Panie chcą równości. Dostaną radę i pełnomocnika
10.08.2010
, aktualizacja: 10.08.2010 16:53
Czy rada do spraw równego statusu kobiet i mężczyzn, która ma powstać przy prezydencie poprawi sytuację mieszkanek Olsztyna? Liczą na to działaczki organizacji pozarządowych, które wystąpiły z inicjatywą utworzenia takiego gremium
ZOBACZ TAKŻE
- "Skoro ma męża, znaczy, że dogaduje się z mężczyznami" (17-09-10, 19:28)
- Polska kobieta, czyli zadowolony niewolnik (13-09-10, 20:16)
- Co ma robić pełnomocnik - edukować czy interweniować? (15-03-10, 18:48)
- W Gazeta Cafe o kobietach. "Potrzebne równe prawa" (10-03-10, 19:37)
- Z kwiatkiem do kobiet, czyli wielki renesans 8 marca (08-03-10, 19:45)
- Pierwsza olsztyńska "Manifa". W jedności kobiet siła (07-03-10, 17:30)
Pomysł powołania rady i pełnomocnika pojawił się już na marcowej Manifie, kiedy ulicami Olsztyna przemaszerowali przeciwnicy dyskryminacji płci. Konkretne już rozmowy o powołaniu rady odbyły się w połowie lipca. Pomysł zgłosiły Katarzyna Tobolska z Partii Zielonych 2004, Lidia Willan-Horla i Joanna Ostrouch-Kamińska z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego oraz Monika Falej z Fundacji "Inicjatywa Kobiet Aktywnych".
Ostatnie spotkanie z prezydentem odbyło się kilka dni temu. Teraz rada zaczyna nabierać realnych kształtów. - Przymierzamy się do powołania w Olsztynie pełnomocnika ds. równego statusu kobiet i mężczyzn, jak też i samej rady, dlatego ustaliliśmy, że następne spotkanie, za miesiąc, będzie już inauguracyjnym, a wszelkie formalności, jak regulamin, program działania, skład, zostaną do tej pory załatwione - zapowiada prezydent Piotr Grzymowicz.
Inicjatorki zdradzają, że jednym z pierwszych zadań będzie lobbing wśród samych radnych na rzecz przyjęcia Europejskiej Karty Równości Kobiet i Mężczyzn w Życiu Lokalnym. Przyjęcie tego dokumentu ma raczej wydźwięk symboliczny, bo będzie formalnym wyrazem zaangażowania władz lokalnych w propagowanie zasady równości obu płci. W praktyce sprowadza się m.in. do zapobiegania przemocy wobec kobiet, uzyskanie równości szans na rynku pracy, w tym wyrównanie wynagrodzeń kobiet i mężczyzn.
Inicjatorki zaznaczają, że ich działalność nie skończy się na załatwianiu spraw formalnych. - Obecny schemat lokalizuje kobiety w strefie domowej, natomiast mężczyzn w życiu publicznym. Chcemy zmienić te proporcje - zapowiada Tobolska. - Dlatego chcemy nawiązać współpracę z miejską opieką społeczną oraz policją, by monitorować sytuację w rodzinach.
Pełnomocnik i rada ma zająć się praktycznymi sprawami. - Planujemy zorganizować happening, by pokazać, jak ciężko jest poruszać się po mieście wózkami dziecięcymi, to prawdziwe utrapienie. Chodzi nam również o zmianę nastawienia pracodawców w przyjmowaniu kobiet do pracy - mówi Tobolska.
W skład rady mają wejść przedstawiciele różnych środowisk lokalnych, a także radni. - Jak na razie Olsztyn ma złą sławę i jeżeli chodzi o sprawy równouprawnienia, to jest kojarzony z seksaferą. Chcemy to zmienić. Jeżeli zostanie powołany pełnomocnik do spraw równego statusu kobiet i mężczyzn, to będziemy drugim po Warszawie miastem, które ma takiego przedstawiciela - mówi Katarzyna Tobolska.
Społecznicy chcieliby też, aby była to osoba, do której mogliby się zwracać ludzie czujący się dyskryminowani, np. w pracy, z powodu płci. Pełnomocnik mógłby im pomagać w rozwiązywaniu takich problemów, m.in. podpowiadając, na jakie przepisy prawne mogą się powołać.
