Lekarz do sądu za nieudaną reanimację
18.11.2010
, aktualizacja: 18.11.2010 18:27
Prokurator okręgowy w Olsztynie skierował do sądu akt oskarżenia przeciwko Wojciechowi D. Zdaniem śledczych lekarz pogotowia nieprawidłowo reanimował 38-letniego mężczyznę. Pacjent zmarł.
ZOBACZ TAKŻE
- Lekarz miał uratować życie, a zaszkodził choremu (15-12-10, 19:50)
- Przedłuża się ustalanie, czy lekarz popełnił błąd (02-03-10, 19:36)
- Reanimacje lekarza z karetki pod lupą śledczych (17-01-10, 18:45)
- Biegła ma wątpliwości czy reanimacja była prawidłowa. (01-12-09, 20:55)
Tragiczne wydarzenie ujawniła "Gazeta" w listopadzie 2009 roku. Zdzisław C. pracował w Różnowie koło Dywit. Gdy zasłabł, na pomoc przyjechała specjalistyczna karetka. Lekarz, chcąc przywrócić normalną akcję serca, użył defibrylatora. Mimo to pacjent zmarł.
Inni lekarze twierdzili, że użycie defibrylatora nie było w tym przypadku potrzebne, a mogło nawet przyczynić się do śmierci pacjenta. Jeden z nich zgłosił tę sprawę policji, twierdząc, że mężczyzna mógł umrzeć właśnie w wyniku błędu. Podejrzenia potwierdzili biegli. W efekcie prokuratura postawiła medykowi zarzut narażenia pacjenta na niebezpieczeństwo utraty życia. Grozi za to od 3 do 5 lat więzienia.
Prawdopodobnie lekarz nie pójdzie za kratki. Śledczy do aktu oskarżenia dołączyli wniosek o wydanie wyroku bez przeprowadzania rozprawy, bo oskarżony zdecydował się na dobrowolne poddanie się karze. Prokuratorzy zgodzili się na pozbawienie wolności w zawieszeniu i roczny zakaz wykonywania zawodu.
Inni lekarze twierdzili, że użycie defibrylatora nie było w tym przypadku potrzebne, a mogło nawet przyczynić się do śmierci pacjenta. Jeden z nich zgłosił tę sprawę policji, twierdząc, że mężczyzna mógł umrzeć właśnie w wyniku błędu. Podejrzenia potwierdzili biegli. W efekcie prokuratura postawiła medykowi zarzut narażenia pacjenta na niebezpieczeństwo utraty życia. Grozi za to od 3 do 5 lat więzienia.
Prawdopodobnie lekarz nie pójdzie za kratki. Śledczy do aktu oskarżenia dołączyli wniosek o wydanie wyroku bez przeprowadzania rozprawy, bo oskarżony zdecydował się na dobrowolne poddanie się karze. Prokuratorzy zgodzili się na pozbawienie wolności w zawieszeniu i roczny zakaz wykonywania zawodu.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień


