Drogowcy znów planują kolejne cięcia po zebrach
06.03.2011
, aktualizacja: 08.03.2011 09:08
Zgodnie z przewidywaniami najpierw mają zostać zlikwidowane przejścia dla pieszych przez ul. Śliwy koło stacji benzynowej oraz na ul. Kętrzyńskiego
ZOBACZ TAKŻE
- Drogowcy znowu celują w zebry. Tym razem na ul. Witosa (07-08-11, 18:25)
- Niebezpieczne wyścigi przez przejście koło "Rolnika" (17-03-11, 19:05)
- Azjaci uczą się od nas walczyć z pijanymi kierowcami (11-03-11, 16:28)
- Tragedia na zebrze. Ucierpiało dwoje pieszych i kierowca (19-01-11, 16:31)
- Zebra na ulicy Żołnierskiej na celowniku drogowców (29-10-10, 19:31)
- Oto najniebezpieczniejsze zebry, wskazali je czytelnicy (29-07-10, 16:39)
Doświadczenia ostatnich lat - zamknięcie przejść przy CH Alfa w centrum miasta oraz przy Biedronce na ul. Wyszyńskiego - pokazują, że takie decyzje mają wielu przeciwników. Ale drogowcy likwidują przejścia bez sygnalizacji świetlnej, bo ich zdaniem są niebezpieczne dla pieszych, a także są w pobliżu przejść ze światłami.
Takie argumenty wykorzystali miejscy drogowcy, przygotowując plany likwidacji pasów na ul. Śliwy, niedaleko stacji Statoil oraz na ul. Kętrzyńskiego, między ul. Dworcową a Szkołą Podstawową nr 15. Miejska komisja bezpieczeństwa ruchu drogowego zaakceptowała tę propozycję Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów.
Przejście przez ul. Śliwy było jedynym bez sygnalizacji w tej okolicy, dlatego było tak popularne wśród mieszkańców Podgrodzia idących w kierunku Starego Miasta. - Szkoda byłoby je zamykać - mówiła nam pani Jolanta, którą spotkaliśmy na przejściu. - Korzystam z niego niemal codziennie. Tylko czekać, jak drogowcy wymyślą, że trzeba zlikwidować pasy bez sygnalizacji przez al. Warszawską niedaleko Armii Krajowej.
- Z policyjnych statystyk wynika, że w ciągu ostatnich trzech lat w rejonie przejścia na ul. Śliwy doszło do 22 zdarzeń drogowych, w których sześciu pieszych zostało rannych. Pozostałe przypadki to uderzenie w tył samochodu, który nagle zahamował przed pasami - mówi Zbigniew Gustek, zastępca dyrektora MZDiM w Olsztynie. - Jeśli tego przejścia nie zamkniemy, to prędzej czy później ktoś w końcu tam zginie. To nie powinno być uciążliwe dla mieszkańców, bo zaledwie 130 metrów dalej jest bezpieczne przejście ze światłami.
Potrąceń nie było za to na przejściu przez ul. Kętrzyńskiego. - Ale żeby nie kusić losu, uważamy, że te pasy również trzeba zlikwidować - tłumaczy Zbigniew Gustek. - To miejsce o bardzo dużym natężeniu ruchu i przechodzenie przez pasy jest tam szczególnie niebezpieczne. Za likwidacją tego przejścia przemawia też logika. W bardzo bliskiej odległości są dwa inne przejścia.
MZDiM nie zamierza na tym poprzestać. - Przyglądamy się jeszcze kilku innym przejściom: przy ul. Żołnierskiej [niedaleko klubu osiedlowego Agora - red.] oraz przy ul. Witosa w pobliżu skrzyżowania z ul. Kanta - mówi Gustek. - Na tym pierwszym w styczniu doszło do wypadku, w którym zginęło dwóch pieszych.
Drogowcy nie chcą jednak sami podejmować decyzji o likwidacji zebr. Mają o tym przesądzić władze miasta. - W ciągu najbliższych dni zapoznam się ze wszystkimi argumentami drogowców w tej sprawie i dopiero potem podejmę odpowiednie kroki - mówi Piotr Grzymowicz, prezydent Olsztyna.
Takie argumenty wykorzystali miejscy drogowcy, przygotowując plany likwidacji pasów na ul. Śliwy, niedaleko stacji Statoil oraz na ul. Kętrzyńskiego, między ul. Dworcową a Szkołą Podstawową nr 15. Miejska komisja bezpieczeństwa ruchu drogowego zaakceptowała tę propozycję Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów.
Przejście przez ul. Śliwy było jedynym bez sygnalizacji w tej okolicy, dlatego było tak popularne wśród mieszkańców Podgrodzia idących w kierunku Starego Miasta. - Szkoda byłoby je zamykać - mówiła nam pani Jolanta, którą spotkaliśmy na przejściu. - Korzystam z niego niemal codziennie. Tylko czekać, jak drogowcy wymyślą, że trzeba zlikwidować pasy bez sygnalizacji przez al. Warszawską niedaleko Armii Krajowej.
- Z policyjnych statystyk wynika, że w ciągu ostatnich trzech lat w rejonie przejścia na ul. Śliwy doszło do 22 zdarzeń drogowych, w których sześciu pieszych zostało rannych. Pozostałe przypadki to uderzenie w tył samochodu, który nagle zahamował przed pasami - mówi Zbigniew Gustek, zastępca dyrektora MZDiM w Olsztynie. - Jeśli tego przejścia nie zamkniemy, to prędzej czy później ktoś w końcu tam zginie. To nie powinno być uciążliwe dla mieszkańców, bo zaledwie 130 metrów dalej jest bezpieczne przejście ze światłami.
Potrąceń nie było za to na przejściu przez ul. Kętrzyńskiego. - Ale żeby nie kusić losu, uważamy, że te pasy również trzeba zlikwidować - tłumaczy Zbigniew Gustek. - To miejsce o bardzo dużym natężeniu ruchu i przechodzenie przez pasy jest tam szczególnie niebezpieczne. Za likwidacją tego przejścia przemawia też logika. W bardzo bliskiej odległości są dwa inne przejścia.
MZDiM nie zamierza na tym poprzestać. - Przyglądamy się jeszcze kilku innym przejściom: przy ul. Żołnierskiej [niedaleko klubu osiedlowego Agora - red.] oraz przy ul. Witosa w pobliżu skrzyżowania z ul. Kanta - mówi Gustek. - Na tym pierwszym w styczniu doszło do wypadku, w którym zginęło dwóch pieszych.
Drogowcy nie chcą jednak sami podejmować decyzji o likwidacji zebr. Mają o tym przesądzić władze miasta. - W ciągu najbliższych dni zapoznam się ze wszystkimi argumentami drogowców w tej sprawie i dopiero potem podejmę odpowiednie kroki - mówi Piotr Grzymowicz, prezydent Olsztyna.
- 33 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Drogowcy znów planują kolejne cięcia po zebrach
zygzak_fro.net.pl
07.03.11, 10:22
Przejście z ulicy Osińskiego na (starą) ul.Warszawską.Idąc np. na zakupy do warzywniaka przechodziłem sobie przez ulicę i byłem na miejscu w mniej niż 3m - całe zakupy od wyjścia z domu do »
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć