Olsztyn miastem krzaków. "Za duża wycinka drzew"
18.03.2011
, aktualizacja: 18.03.2011 17:33
Hasło "Miasto - ogród" staje się mitem. W zeszłym roku ratusz zgodził się na wycinkę ponad 2 tys. drzew. W ich miejsce pojawiło się niespełna 600 nowych. W zawrotnym tempie przybywa za to krzewów
ZOBACZ TAKŻE
- Olsztyn, miasto drzew i zieleni. Czy to możliwe? (26-01-12, 20:15)
- Czytelnicy wskazują kolejne zagrożone drzewa w mieście (15-06-11, 17:53)
- Wiekowy pomnik przyrody umiera w centrum Olsztyna (08-06-11, 17:39)
- Stare Miasto szykuje się do kolejnego sezonu (07-04-11, 19:52)
- Olsztyn powinien być pięknymi wrotami Warmii i Mazur (16-03-10, 18:51)
- Spełnić marzenie o metropolii czy pielęgnować ogród? (09-02-10, 20:32)
- Ratusz porządkuje wygląd miasta. Najpierw starówka (04-02-10, 18:25)
Dwa hasła wymyślone przez urzędników ratusza, które mają promować i zwrócić uwagę na walory przyrodnicze miejsca, w którym mieszkamy, to "Olsztyn - ogród z natury" lub "Miasto - ogród". Ma to oznaczać miejsce zharmonizowane z naturalnym otoczeniem.
O tym, jak to wygląda w praktyce, dyskutowali radni na jednym z ostatnich posiedzeń komisji kultury i promocji. Sprawą zajął się m.in. radny SLD Krzysztof Kacprzycki. - Hasła promocyjne postanowiłem skonfrontować z rzeczywistością. A najlepiej to sobie unaocznić na podstawie liczb - stwierdził radny i złożył interpelację, w której poprosił o podanie danych dotyczących skali wycinki drzew i krzewów prowadzonych w ubiegłym roku.
Odpowiedź właśnie nadeszła. Wynika z niej, że w 2010 r. magistrat zezwolił na wycinkę ponad 2,2 tys. drzew. Urzędnicy zaznaczają, że w większości przypadków były usuwane ze względów sanitarno-pielęgnacyjnych. Taki los spotykał drzewa znajdujące się w złym stanie. Dochodzą do tego te, które kolidują m.in. z sieciami podziemnymi. Rośliny były usuwane również przy okazji przebudowy dróg. W tym gronie znalazły się drzewa wyrosłe na terenach inwestycyjnych - tu wycinki rekompensowane były nasadzeniami. Jednak w 2010 r. było ich zdecydowanie mniej niż wyciętych klonów czy buków, bo niespełna 600. W odpowiedzi na interpelację radnego urzędnicy podali też, że zdecydowanie lepiej ma się za to kwestia wycinki i nasadzeń krzaków. W 2010 r. pod topór przeznaczono ponad 4 tys. sztuk, ale zrekompensowano je nasadzeniami w liczbie blisko trzykrotnie większej.
Czy to oznacza, że promowany przez władze Olsztyna hasło "Olsztyn - ogród z natury" to mit? - To hasło bardzo mi się podoba i jest godne uwagi, choć na razie liczby pokazują, że rozmija się z rzeczywistością - stwierdził radny SLD. - A przykład planowanego odnowienia parku Podzamcze zwiastuje, że te proporcje mogą wyglądać jeszcze gorzej.
Przypomnijmy, że w związku z szykowanym przekształceniem parku Podzamcze urzędnicy oznakowali i ponumerowali drzewa, które miały pójść pod topór. Łącznie wytypowali 60 sztuk. Wzbudziło to niepokój wśród mieszkańców. W następstwie tego ratusz zweryfikował swoje zamiary i zdecydował, że usunie 25 drzew.
- Należy zmienić te proporcje i chwalenie się tym, z czego powinniśmy być dumni, nie było pustosłowiem - mówi radny Sojuszu. - Jednak rozwiązaniem problemu nie będzie masowe sadzenie niewielkich krzaczków, której będą później obsikiwać pieski.
Tomasz Birezowski, prezes Forum Rozwoju Olsztyna, twierdzi, że liczby wycinanych drzew pokazują, że urzędnicy oprócz mówienia o rozwoju w zgodzie z naturą niewiele więcej zrobili w tym kierunku. - Potrzebna jest publiczna dyskusja dotycząca wykorzystania potencjału i ustalenia proporcji pomiędzy poszczególnymi funkcjami miasta. Chodzi o mądre gospodarowanie przestrzenią publiczna, tak by ustalić proporcje pomiędzy inwestycjami, w tym drogowymi, a zielenią - stwierdził prezes Birezowski. - A na razie mamy do czynienia z niebezpieczną tendencją, która może się pogłębiać.
Urzędnicy odpowiedzialni za drzewa i krzewy zapewniają, że każdą decyzję o usunięciu poprzedza dokładna analiza. - Poszczególne wnioski są rozpatrywane indywidualnie, dokonywana jest również wizja lokalna - mówi Edward Urbanowicz, dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej. - Uratowaliśmy przed wycinką drzewa z przebudowywanego placu Konsulatu Polskiego, które przesadzono w inne miejsce. Zredukowana została również liczba drzew przeznaczonych do wycinki wokół Jeziora Długiego z planowanych 400 sztuk do 40. [Walczyli o to społecznicy i ekolodzy - red.].
