Na olsztyńskim będzie zamku nowy mnich, nowa mniszka
15.09.2010
, aktualizacja: 15.09.2010 18:47
Ekipa remontowa zaczęła układać nową dachówkę na najstarszym skrzydle olsztyńskiej warowni. Starej nie da się wykorzystać, bo była zbyt zniszczona.
ZOBACZ TAKŻE
- Muzealników nie stać na zakupy, zostają dary (03-01-11, 19:13)
- Konstrukcja zamkowego dachu wisiała na włosku (29-10-10, 19:19)
- Cegły z magazynu solnego do poprawki (19-08-10, 17:28)
- Po remoncie zwiedzimy zabytkowe poddasze zamku (25-07-10, 17:08)
- Resort da pieniądze, by nie zawalił się dach zamku (14-03-10, 18:07)
- Wróciły historyczne malowidła na zamkowych murach (08-12-09, 19:32)
- Zamek pilnie do remontu. A marszałek zwleka (28-09-09, 19:24)
Prace na dachu w zamku zaczęły się w wakacje. Budowa najstarszej części zamku zaczęła się ok. 1348 r. Kilka lat temu naukowcom udało się ustalić - dzięki porównaniu słojów drewna - że drzewa na więźbę, która przykrywa ten fragment dachu zostały ścięte zimą z 1372 na 1373 r. W czasie obecnego remontu naprawione zostaną elementy konstrukcji dachu i jego pokrycie.
Muzealnicy przeżyli rozczarowanie. Chcieli wykorzystać część starej dachówki z zamku, pochodzącej z XIX wieku. Nic z tego. - Jest mocno zniszczona. Nie wszędzie zachował się też oryginalny układ dachówek mnich-mniszka - wyjaśnia Janusz Cygański, dyrektor Muzeum Warmii i Mazur. "Mnich-mniszka" to sposób krycia dachu dwoma rodzajami dachówek: na styku dwóch leżących pod spodem mniszek nakłada się od góry mnicha. Tak od czasów średniowiecza kładziono dachówkę na reprezentacyjnych budynkach. Teraz ten styl został zastąpiony przez zwykłą "holenderkę". - Stanęliśmy przed decyzją, co robić. Uznaliśmy, że dachówka nie nadaje się do ponownego wykorzystania - dodaje Cygański.
Na dachu zostanie ułożona zupełnie nowa dachówka. - Została specjalnie zamówiona i też jest w układzie mnich-mniszka. Będzie wyglądała jak wyrabiana przed wiekami - mówi dyrektor muzeum. - Nowe pokrycie na początku, być może, będzie raziło swoją nowością. Dachówka dopiero po latach nabiera szlachetnej patyny.
Wykonawca zamierza zakończyć prace przed Świętem Zmarłych.
Muzealnicy przeżyli rozczarowanie. Chcieli wykorzystać część starej dachówki z zamku, pochodzącej z XIX wieku. Nic z tego. - Jest mocno zniszczona. Nie wszędzie zachował się też oryginalny układ dachówek mnich-mniszka - wyjaśnia Janusz Cygański, dyrektor Muzeum Warmii i Mazur. "Mnich-mniszka" to sposób krycia dachu dwoma rodzajami dachówek: na styku dwóch leżących pod spodem mniszek nakłada się od góry mnicha. Tak od czasów średniowiecza kładziono dachówkę na reprezentacyjnych budynkach. Teraz ten styl został zastąpiony przez zwykłą "holenderkę". - Stanęliśmy przed decyzją, co robić. Uznaliśmy, że dachówka nie nadaje się do ponownego wykorzystania - dodaje Cygański.
Na dachu zostanie ułożona zupełnie nowa dachówka. - Została specjalnie zamówiona i też jest w układzie mnich-mniszka. Będzie wyglądała jak wyrabiana przed wiekami - mówi dyrektor muzeum. - Nowe pokrycie na początku, być może, będzie raziło swoją nowością. Dachówka dopiero po latach nabiera szlachetnej patyny.
Wykonawca zamierza zakończyć prace przed Świętem Zmarłych.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień
- Stomil Olsztyn kiedyś i dziś. Co się zmieniło?
- Czytelniczka: dlaczego rano zamknięto ulice?
- Buspasy zablokowały główne ulice miasta
- Mieszkańcy Pieczewa mieli dość pijackiej ...
- Policjanci oskarżyli swoją przełożoną o ...
- Budują buspasy. Kierowcy od rana stanęli ...
- Przez buspasy pieszych też czekają niezłe ...




