Od listopada MPK do Barczewa raczej nie dojedziesz
29.08.2010
, aktualizacja: 29.08.2010 17:14
Miasto ostrzega, że będzie utrzymywać tylko linie nieprzynoszące strat, a ościenne samorządy zapowiadają rezygnację z usług przewoźnika. To może oznaczać koniec kursów m.in. do Barczewa
ZOBACZ TAKŻE
- Drożej za autobusy do Klewek. Ale przynajmniej jeżdżą (01-12-10, 20:39)
- Zmiana rozkładu jazdy nie w smak uczniom z Jonkowa (28-09-10, 20:02)
- Mieszkańcy Klewek dalej walczą o autobus do Olsztyna (02-08-10, 19:29)
- Olsztynianie nie chcą płacić za autobusy do Klewek (30-07-10, 19:20)
- MPK gra w kolory:niebieski do Dywit, do Klewek zielony (16-06-10, 20:21)
- MPK tnie podmiejskie kursy, a gminy protestują (23-03-10, 18:34)
Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne obsługuje podolsztyńskie miejscowości na siedmiu liniach. Dojeżdżają nimi mieszkańcy m.in. Barczewa, Klewek, Różnowa i Bartąga. Ratusz przekonuje, że te połączenia są nierentowne. Rocznie z budżetu miasta na ich utrzymanie jest przekazywane ponad 2,2 mln zł. Najwięcej, bo ponad 1,2 mln zł, miasto dokłada do autobusów kursujących do Barczewa. Szukając oszczędności przewoźnik od kilku miesięcy wprowadza korekty w rozkładach jazdy. Jak na razie najbardziej odczuli to mieszkańcy gminy Purda. 1 sierpnia MPK zlikwidował kilka kursów i zostawił tylko połączenia w godz. 6-9 i 13-18. Na takie rozwiązanie nie mogli zgodzić się m.in. mieszkańcy Klewek, którzy napisali petycję w tej sprawie do władz Olsztyna. Twierdzą, że likwidując wieczorne połączenia odcina się im możliwość powrotu z pracy do domu. Władze Purdy twierdzą, że nie mają w swoim budżecie pieniędzy na dopłaty pozwalające utrzymywać nierentowne połączenia.
Sytuacja w podmiejskich połączeniach była tematem piątkowego spotkania władz miasta z Mieczysławem Królakiem, prezesem Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. - Prezydent chciał zapoznać się m.in. z pismem mieszkańców Klewek - mówi Królak. - Dziwię się trochę podejściu samorządowców z Purdy, bo w przypadku linii nr 5 dotacja ta wynosiłaby zaledwie kilka tysięcy złotych miesięcznie.
Teraz czarne chmury zbierają się nad mieszkańcami Barczewa dojeżdżającymi do Olsztyna "14". W tym przypadku olsztyński przewoźnik pierwszą korektę w rozkładzie planował wprowadzić od kwietnia. Zgodnie z nią trasa tego połączenia miała zostać skrócona z Barczewa do dworca PKP w Olsztynie (teraz kończy się przy ul. Knosały). Dodatkowo częstotliwość samych kursów miała spaść o połowę: w dni robocze autobusy jeździłyby tylko w godz. 6-8.30. Przeciwko takiemu rozwiązaniu zaprotestowały władze Barczewa twierdząc, że wyliczenia MPK są zawyżone. Spółka wstrzymała się z wprowadzeniem zmian. Teraz jednak nie chce już dłużej czekać na ruchy ze strony sąsiednich samorządów i nadal dokładać do nierentownych połączeń. Zdecydowała się więc wypowiedzieć umowę o świadczeniu usług przewozowych. Ratusz ostrzega, że może to mieć poważne konsekwencje. - Okres wypowiedzenia to trzy miesiące. Ponieważ zależy nam na dalszej współpracy, wskazaliśmy konkretne kwoty, po dopłaceniu których kursy będą utrzymywane - mówi prezydent Piotr Grzymowicz.
Czy to oznacza, że w listopadzie, kiedy mija termin wypowiedzenia umowy, MPK zrezygnuje z kursów do podmiejskich miejscowości? - Utrzymane zostaną wyłącznie te linie, które pozwolą wyjść MPK na zero. Należy spodziewać się więc korekt rozkładów jazdy - zapowiada prezydent.
Cięcia mogą dotknąć m.in. Barczewo, do którego jeździ "14". - Linia ta najprawdopodobniej od listopada zostanie zlikwidowana - stwierdził prezes Królak. - Z naszych wyliczeń wynika, że rocznie dokładamy do jej utrzymania blisko 600 tys. zł. Na tej trasie sprzedajemy zaledwie 38 biletów miesięcznych.
Ratusz jeszcze w tym tygodniu będzie chciał spotkać się z władzami sąsiednich gmin. A te również nie próżnują. Dziś sprawą zajmą się radni Barczewa. - Na sesji przedstawiona zostanie im informacja o faktycznych kosztach utrzymania linii do Olsztyna oraz o sensie dalszej współpracy z tą spółką. Trzeba w końcu się opowiedzieć za konkretnym rozwiązaniem - stwierdził burmistrz Lech Nitkowski.
grzegorz.szydlowski@olsztyn.agora.pl
Sytuacja w podmiejskich połączeniach była tematem piątkowego spotkania władz miasta z Mieczysławem Królakiem, prezesem Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. - Prezydent chciał zapoznać się m.in. z pismem mieszkańców Klewek - mówi Królak. - Dziwię się trochę podejściu samorządowców z Purdy, bo w przypadku linii nr 5 dotacja ta wynosiłaby zaledwie kilka tysięcy złotych miesięcznie.
Teraz czarne chmury zbierają się nad mieszkańcami Barczewa dojeżdżającymi do Olsztyna "14". W tym przypadku olsztyński przewoźnik pierwszą korektę w rozkładzie planował wprowadzić od kwietnia. Zgodnie z nią trasa tego połączenia miała zostać skrócona z Barczewa do dworca PKP w Olsztynie (teraz kończy się przy ul. Knosały). Dodatkowo częstotliwość samych kursów miała spaść o połowę: w dni robocze autobusy jeździłyby tylko w godz. 6-8.30. Przeciwko takiemu rozwiązaniu zaprotestowały władze Barczewa twierdząc, że wyliczenia MPK są zawyżone. Spółka wstrzymała się z wprowadzeniem zmian. Teraz jednak nie chce już dłużej czekać na ruchy ze strony sąsiednich samorządów i nadal dokładać do nierentownych połączeń. Zdecydowała się więc wypowiedzieć umowę o świadczeniu usług przewozowych. Ratusz ostrzega, że może to mieć poważne konsekwencje. - Okres wypowiedzenia to trzy miesiące. Ponieważ zależy nam na dalszej współpracy, wskazaliśmy konkretne kwoty, po dopłaceniu których kursy będą utrzymywane - mówi prezydent Piotr Grzymowicz.
Czy to oznacza, że w listopadzie, kiedy mija termin wypowiedzenia umowy, MPK zrezygnuje z kursów do podmiejskich miejscowości? - Utrzymane zostaną wyłącznie te linie, które pozwolą wyjść MPK na zero. Należy spodziewać się więc korekt rozkładów jazdy - zapowiada prezydent.
Cięcia mogą dotknąć m.in. Barczewo, do którego jeździ "14". - Linia ta najprawdopodobniej od listopada zostanie zlikwidowana - stwierdził prezes Królak. - Z naszych wyliczeń wynika, że rocznie dokładamy do jej utrzymania blisko 600 tys. zł. Na tej trasie sprzedajemy zaledwie 38 biletów miesięcznych.
Ratusz jeszcze w tym tygodniu będzie chciał spotkać się z władzami sąsiednich gmin. A te również nie próżnują. Dziś sprawą zajmą się radni Barczewa. - Na sesji przedstawiona zostanie im informacja o faktycznych kosztach utrzymania linii do Olsztyna oraz o sensie dalszej współpracy z tą spółką. Trzeba w końcu się opowiedzieć za konkretnym rozwiązaniem - stwierdził burmistrz Lech Nitkowski.
grzegorz.szydlowski@olsztyn.agora.pl
- 6 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