Co z dalszymi nasadzeniami? - Będziemy je wykonywać w miarę posiadanych środków. Ale już pierwsze efekty są m.in. przy ul. Sybiraków i ul. Kętrzyńskiego - podkreśla dyrektor Urbanowicz.
grzegorz.szydlowski@olsztyn.agora.pl
O tym, jak to wygląda w praktyce, dyskutowali radni na jednym z ostatnich posiedzeń komisji kultury i promocji. Sprawą zajął się m.in. radny SLD Krzysztof Kacprzycki. - Hasła promocyjne postanowiłem skonfrontować z rzeczywistością. A najlepiej to sobie unaocznić na podstawie liczb - stwierdził radny i złożył interpelację, w której poprosił o podanie danych dotyczących skali wycinki drzew i krzewów prowadzonych w ubiegłym roku.
Odpowiedź właśnie nadeszła. Wynika z niej, że w 2010 r. magistrat zezwolił na wycinkę ponad 2,2 tys. drzew. Urzędnicy zaznaczają, że w większości przypadków były usuwane ze względów sanitarno-pielęgnacyjnych. Taki los spotykał drzewa znajdujące się w złym stanie. Dochodzą do tego te, które kolidują m.in. z sieciami podziemnymi. Rośliny były usuwane również przy okazji przebudowy dróg. W tym gronie znalazły się drzewa wyrosłe na terenach inwestycyjnych - tu wycinki rekompensowane były nasadzeniami. Jednak w 2010 r. było ich zdecydowanie mniej niż wyciętych klonów czy buków, bo niespełna 600. W odpowiedzi na interpelację radnego urzędnicy podali też, że zdecydowanie lepiej ma się za to kwestia wycinki i nasadzeń krzaków. W 2010 r. pod topór przeznaczono ponad 4 tys. sztuk, ale zrekompensowano je nasadzeniami w liczbie blisko trzykrotnie większej.
Czy to oznacza, że promowany przez władze Olsztyna hasło "Olsztyn - ogród z natury" to mit? - To hasło bardzo mi się podoba i jest godne uwagi, choć na razie liczby pokazują, że rozmija się z rzeczywistością - stwierdził radny SLD. - A przykład planowanego odnowienia parku Podzamcze zwiastuje, że te proporcje mogą wyglądać jeszcze gorzej.
Przypomnijmy, że w związku z szykowanym przekształceniem parku Podzamcze urzędnicy oznakowali i ponumerowali drzewa, które miały pójść pod topór. Łącznie wytypowali 60 sztuk. Wzbudziło to niepokój wśród mieszkańców. W następstwie tego ratusz zweryfikował swoje zamiary i zdecydował, że usunie 25 drzew.
- Należy zmienić te proporcje i chwalenie się tym, z czego powinniśmy być dumni, nie było pustosłowiem - mówi radny Sojuszu. - Jednak rozwiązaniem problemu nie będzie masowe sadzenie niewielkich krzaczków, której będą później obsikiwać pieski.
Tomasz Birezowski, prezes Forum Rozwoju Olsztyna, twierdzi, że liczby wycinanych drzew pokazują, że urzędnicy oprócz mówienia o rozwoju w zgodzie z naturą niewiele więcej zrobili w tym kierunku. - Potrzebna jest publiczna dyskusja dotycząca wykorzystania potencjału i ustalenia proporcji pomiędzy poszczególnymi funkcjami miasta. Chodzi o mądre gospodarowanie przestrzenią publiczna, tak by ustalić proporcje pomiędzy inwestycjami, w tym drogowymi, a zielenią - stwierdził prezes Birezowski. - A na razie mamy do czynienia z niebezpieczną tendencją, która może się pogłębiać.
Urzędnicy odpowiedzialni za drzewa i krzewy zapewniają, że każdą decyzję o usunięciu poprzedza dokładna analiza. - Poszczególne wnioski są rozpatrywane indywidualnie, dokonywana jest również wizja lokalna - mówi Edward Urbanowicz, dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej. - Uratowaliśmy przed wycinką drzewa z przebudowywanego placu Konsulatu Polskiego, które przesadzono w inne miejsce. Zredukowana została również liczba drzew przeznaczonych do wycinki wokół Jeziora Długiego z planowanych 400 sztuk do 40. [Walczyli o to społecznicy i ekolodzy - red.].
Co z dalszymi nasadzeniami? - Będziemy je wykonywać w miarę posiadanych środków. Ale już pierwsze efekty są m.in. przy ul. Sybiraków i ul. Kętrzyńskiego - podkreśla dyrektor Urbanowicz.
grzegorz.szydlowski@olsztyn.agora.pl
- 32 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Olsztyn aktywnie. Wycina drzewa :)
ostrogotek
18.03.11, 20:35
Bo to Panie Kacprzycki trzeba czytać do końca. Oszem, Olsztyn to miasto ogród... w którym aktywnie się wycina drzewa. No bo jutro inauguracja Olsztyn aktywnie. A potem zostaną same »
-
Olsztyn miastem krzaków. "Za duża wycinka drzew"
hesse21
15.08.11, 20:09
Niezłe jaja w tą wycinką drzew.»
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć