przewidywane ogłoszenie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach to lato 2011 r. Przepisy mogą zacząć obowiązywać w styczniu 2012 r. - Patrząc na projekt uważam, że jest to bardzo dobre rozwiązanie - mówi Katarzyna Ludwiszewska z Zakładu Gospodarki Odpadami Komunalnymi w Olsztynie. - Do tej pory bodajże tylko Polska i Węgry nie miały podobnego systemu. Firma odbierająca odpady będzie wybrana na drodze przetargu, więc powinna go wygrać najkorzystniejsza oferta.
Teraz czteroosobowa rodzina za opróżnienie 120-litrowego pojemnika płaci ok. 40 złotych miesięcznie. Czy po wejściu nowych przepisów będzie drożej? Przedsiębiorcy zajmujący się tym biznesem mówią jednogłośnie: tak. Ale nikt na razie nie mówi o ile. - Odpady są produkowane, więc trzeba płacić też za ich wywóz - mówi Ludwiszewska. - Przewidujemy, że ceny będą rosły, ale będziemy robić wszystko, żeby te różnice nie były drastyczne.
- Gmina musiałaby powołać potężny wydział zajmujący się odpadami i ustalić sposób naliczania opłaty. A tego nie zrobi się w pięć minut - mówi Jerzy Macek, zastępca dyrektora PGM, spółki, która w Olsztynie odbiera odpady. - Dlatego uważam, że koszta wzrosną. Odbiór nieczystości to jedna czwarta ceny ostatecznej. A mieszkańcy mogliby też wystawiać odpady wielkogabarytowe.
Przedsiębiorcy nie wykluczają też takiej sytuacji, że do przetargu będą stawały ogólnopolskie firmy. Wszystko zależy od ostatecznej treści ustawy.
Jest jeszcze jeden aspekt tej rewolucji. Dotychczas to mieszkaniec, spółdzielnia bądź wspólnota mieszkaniowa decydowali, z kim podpisać umowę. Teraz, kiedy wszystko jest w rękach gminy, to w przypadku niezadowolenia z usług danej firmy, czas podpisania umowy z następnym przedsiębiorstwem może się wydłużyć.
Nowy system zakłada, że to gminy będą przeprowadzały przetargi na odbiór odpadów, gospodarowały środkami pochodzącymi z opłat pobieranych od mieszkańców, a od firm egzekwowały odpowiednią jakość usług. Dzięki nowym rozwiązaniom jest nadzieja, że znikną dzikie wysypiska śmieci, które są prawdziwą zmorą polskiego krajobrazu. - Jeżeli ludzie będą uiszczać obowiązkową opłatę za wywóz śmieci, to już nikomu nie będzie się chciało wywozić odpadów do lasu, bo to gmina będzie miała obowiązek ich odebrania. Dzięki temu lasy będą czyste - wyjaśniają specjaliści.
Przewidywane ogłoszenie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach to lato 2011 r. Przepisy mogą zacząć obowiązywać w styczniu 2012 r. - Patrząc na projekt uważam, że jest to bardzo dobre rozwiązanie - mówi Katarzyna Ludwiszewska z Zakładu Gospodarki Odpadami Komunalnymi w Olsztynie. - Do tej pory bodajże tylko Polska i Węgry nie miały podobnego systemu. Firma odbierająca odpady będzie wybrana na drodze przetargu, więc powinna go wygrać najkorzystniejsza oferta.
Teraz czteroosobowa rodzina za opróżnienie 120-litrowego pojemnika płaci ok. 40 złotych miesięcznie. Czy po wejściu nowych przepisów będzie drożej? Przedsiębiorcy zajmujący się tym biznesem mówią jednogłośnie: tak. Ale nikt na razie nie mówi o ile. - Odpady są produkowane, więc trzeba płacić też za ich wywóz - mówi Ludwiszewska. - Przewidujemy, że ceny będą rosły, ale będziemy robić wszystko, żeby te różnice nie były drastyczne.
- Gmina musiałaby powołać potężny wydział zajmujący się odpadami i ustalić sposób naliczania opłaty. A tego nie zrobi się w pięć minut - mówi Jerzy Macek, zastępca dyrektora PGM, spółki, która w Olsztynie odbiera odpady. - Dlatego uważam, że koszta wzrosną. Odbiór nieczystości to jedna czwarta ceny ostatecznej. A mieszkańcy mogliby też wystawiać odpady wielkogabarytowe.
Przedsiębiorcy nie wykluczają też takiej sytuacji, że do przetargu będą stawały ogólnopolskie firmy. Wszystko zależy od ostatecznej treści ustawy.
Jest jeszcze jeden aspekt tej rewolucji. Dotychczas to mieszkaniec, spółdzielnia bądź wspólnota mieszkaniowa decydowali, z kim podpisać umowę. Teraz, kiedy wszystko jest w rękach gminy, to w przypadku niezadowolenia z usług danej firmy, czas podpisania umowy z następnym przedsiębiorstwem może się wydłużyć.
- 11 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