Inicjatorami powołania rady i pełnomocnika są wyłącznie kobiety. Czy to przypadek? - Brak mężczyzn w tej inicjatywie jest naszą bolączką. Nie uzurpujemy sobie wyłączności, zachęcamy płeć przeciwną do większego zaangażowania. Na razie nie spotyka się to z dużym odzewem, ale liczymy, że to się zmieni. Chcemy, by funkcję pełnomocnika sprawowały jednocześnie dwie osoby: kobieta i mężczyzna - twierdzi Tobolska.
grzegorz.szydlowski@olsztyn.agora.pl
Ostatnie spotkanie z prezydentem odbyło się kilka dni temu. Teraz rada zaczyna nabierać realnych kształtów. - Przymierzamy się do powołania w Olsztynie pełnomocnika ds. równego statusu kobiet i mężczyzn, jak też i samej rady, dlatego ustaliliśmy, że następne spotkanie, za miesiąc, będzie już inauguracyjnym, a wszelkie formalności, jak regulamin, program działania, skład, zostaną do tej pory załatwione - zapowiada prezydent Piotr Grzymowicz.
Inicjatorki zdradzają, że jednym z pierwszych zadań będzie lobbing wśród samych radnych na rzecz przyjęcia Europejskiej Karty Równości Kobiet i Mężczyzn w Życiu Lokalnym. Przyjęcie tego dokumentu ma raczej wydźwięk symboliczny, bo będzie formalnym wyrazem zaangażowania władz lokalnych w propagowanie zasady równości obu płci. W praktyce sprowadza się m.in. do zapobiegania przemocy wobec kobiet, uzyskanie równości szans na rynku pracy, w tym wyrównanie wynagrodzeń kobiet i mężczyzn.
Inicjatorki zaznaczają, że ich działalność nie skończy się na załatwianiu spraw formalnych. - Obecny schemat lokalizuje kobiety w strefie domowej, natomiast mężczyzn w życiu publicznym. Chcemy zmienić te proporcje - zapowiada Tobolska. - Dlatego chcemy nawiązać współpracę z miejską opieką społeczną oraz policją, by monitorować sytuację w rodzinach.
Pełnomocnik i rada ma zająć się praktycznymi sprawami. - Planujemy zorganizować happening, by pokazać, jak ciężko jest poruszać się po mieście wózkami dziecięcymi, to prawdziwe utrapienie. Chodzi nam również o zmianę nastawienia pracodawców w przyjmowaniu kobiet do pracy - mówi Tobolska.
W skład rady mają wejść przedstawiciele różnych środowisk lokalnych, a także radni. - Jak na razie Olsztyn ma złą sławę i jeżeli chodzi o sprawy równouprawnienia, to jest kojarzony z seksaferą. Chcemy to zmienić. Jeżeli zostanie powołany pełnomocnik do spraw równego statusu kobiet i mężczyzn, to będziemy drugim po Warszawie miastem, które ma takiego przedstawiciela - mówi Katarzyna Tobolska.
Społecznicy chcieliby też, aby była to osoba, do której mogliby się zwracać ludzie czujący się dyskryminowani, np. w pracy, z powodu płci. Pełnomocnik mógłby im pomagać w rozwiązywaniu takich problemów, m.in. podpowiadając, na jakie przepisy prawne mogą się powołać.
Inicjatorami powołania rady i pełnomocnika są wyłącznie kobiety. Czy to przypadek? - Brak mężczyzn w tej inicjatywie jest naszą bolączką. Nie uzurpujemy sobie wyłączności, zachęcamy płeć przeciwną do większego zaangażowania. Na razie nie spotyka się to z dużym odzewem, ale liczymy, że to się zmieni. Chcemy, by funkcję pełnomocnika sprawowały jednocześnie dwie osoby: kobieta i mężczyzna - twierdzi Tobolska.
grzegorz.szydlowski@olsztyn.agora.pl
- 8 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Panie chcą równości. Dostaną radę i pełnomocnika
ewa1-23
11.08.10, 07:39
Przydałaby się pomoc w walce z mobbingiem. Teraz - z powodu braku miejsc pracy w tym miasteczku, nawet w przypadkach ewidentnego mobbingu kobiety boją się zgłaszać ,bo boją się o pracę. I to»
Najczęściej czytane24 htydzień




