Drogowcy znów planują kolejne cięcia po zebrach

Marcin Wojciechowski
06.03.2011 , aktualizacja: 08.03.2011 09:08
A A A Drukuj
Zgodnie z przewidywaniami najpierw mają zostać zlikwidowane przejścia dla pieszych przez ul. Śliwy koło stacji benzynowej oraz na ul. Kętrzyńskiego

Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta
Doświadczenia ostatnich lat - zamknięcie przejść przy CH Alfa w centrum miasta oraz przy Biedronce na ul. Wyszyńskiego - pokazują, że takie decyzje mają wielu przeciwników. Ale drogowcy likwidują przejścia bez sygnalizacji świetlnej, bo ich zdaniem są niebezpieczne dla pieszych, a także są w pobliżu przejść ze światłami.

Takie argumenty wykorzystali miejscy drogowcy, przygotowując plany likwidacji pasów na ul. Śliwy, niedaleko stacji Statoil oraz na ul. Kętrzyńskiego, między ul. Dworcową a Szkołą Podstawową nr 15. Miejska komisja bezpieczeństwa ruchu drogowego zaakceptowała tę propozycję Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów.

Przejście przez ul. Śliwy było jedynym bez sygnalizacji w tej okolicy, dlatego było tak popularne wśród mieszkańców Podgrodzia idących w kierunku Starego Miasta. - Szkoda byłoby je zamykać - mówiła nam pani Jolanta, którą spotkaliśmy na przejściu. - Korzystam z niego niemal codziennie. Tylko czekać, jak drogowcy wymyślą, że trzeba zlikwidować pasy bez sygnalizacji przez al. Warszawską niedaleko Armii Krajowej.

- Z policyjnych statystyk wynika, że w ciągu ostatnich trzech lat w rejonie przejścia na ul. Śliwy doszło do 22 zdarzeń drogowych, w których sześciu pieszych zostało rannych. Pozostałe przypadki to uderzenie w tył samochodu, który nagle zahamował przed pasami - mówi Zbigniew Gustek, zastępca dyrektora MZDiM w Olsztynie. - Jeśli tego przejścia nie zamkniemy, to prędzej czy później ktoś w końcu tam zginie. To nie powinno być uciążliwe dla mieszkańców, bo zaledwie 130 metrów dalej jest bezpieczne przejście ze światłami.

Potrąceń nie było za to na przejściu przez ul. Kętrzyńskiego. - Ale żeby nie kusić losu, uważamy, że te pasy również trzeba zlikwidować - tłumaczy Zbigniew Gustek. - To miejsce o bardzo dużym natężeniu ruchu i przechodzenie przez pasy jest tam szczególnie niebezpieczne. Za likwidacją tego przejścia przemawia też logika. W bardzo bliskiej odległości są dwa inne przejścia.

MZDiM nie zamierza na tym poprzestać. - Przyglądamy się jeszcze kilku innym przejściom: przy ul. Żołnierskiej [niedaleko klubu osiedlowego Agora - red.] oraz przy ul. Witosa w pobliżu skrzyżowania z ul. Kanta - mówi Gustek. - Na tym pierwszym w styczniu doszło do wypadku, w którym zginęło dwóch pieszych.

Drogowcy nie chcą jednak sami podejmować decyzji o likwidacji zebr. Mają o tym przesądzić władze miasta. - W ciągu najbliższych dni zapoznam się ze wszystkimi argumentami drogowców w tej sprawie i dopiero potem podejmę odpowiednie kroki - mówi Piotr Grzymowicz, prezydent Olsztyna.

Podziel się

  • 33 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

  • Drogowcy znów planują kolejne cięcia po zebrach zygzak_fro.net.pl 07.03.11, 10:22

    Przejście z ulicy Osińskiego na (starą) ul.Warszawską.Idąc np. na zakupy do warzywniaka przechodziłem sobie przez ulicę i byłem na miejscu w mniej niż 3m - całe zakupy od wyjścia z domu do »