Resort przyjrzy się rowerowym konsultacjom w regionie
30.11.2010
, aktualizacja: 30.11.2010 18:17
Po krytyce ze strony społeczników, którzy mieli szereg zastrzeżeń do sposobu przeprowadzania spotkań na temat międzyregionalnego szlaku, ministerstwo rozwoju zażądało wyjaśnień od firmy, która je prowadziła.
ZOBACZ TAKŻE
- Rowerowa trasa przez pięć województw jak widmo (28-08-11, 17:53)
- Długo poczekamy na rowerową ścieżkę międzyregionalną (30-07-10, 19:19)
- Rowerowi społecznicy: nie chcemy konsultacji na niby (24-11-10, 18:34)
SERWISY
Konsultacje w sprawie międzyregionalnej trasy rowerowej, która ma powstać za ponad 50 mln euro odbyły się w czwartek i w piątek w czterech miastach: w Elblągu, Bartoszycach, Gołdapi i Węgorzewie. Społecznicy, którzy się na nie wybierali, jeszcze przed ich rozpoczęciem alarmowali, że zostali zbyt późno poinformowani o ich terminie. Jeszcze bardziej krytyczni byli po spotkaniach. - Nie było żadnej moderacji dyskusji - relacjonował Mirosław Arczak ze Stowarzyszenia Aktywności Społecznej Młyn i pełnomocnik prezydenta Olsztyna ds. rowerzystów. - Prowadzący zaprezentowali po prostu swój materiał. Publicznie udało się zadać tylko kilka pytań.
I dodaje, że firma zajmująca się konsultacjami nie udostępniła uczestnikom wielu ważnych dla nich dokumentów, m.in. raportu wyjaśniającego, dlaczego wybrano wariant północny trasy rowerowej (przez tereny przygraniczne oraz - po naciskach społeczników - Olsztyn), a nie centralny (połączyłby największe miasta regionu, ale bez Olsztyna). Nie dowiedzieli się też, co wynika z ankiet na temat natężenia ruchu, które wypełniali rowerzyści. Prowadzący odsyłali ich z pytaniami do ministerstwa. A to tylko kilka z długiej listy zarzutów.
Poinformowaliśmy o sprawie Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości, która koordynuje projekt. Urzędnicy zapewnili "Gazetę", że to dla nich bardzo ważne, aby podobne spotkania przebiegały zgodnie ze standardami, i że zajmą się tym. - Instytucja zarządzająca w tej sprawie, czyli Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, zwróciła się do wykonawcy z prośbą o pilne złożenie wyjaśnień - informuje Miłosz Marczuk, rzecznik PARP.
Międzyregionalna trasa rowerowa ma ożywić gospodarczo najbiedniejszą regiony Polski. Szlak będzie prowadził przez pięć województw: warmińsko-mazurskie, podlaskie, lubelskie, świętokrzyskie i podkarpackie. Zostanie sfinansowany z unijnego programu Rozwój Polski Wschodniej 2007-2013.
I dodaje, że firma zajmująca się konsultacjami nie udostępniła uczestnikom wielu ważnych dla nich dokumentów, m.in. raportu wyjaśniającego, dlaczego wybrano wariant północny trasy rowerowej (przez tereny przygraniczne oraz - po naciskach społeczników - Olsztyn), a nie centralny (połączyłby największe miasta regionu, ale bez Olsztyna). Nie dowiedzieli się też, co wynika z ankiet na temat natężenia ruchu, które wypełniali rowerzyści. Prowadzący odsyłali ich z pytaniami do ministerstwa. A to tylko kilka z długiej listy zarzutów.
Poinformowaliśmy o sprawie Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości, która koordynuje projekt. Urzędnicy zapewnili "Gazetę", że to dla nich bardzo ważne, aby podobne spotkania przebiegały zgodnie ze standardami, i że zajmą się tym. - Instytucja zarządzająca w tej sprawie, czyli Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, zwróciła się do wykonawcy z prośbą o pilne złożenie wyjaśnień - informuje Miłosz Marczuk, rzecznik PARP.
Międzyregionalna trasa rowerowa ma ożywić gospodarczo najbiedniejszą regiony Polski. Szlak będzie prowadził przez pięć województw: warmińsko-mazurskie, podlaskie, lubelskie, świętokrzyskie i podkarpackie. Zostanie sfinansowany z unijnego programu Rozwój Polski Wschodniej 2007-2013.
- 2 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień




