Janusz Cichoń, czy Lidia Staroń? Kto z PO na prezydenta
09.09.2010
, aktualizacja: 09.09.2010 15:06
W przyszłym tygodniu PO ma zgłosić kandydata w wyborach prezydenckich. Olsztyńscy politycy postawili na Janusza Cichonia, choć on sam nie jest entuzjastą tego pomysłu. Może go zastąpić Lidia Staroń
ZOBACZ TAKŻE
- Wybory:Dąbkowski do Grzymowicza. Wraca Procyk - do SLD (26-09-10, 20:33)
- Jednak Janusz Cichoń a nie Lidia Staroń na prezydenta (16-09-10, 19:23)
- Znany jest termin wyborów prezydenta Olsztyna (15-09-10, 18:52)
- Czarne chmury nad głową szefa rady miasta z Platformy (07-09-10, 20:07)
- Szukają kandydata, który pokona Piotra Grzymowicza (27-08-10, 19:27)
- PO rozważa prawybory wśród kandydatów na prezydenta (23-08-10, 16:20)
Lokalni działacze PO stawiają na byłego prezydenta. - Przedstawimy kandydata do 15 września, zapowiada szef struktur powiatowych Jan Tandyrak i dodaje: - Kampania z Januszem Cichoniem na pewno byłaby merytoryczna, a nie hałaśliwa.
Jest jeszcze jeden powód wsparcia dla posła przez partyjne struktury. - To obawa przed Lidią Staroń. Posłanka w przypadku startu chciała mieć bowiem wpływ na listy wyborcze do rady miasta. Tego jednak obecne władze PO się boją - tłumaczy nam jeden z polityków PO.
Na dodatek posłanka zdystansowała się też od sposobu, w jaki na początku kwietnia wybrano szefostwo olsztyńskiej Platformy, dlatego wsparcie dla Cichonia nie dziwi.
Choć on sam z rezerwą wypowiada się o ewentualnym starcie: - Działacze namawiają mnie, wykonują przyjazne gesty, przekonują. Podchodzę do tego z ostrożnością, bo jestem świadomy odpowiedzialności, która wiąże się z taką funkcją - mówi polityk. - Na pewno nie wystartuję też wbrew woli premiera.
Bo to w Warszawie zapadają decyzje dotyczące wyborów prezydenckich w Olsztynie. Wcześniej była co prawda mowa o tym, że kandydata poznamy w demokratycznych prawyborach. Miała to być też okazja do dyskusji programowej i rozmowy o kierunkach rozwoju miasta. Co ciekawe, mimo zapowiedzi, że partia ma mnóstwo dobrych kandydatów, żaden nie został zgłoszony przez olsztyńskie koła Platformy. Zamiast rzeczowej dyskusji i prawyborów były zatem polityczne podchody. - Z tego względu, że będzie prawdopodobnie jeden kandydat - wyjaśnia Tandyrak.
Cichoń ma już doświadczenie w rządzeniu Olsztynem. W latach 1995-1998 z rekomendacji Unii Wolności był wiceprezydentem miasta, a do 2001 r. prezydentem. Ustąpił po tym, jak większość w zarządzie miasta przejęło SLD kierowane de facto przez Czesława Małkowskiego. Cichoń ustąpił, nie chcąc firmować cudzych decyzji. Świadczyło to z jednej strony o odpowiedzialności, ale z drugiej strony przylgnęła do niego łatka polityka mało skutecznego.
Od 2002 do 2006 r. zasiadał w zarządzie województwa. Od 2006 r. działa w Platformie. Z jej listy dostał się do sejmiku, a obecnie jest posłem. W marcu 2009 r. zaproponował, żeby w przyśpieszonej kampanii wystartował szerzej nieznany Krzysztof Krukowski. Pomysł okazał się niewypałem - także na skutek braku wsparcia przez samych polityków PO. To doświadczenie jest jednym z powodów, dla których Cichoń niechętnie myśli o kolejnej kampanii ze sobą w roli głównej.
Lokalni politycy wierzą jednak, że poseł wystartuje, opierając się m.in. na tym, że nie odmówił w stanowczy sposób. Działacze mieli wręczyć mu kartkę, na której mógł jasno napisać, że nie weźmie udziału w wyborach prezydenckich. - Jednak kartka została czysta - opowiadają.
Powstała zatem paradoksalna sytuacja: olsztyńska PO chce przeforsować kandydata niezbyt przekonanego do własnego startu, nie chcąc jednocześnie dopuścić do władzy zdeterminowanej do przeprowadzenia zmian Lidii Staroń.
Z informacji od polityków partii dowiedzieliśmy się, że premierowi bliżej do posłanki, z kolei Cichoń mógłby liczyć na wsparcie Grzegorza Schetyny, sekretarza generalnego i człowieka nr 2 partii.
W przyszłym tygodniu zbierają się w Warszawie władze PO i wtedy zapadną decyzje. - Wcale nie przekreślałbym szans posłanki, wręcz przeciwnie. Warszawa ciągle pamięta o firmowanej przez Cichonia porażce Krzysztofa Krukowskiego - mówi jeden z polityków PO.
Jest jeszcze jeden powód wsparcia dla posła przez partyjne struktury. - To obawa przed Lidią Staroń. Posłanka w przypadku startu chciała mieć bowiem wpływ na listy wyborcze do rady miasta. Tego jednak obecne władze PO się boją - tłumaczy nam jeden z polityków PO.
Na dodatek posłanka zdystansowała się też od sposobu, w jaki na początku kwietnia wybrano szefostwo olsztyńskiej Platformy, dlatego wsparcie dla Cichonia nie dziwi.
Choć on sam z rezerwą wypowiada się o ewentualnym starcie: - Działacze namawiają mnie, wykonują przyjazne gesty, przekonują. Podchodzę do tego z ostrożnością, bo jestem świadomy odpowiedzialności, która wiąże się z taką funkcją - mówi polityk. - Na pewno nie wystartuję też wbrew woli premiera.
Bo to w Warszawie zapadają decyzje dotyczące wyborów prezydenckich w Olsztynie. Wcześniej była co prawda mowa o tym, że kandydata poznamy w demokratycznych prawyborach. Miała to być też okazja do dyskusji programowej i rozmowy o kierunkach rozwoju miasta. Co ciekawe, mimo zapowiedzi, że partia ma mnóstwo dobrych kandydatów, żaden nie został zgłoszony przez olsztyńskie koła Platformy. Zamiast rzeczowej dyskusji i prawyborów były zatem polityczne podchody. - Z tego względu, że będzie prawdopodobnie jeden kandydat - wyjaśnia Tandyrak.
Cichoń ma już doświadczenie w rządzeniu Olsztynem. W latach 1995-1998 z rekomendacji Unii Wolności był wiceprezydentem miasta, a do 2001 r. prezydentem. Ustąpił po tym, jak większość w zarządzie miasta przejęło SLD kierowane de facto przez Czesława Małkowskiego. Cichoń ustąpił, nie chcąc firmować cudzych decyzji. Świadczyło to z jednej strony o odpowiedzialności, ale z drugiej strony przylgnęła do niego łatka polityka mało skutecznego.
Od 2002 do 2006 r. zasiadał w zarządzie województwa. Od 2006 r. działa w Platformie. Z jej listy dostał się do sejmiku, a obecnie jest posłem. W marcu 2009 r. zaproponował, żeby w przyśpieszonej kampanii wystartował szerzej nieznany Krzysztof Krukowski. Pomysł okazał się niewypałem - także na skutek braku wsparcia przez samych polityków PO. To doświadczenie jest jednym z powodów, dla których Cichoń niechętnie myśli o kolejnej kampanii ze sobą w roli głównej.
Lokalni politycy wierzą jednak, że poseł wystartuje, opierając się m.in. na tym, że nie odmówił w stanowczy sposób. Działacze mieli wręczyć mu kartkę, na której mógł jasno napisać, że nie weźmie udziału w wyborach prezydenckich. - Jednak kartka została czysta - opowiadają.
Powstała zatem paradoksalna sytuacja: olsztyńska PO chce przeforsować kandydata niezbyt przekonanego do własnego startu, nie chcąc jednocześnie dopuścić do władzy zdeterminowanej do przeprowadzenia zmian Lidii Staroń.
Z informacji od polityków partii dowiedzieliśmy się, że premierowi bliżej do posłanki, z kolei Cichoń mógłby liczyć na wsparcie Grzegorza Schetyny, sekretarza generalnego i człowieka nr 2 partii.
W przyszłym tygodniu zbierają się w Warszawie władze PO i wtedy zapadną decyzje. - Wcale nie przekreślałbym szans posłanki, wręcz przeciwnie. Warszawa ciągle pamięta o firmowanej przez Cichonia porażce Krzysztofa Krukowskiego - mówi jeden z polityków PO.
- 58 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Janusz Cichoń, czy Lidia Staroń? Kto z PO na pr...
ot48
09.09.10, 20:04
Kandydatem zostanie ten który zagwarantuje większy spokój premierowi i prezydentowi. Nie będzie wołał o kasę, inwestycje itp. Tu jest Polska B i tak ma pozostać.»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Stomil Olsztyn kiedyś i dziś. Co się zmieniło?
- Czytelniczka: dlaczego rano zamknięto ulice?
- Buspasy zablokowały główne ulice miasta
- Mieszkańcy Pieczewa mieli dość pijackiej ...
- Policjanci oskarżyli swoją przełożoną o ...
- Budują buspasy. Kierowcy od rana stanęli ...
- Przez buspasy pieszych też czekają niezłe ...




więcej zdjęć