Sąd za komorniczą sprzedaż gospodarstwa za bezcen

Marcin Wojciechowski
28.01.2011 , aktualizacja: 28.01.2011 19:17
A A A Drukuj
W rezultacie działań komornika i rzeczoznawcy - zdaniem prokuratury - majątek rolnika spod Szczytna, który popadł w tarapaty finansowe, został sprzedany niemal pięć razy taniej, niż był rzeczywiście wart
Jedna z sal rozpraw
Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta
Jedna z sal rozpraw
Sąd rejonowy już w kwietniu 2010 roku skazał komornika oraz rzeczoznawcę na karę ośmiu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat. Uznał, że dopuścili się nieprawidłowości, wyceniając i sprzedając tak tanio majątek Jadwigi i Stanisława z Rozóg. Wyrok został jednak zaskarżony, a sąd drugiej instancji uchylił go i nakazał ponowne rozpatrzenie tej sprawy. Sąd okręgowy uznał bowiem, że nie wszystkie okoliczności tej sprawy zostały wyjaśnione.

W piątek prokurator po raz drugi odczytał przed sądem akt oskarżenia. Przypomnijmy, że majątek rolników zlicytowano za blisko 50 tys. zł. Kilka lat temu wzięli kredyty na modernizację obory i zakup samochodu. Ale z powodu problemów finansowych przestali spłacać raty. Bank naliczył im 16 tys. zł odsetek i sprawą zajął się komornik, a biegły rzeczoznawca w 2005 roku wycenił wartość 9-hektarowego gospodarstwa na 49 tys. zł. Zdaniem prokuratury to zbyt mało, bo według wartości rynkowej było ono wówczas warte co najmniej 230 tys. zł. Biegły nie uwzględnił przy wycenie zabudowań na terenie gospodarstwa rolników - domu, garażu, chlewni, stajni i obory, bo nieruchomość miał opisać tylko na podstawie ksiąg wieczystych bez wizyty na miejscu. Tymczasem w księgach wieczystych jest zaznaczone, że nieruchomość jest niezabudowana. Komornik odpowiada za to, że nie zweryfikował wyceny przygotowanej przez biegłego. W rezultacie doprowadził do sprzedaży majątku zaledwie za 50 tys. zł.

Obaj oskarżeni nie przyznali się wczoraj do zarzucanych im czynów i podtrzymali swoje wcześniejsze wyjaśnienia. Komornik tłumaczył, że współpracował z różnymi biegłymi od szacowania nieruchomości. Ich opracowania nie różniły się między sobą i nie miał podstaw, by weryfikować dane w nich zawarte. Mówi, że o tym, że zlicytowana nieruchomość była zabudowana, dowiedział się dopiero w drugiej połowie 2008 roku, gdy do jego kancelarii przyszła policjantka, by przesłuchać go w charakterze świadka.

Na 4 marca sąd wyznaczył termin następnej rozprawy, na której w charakterze świadka przesłuchane mają być osoby biorące udział w licytacji majątku rolników z Rozóg.

Podziel się

  • 11 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos