Długo poczekamy na rowerową ścieżkę międzyregionalną

Marta Bełza
30.07.2010 , aktualizacja: 30.07.2010 19:19
A A A Drukuj
Trasa rowerowa, która ma biec przez pięć województw, od początku wzbudzała ogromne kontrowersje. Teraz nie wiadomo, kiedy szlak powstanie.
Turystyka rowerowa na Warmii i Mazurach jeszcze długo pozostanie sportem ekstremalnym
Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta
Turystyka rowerowa na Warmii i Mazurach jeszcze długo pozostanie sportem ekstremalnym
Międzyregionalna trasa rowerowa ma przyciągnąć turystów na najbiedniejsze tereny Unii Europejskiej i ożywić je gospodarczo. Połączy pięć województw: warmińsko-mazurskie, podlaskie, lubelskie, świętokrzyskie i podkarpackie. Koszt inwestycji - 50 mln euro - pokryje dotacja z programu operacyjnego Rozwój Polski Wschodniej 2007-2013. Warmia i Mazury na budowę szlaku mają otrzymać 10 mln euro.

Początkowo Urząd Marszałkowski, który ma realizować inwestycję w woj. warmińsko-mazurskim, rozważał dwie koncepcje przebiegu ścieżki. Szlak "północny" powstałby na terenach przygranicznych, a szlak "centralny" połączyłby największe miasta regionu, ale bez Olsztyna. Gminy sąsiadujące z Rosją miały nadzieję, że za sprawą ścieżki turyści zaczną do nich częściej przyjeżdżać i zostawiać swoje pieniądze. Zdanie działaczy rowerowych było zupełnie inne. Apelowali do urzędników, żeby połączyli najważniejsze miasta w regionie od Elbląga przez Dobre Miasto, Olsztyn, Mikołajki i Giżycko. - Szlak na północy wbrew idei nie stanie się turystycznym kręgosłupem województwa, tylko trasą gdzieś na peryferiach - przekonywali. Jednak protesty nie przyniosły skutku. Zarząd województwa wybrał szlak "północny" i postanowił zbudować ścieżkę na najbardziej zaniedbanych pod względem inwestycyjnym terenach.

Rowerzystom udało się w końcu osiągnąć niewielki sukces. Po konsultacjach społecznych Urząd Marszałkowski zgodził się włączyć do szlaku także stolicę Warmii i Mazur. - Te 80 czy 100 km trasy w stronę Olsztyna to listek figowy, który ma zasłonić nieudany wariant północny - komentowali społecznicy.

Być może wielomiesięczne kłótnie o to, jak powinna przebiegać ścieżka przez województwo warmińsko-mazurskie były zupełnie niepotrzebne. Zgodnie z planem inwestycja w Polsce powinna być gotowa do 2011 r. Tymczasem jej budowa wciąż się nie rozpoczęła. Samorządy nie rozpisały też przetargów na jej wykonanie. Dlaczego? - Aktualnie ciągle prowadzone są przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości prace związane ze studium wykonalności, mające określić przebieg trasy - informuje Ewa Domeracka z Urzędu Marszałkowskiego. - Z przyczyn proceduralnych prace te trwają dłużej, niż zakładano. A dopiero po ich wykonaniu będzie można określić szczegółowy przebieg trasy i rodzaj nawierzchni.

Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, która nadzoruje program Polski Wschodniej, przez długi czas nie mogła wyłonić w przetargu wykonawcy projektu. Kiedy w końcu to się udało, inwestycja i tak praktycznie nie ruszyła z miejsca.

Urzędnicy uspokajają, że Warmia i Mazury na pewno nie stracą pieniędzy na rowerową inwestycję. - Środki są zabezpieczone przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Rozwój Polski Wschodniej, a przekazane będą po wykonaniu studium wykonalności i podpisaniu przez województwa stosownej umowy - tłumaczy Ewa Domeracka. Kiedy urząd otrzyma środki na rozpoczęcie inwestycji? - Na dziś nie jest możliwe określenie tego terminu.

Budowa międzyregionalnej trasy musi najpóźniej rozpocząć się w 2011 r. i zakończyć w 2015. Inaczej projekt straci dofinansowanie z Unii Europejskiej.

Podziel się

  • 10 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy