"16" nie dla seniorów. "Trzeba stać i strome schodki"
12.08.2010
, aktualizacja: 12.08.2010 19:06
Starsi olsztynianie skarżą się, że przejazd "16" to dla nich udręka. - Bardzo trudno nam się wdrapać po wysokich schodkach - wyjaśniają.
- Ciężko mi i wsiadać, i wysiadać. Schody są strome, a na dodatek jest tu bardzo mało siedzeń - skarży się pani Barbara, która tym autobusem co kilka dni jeździ na cmentarz przy ul. Poprzecznej na grób męża. W rękach trzyma grabki i torbę ze zniczami. - Podróż rozpoczynam na ul. Pstrowskiego. Mam jeszcze szczęście, że udało mi się znaleźć miejsce, by usiąść. Zwykle nie jest tak dobrze.
Seniorzy, których tą linią jeździ dużo, napotykają więcej trudności. - Nie muszę kasować biletu, ale wchodzę przez środkowe drzwi. Wspinaczka po schodach z tyłu nie wchodzi w grę - opowiada pani Krystyna ze Śródmieścia. - Kasowniki są zwykle w środku, więc w wejściu z niższym stopniem jest tłoczno. Tylne siedzenia są wyżej, więc też trzeba do nich przejść po schodkach.
MPK wyjaśnia tę sytuację rachunkiem ekonomicznym. - Z naszych badań wynika, że na linii nr 16 w autobusie podróżuje maksymalnie od 20 do 45 osób. Mają do dyspozycji 20 do 30 miejsc siedzących, dlatego może się zdarzyć, że część pasażerów podróżuje na stojąco - tłumaczy Przemysław Kaperzyński, rzecznik MPK.
Wyjaśnia również, że choć najlepszym rozwiązaniem byłoby wysłanie 18-metrowych "przegubowców", to są one potrzebne na trasach, gdzie jeździ więcej pasażerów. - Tylko duże autobusy mogłyby zapewnić o każdej porze wszystkim pasażerom "szesnastki" miejsca siedzące i rozwiązać problem. Niestety, znaczna część trasy linii nr 16, szczególnie na Zatorzu, wiedzie przez wąskie ulice, które ze względu na bezpieczeństwo ruchu drogowego praktycznie wykluczają przejazd tak dużych pojazdów. Mamy dobrą wolę, ale ograniczają nas możliwości techniczne.
Seniorzy, których tą linią jeździ dużo, napotykają więcej trudności. - Nie muszę kasować biletu, ale wchodzę przez środkowe drzwi. Wspinaczka po schodach z tyłu nie wchodzi w grę - opowiada pani Krystyna ze Śródmieścia. - Kasowniki są zwykle w środku, więc w wejściu z niższym stopniem jest tłoczno. Tylne siedzenia są wyżej, więc też trzeba do nich przejść po schodkach.
MPK wyjaśnia tę sytuację rachunkiem ekonomicznym. - Z naszych badań wynika, że na linii nr 16 w autobusie podróżuje maksymalnie od 20 do 45 osób. Mają do dyspozycji 20 do 30 miejsc siedzących, dlatego może się zdarzyć, że część pasażerów podróżuje na stojąco - tłumaczy Przemysław Kaperzyński, rzecznik MPK.
Wyjaśnia również, że choć najlepszym rozwiązaniem byłoby wysłanie 18-metrowych "przegubowców", to są one potrzebne na trasach, gdzie jeździ więcej pasażerów. - Tylko duże autobusy mogłyby zapewnić o każdej porze wszystkim pasażerom "szesnastki" miejsca siedzące i rozwiązać problem. Niestety, znaczna część trasy linii nr 16, szczególnie na Zatorzu, wiedzie przez wąskie ulice, które ze względu na bezpieczeństwo ruchu drogowego praktycznie wykluczają przejazd tak dużych pojazdów. Mamy dobrą wolę, ale ograniczają nas możliwości techniczne.
- 9 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień


