Muzealnicy odkrywają sekrety starych kufrów

Tomasz Kurs
2011-05-04 , aktualizacja: 04.05.2011 20:02
A A A Drukuj
Skrzynie ze zbiorów Muzeum Warmii i Mazur odkryją przed historykami swoje tajemnice. - Wiele z nich od czasu wojny nigdy nie było otwieranych - mówi Małgorzata Okulicz
XVIII-wieczna skrzynia przed konserwacją
XVIII-wieczna skrzynia przed konserwacją
Muzealnicy z Warmii i Mazur otrzymali w tym roku dofinansowanie na trzy projekty. Ponad sto tysięcy złotych przyznał minister kultury na renowację zabytków dawnego kowalstwa i ślusarstwa. W praktyce oznacza to, że konserwacji doczekają się kufry i skarbczyki znajdujące się w zamkowych magazynach.

Kolekcja muzeum to ponad 60 eksponatów. Dotąd muzealnicy mogli liczyć jedynie na renowację pojedynczych egzemplarzy. Dzięki dotacji do pracowni konserwatorskich trafi aż 19 kufrów. - Wybrałam te, które były w najgorszym stanie - wyjaśnia Małgorzata Okulicz, kierownik działu rzemiosła artystycznego. - Ze względu na fatalny stan 15 z nich w ogóle nie było pokazywanych.

Zabytki to głównie obiekty z dworów i pałaców, które zostały opuszczone w 1945 roku. Część z nich nosi ślady wyłamywania zamków. Pochodzą z różnych epok - od XV do XIX wieku, niektóre wymagają dodatkowych badań, pomagających ustalić dokładniej datę ich produkcji.

Skrzynie zostaną oczyszczone ze śladów korozji, zabezpieczone będzie drewno, naprawione mechanizmy i zamki, do niektórych ślusarze dorobią klucze. - Wiele kufrów, od czasu wojny nigdy nie było otwieranych - wyjaśnia Małgorzata Okulicz. - Nie spodziewam się jednak, że w środku znajdziemy od razu skarby.

Po konserwacji wiele pozornie mało atrakcyjnych przedmiotów odzyskuje pierwotny blask. - Z mojego doświadczenia wynika, że część skrzyń mogła być ozdobiona efektownymi polichromiami. Np. kiedyś w czasie konserwacji jednego z kufrów okazało się, że na powierzchni namalowane były piękne tulipany - mówi Małgorzata Okulicz.

Już wiadomo, że zgłosiło się trzech wykonawców chcących zająć się naprawą i konserwacją kufrów. Za dwa lata planowana jest muzealna ekspozycja "Klucz od, klucz do", na której będzie można zobaczyć olsztyńską kolekcję. - Szykuje się nam więc piękna wystawa - mówi Janusz Cygański, dyrektor muzeum.

To niejedyne pieniądze z ministerstwa, które wesprą muzeum. Niemal 40 tys. zł zostało przeznaczonych na przygotowanie wystawy poświęconej Polakom, którzy przyjechali tu z Kresów Wschodnich. Będzie to kontynuacja projektu badawczego, polegającego na zbieraniu relacji, materiałów i pamiątek od dawnych przesiedleńców.

Z kolei 300 tys. zł ministerstwo da na odwodnienie terenu pałacu Wydżgi w Lidzbarku Warmińskim i konserwację murów obronnych w suchej fosie. W tym przypadku pozostałą część do wartego 865 tys. zł projektu dołożyć musi urząd marszałkowski.

Dobre wieści przeplatają się jednak z tymi gorszymi. Ministerstwo odmówiło, niestety, dofinansowania kilku istotnych projektów, m.in. konserwacji elewacji północnego skrzydła zamku w Olsztynie i kontynuowania prac konserwatorskich przy malowidłach ściennych na krużgankach w Lidzbarku Warmińskim.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    21 głosów