Długo poczekamy na rowerową ścieżkę międzyregionalną
30.07.2010
, aktualizacja: 30.07.2010 19:19
Trasa rowerowa, która ma biec przez pięć województw, od początku wzbudzała ogromne kontrowersje. Teraz nie wiadomo, kiedy szlak powstanie.
ZOBACZ TAKŻE
- Prezydent: Projekt ścieżki nad Długim miał wady (23-07-10, 18:09)
- Rowerowa trasa przez pięć województw jak widmo (28-08-11, 17:53)
- Resort przyjrzy się rowerowym konsultacjom w regionie (30-11-10, 12:02)
- Rowerzyści apelują: Nie chcemy takich bubli (19-07-09, 19:19)
- Będzie piękna ścieżka. Ale czemu kosztem 200 drzew (18-06-10, 18:27)
Międzyregionalna trasa rowerowa ma przyciągnąć turystów na najbiedniejsze tereny Unii Europejskiej i ożywić je gospodarczo. Połączy pięć województw: warmińsko-mazurskie, podlaskie, lubelskie, świętokrzyskie i podkarpackie. Koszt inwestycji - 50 mln euro - pokryje dotacja z programu operacyjnego Rozwój Polski Wschodniej 2007-2013. Warmia i Mazury na budowę szlaku mają otrzymać 10 mln euro.
Początkowo Urząd Marszałkowski, który ma realizować inwestycję w woj. warmińsko-mazurskim, rozważał dwie koncepcje przebiegu ścieżki. Szlak "północny" powstałby na terenach przygranicznych, a szlak "centralny" połączyłby największe miasta regionu, ale bez Olsztyna. Gminy sąsiadujące z Rosją miały nadzieję, że za sprawą ścieżki turyści zaczną do nich częściej przyjeżdżać i zostawiać swoje pieniądze. Zdanie działaczy rowerowych było zupełnie inne. Apelowali do urzędników, żeby połączyli najważniejsze miasta w regionie od Elbląga przez Dobre Miasto, Olsztyn, Mikołajki i Giżycko. - Szlak na północy wbrew idei nie stanie się turystycznym kręgosłupem województwa, tylko trasą gdzieś na peryferiach - przekonywali. Jednak protesty nie przyniosły skutku. Zarząd województwa wybrał szlak "północny" i postanowił zbudować ścieżkę na najbardziej zaniedbanych pod względem inwestycyjnym terenach.
Rowerzystom udało się w końcu osiągnąć niewielki sukces. Po konsultacjach społecznych Urząd Marszałkowski zgodził się włączyć do szlaku także stolicę Warmii i Mazur. - Te 80 czy 100 km trasy w stronę Olsztyna to listek figowy, który ma zasłonić nieudany wariant północny - komentowali społecznicy.
Być może wielomiesięczne kłótnie o to, jak powinna przebiegać ścieżka przez województwo warmińsko-mazurskie były zupełnie niepotrzebne. Zgodnie z planem inwestycja w Polsce powinna być gotowa do 2011 r. Tymczasem jej budowa wciąż się nie rozpoczęła. Samorządy nie rozpisały też przetargów na jej wykonanie. Dlaczego? - Aktualnie ciągle prowadzone są przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości prace związane ze studium wykonalności, mające określić przebieg trasy - informuje Ewa Domeracka z Urzędu Marszałkowskiego. - Z przyczyn proceduralnych prace te trwają dłużej, niż zakładano. A dopiero po ich wykonaniu będzie można określić szczegółowy przebieg trasy i rodzaj nawierzchni.
Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, która nadzoruje program Polski Wschodniej, przez długi czas nie mogła wyłonić w przetargu wykonawcy projektu. Kiedy w końcu to się udało, inwestycja i tak praktycznie nie ruszyła z miejsca.
Urzędnicy uspokajają, że Warmia i Mazury na pewno nie stracą pieniędzy na rowerową inwestycję. - Środki są zabezpieczone przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Rozwój Polski Wschodniej, a przekazane będą po wykonaniu studium wykonalności i podpisaniu przez województwa stosownej umowy - tłumaczy Ewa Domeracka. Kiedy urząd otrzyma środki na rozpoczęcie inwestycji? - Na dziś nie jest możliwe określenie tego terminu.
Budowa międzyregionalnej trasy musi najpóźniej rozpocząć się w 2011 r. i zakończyć w 2015. Inaczej projekt straci dofinansowanie z Unii Europejskiej.
Początkowo Urząd Marszałkowski, który ma realizować inwestycję w woj. warmińsko-mazurskim, rozważał dwie koncepcje przebiegu ścieżki. Szlak "północny" powstałby na terenach przygranicznych, a szlak "centralny" połączyłby największe miasta regionu, ale bez Olsztyna. Gminy sąsiadujące z Rosją miały nadzieję, że za sprawą ścieżki turyści zaczną do nich częściej przyjeżdżać i zostawiać swoje pieniądze. Zdanie działaczy rowerowych było zupełnie inne. Apelowali do urzędników, żeby połączyli najważniejsze miasta w regionie od Elbląga przez Dobre Miasto, Olsztyn, Mikołajki i Giżycko. - Szlak na północy wbrew idei nie stanie się turystycznym kręgosłupem województwa, tylko trasą gdzieś na peryferiach - przekonywali. Jednak protesty nie przyniosły skutku. Zarząd województwa wybrał szlak "północny" i postanowił zbudować ścieżkę na najbardziej zaniedbanych pod względem inwestycyjnym terenach.
Rowerzystom udało się w końcu osiągnąć niewielki sukces. Po konsultacjach społecznych Urząd Marszałkowski zgodził się włączyć do szlaku także stolicę Warmii i Mazur. - Te 80 czy 100 km trasy w stronę Olsztyna to listek figowy, który ma zasłonić nieudany wariant północny - komentowali społecznicy.
Być może wielomiesięczne kłótnie o to, jak powinna przebiegać ścieżka przez województwo warmińsko-mazurskie były zupełnie niepotrzebne. Zgodnie z planem inwestycja w Polsce powinna być gotowa do 2011 r. Tymczasem jej budowa wciąż się nie rozpoczęła. Samorządy nie rozpisały też przetargów na jej wykonanie. Dlaczego? - Aktualnie ciągle prowadzone są przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości prace związane ze studium wykonalności, mające określić przebieg trasy - informuje Ewa Domeracka z Urzędu Marszałkowskiego. - Z przyczyn proceduralnych prace te trwają dłużej, niż zakładano. A dopiero po ich wykonaniu będzie można określić szczegółowy przebieg trasy i rodzaj nawierzchni.
Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, która nadzoruje program Polski Wschodniej, przez długi czas nie mogła wyłonić w przetargu wykonawcy projektu. Kiedy w końcu to się udało, inwestycja i tak praktycznie nie ruszyła z miejsca.
Urzędnicy uspokajają, że Warmia i Mazury na pewno nie stracą pieniędzy na rowerową inwestycję. - Środki są zabezpieczone przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Rozwój Polski Wschodniej, a przekazane będą po wykonaniu studium wykonalności i podpisaniu przez województwa stosownej umowy - tłumaczy Ewa Domeracka. Kiedy urząd otrzyma środki na rozpoczęcie inwestycji? - Na dziś nie jest możliwe określenie tego terminu.
Budowa międzyregionalnej trasy musi najpóźniej rozpocząć się w 2011 r. i zakończyć w 2015. Inaczej projekt straci dofinansowanie z Unii Europejskiej.
- 10 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




