Przycięcie gałęzi. Drobna sprawa, a miesiąc czekania
30.07.2010
, aktualizacja: 30.07.2010 19:18
Mieszkaniec Olsztyna obawiał się, że spadające podczas wiatru gałęzie mogą uszkodzić jego auto. Przez miesiąc bezskutecznie prosił urzędników o przycięcie konarów drzewa, które rośnie w pobliżu jego miejsca postojowego. Pomogła dopiero interwencja "Gazety".
Michał Parda mieszka na Jarotach. Swoje auto każdego dnia stawia na ogrodzonym parkingu przy ul. Boenigka, który już wiele lat temu powstał na terenie wydzierżawionym od miasta. Pech chciał, że wylosował akurat miejsce pod płotem, za którym rośnie drzewo. - Gałęzie rozkrzewiły się tak, że wiszą ponad siatką i podczas silnego wiatru spadają na dach mojego auta - opowiada. - Inna sprawa, że drzewo zasłania też latarnię, która tak naprawdę teraz już niczego nie oświetla.
Parę lat temu było szybciej
Pan Michał nie miał zamiaru samowolnie przycinać gałęzi, dlatego o pomoc zwrócił się do pracowników olsztyńskiego Urzędu Miasta. Na początku był pełen optymizmu, bo pamiętał, jak szybko kilka lat temu odniosła skutek jego prośba w sprawie zbyt wybujałych gałęzi. - Zostały przycięte w niespełna dwa tygodnie. Byłem wówczas zadowolony - wspomina.
Jednak tym razem dokonanie przycinki kilku gałęzi okazało się zadaniem dużo bardziej czasochłonnym. Z pracownicą Zarządu Zieleni Miejskiej po raz pierwszy skontaktował się w tej sprawie ponad miesiąc temu. - Później dzwoniłem do niej średnio dwa razy w tygodniu i za każdym razem słyszałem, że przycinka jest już załatwiana - mówi Michał Parda. - Po miesiącu miałem okazję porozmawiać z kierownikiem ZZM. Wtedy dowiedziałem się od niego, że drzewo rośnie na terenie spółdzielni, a nie miasta, czyli, że tak naprawdę o przycięcie gałęzi zwróciłem się nie tam gdzie trzeba. Od razu nasunęło mi się pytanie, co przez ten czas robiła urzędniczka, która zapewniała mnie, że wycinka nastąpi lada dzień?
Parda zaczął się też zastanawiać, czy po przedstawieniu billingu telefonicznego miasto będzie partycypować w kosztach rozmów, a także czy nie powinno wziąć na siebie naprawy ewentualnych szkód wywołanych przez spadające na dach auta gałęzie.
Czemu trzeba czekać
Po rozmowie z kierownikiem ZZM stracił już wiarę w to, że kiedykolwiek uda mu się załatwić przycinkę drzewa. Wtedy swój problem postanowił opisać w liście do "Gazety Wyborczej" w Olsztynie.
List z perypetiami Pardy w środę przesłaliśmy do olsztyńskiego ratusza. A przy okazji zapytaliśmy Anetę Szpaderską, rzecznika prasowego magistratu, czy załatwienie opisanej przez niego sprawy musi być aż tak czasochłonne? - Nie - przyznała rzeczniczka. - Przypuszczam, że pracownicy Zakładu Zieleni Miejskiej załatwiają sprawy, które spływają do nich, w kolejności. Co nie zmienia faktu, że rzeczywiście ten mieszkaniec czeka bardzo długo. Można to tłumaczyć tylko dużą ilością zgłoszeń dotyczących pielęgnacji drzew w mieście.
Błyskawiczna wycinka
Interwencja "Gazety" przyniosła natychmiastowy skutek. - Gdy w czwartek około godz. 18 wróciłem do domu, zobaczyłem, że drzewo rosnące przy moim miejscu parkingowym ma już ładnie przycięte gałęzie i nie zasłania latarni - cieszy się Parda. - Mimo to pozostaje pewien niesmak, że załatwianie błahych spraw w urzędzie kosztuje petenta wiele czasu i nerwów.
Ostatecznie przycinką gałęzi zajęła się zarówno Spółdzielnia Mieszkaniowa Jaroty, jak i Zakład Zieleni Miejskiej. - Spółdzielnia przycięła te, które rosły na jej terenie. My zaś zrobiliśmy to na swojej części - tłumaczy Szpaderska.
Parę lat temu było szybciej
Pan Michał nie miał zamiaru samowolnie przycinać gałęzi, dlatego o pomoc zwrócił się do pracowników olsztyńskiego Urzędu Miasta. Na początku był pełen optymizmu, bo pamiętał, jak szybko kilka lat temu odniosła skutek jego prośba w sprawie zbyt wybujałych gałęzi. - Zostały przycięte w niespełna dwa tygodnie. Byłem wówczas zadowolony - wspomina.
Jednak tym razem dokonanie przycinki kilku gałęzi okazało się zadaniem dużo bardziej czasochłonnym. Z pracownicą Zarządu Zieleni Miejskiej po raz pierwszy skontaktował się w tej sprawie ponad miesiąc temu. - Później dzwoniłem do niej średnio dwa razy w tygodniu i za każdym razem słyszałem, że przycinka jest już załatwiana - mówi Michał Parda. - Po miesiącu miałem okazję porozmawiać z kierownikiem ZZM. Wtedy dowiedziałem się od niego, że drzewo rośnie na terenie spółdzielni, a nie miasta, czyli, że tak naprawdę o przycięcie gałęzi zwróciłem się nie tam gdzie trzeba. Od razu nasunęło mi się pytanie, co przez ten czas robiła urzędniczka, która zapewniała mnie, że wycinka nastąpi lada dzień?
Parda zaczął się też zastanawiać, czy po przedstawieniu billingu telefonicznego miasto będzie partycypować w kosztach rozmów, a także czy nie powinno wziąć na siebie naprawy ewentualnych szkód wywołanych przez spadające na dach auta gałęzie.
Czemu trzeba czekać
Po rozmowie z kierownikiem ZZM stracił już wiarę w to, że kiedykolwiek uda mu się załatwić przycinkę drzewa. Wtedy swój problem postanowił opisać w liście do "Gazety Wyborczej" w Olsztynie.
List z perypetiami Pardy w środę przesłaliśmy do olsztyńskiego ratusza. A przy okazji zapytaliśmy Anetę Szpaderską, rzecznika prasowego magistratu, czy załatwienie opisanej przez niego sprawy musi być aż tak czasochłonne? - Nie - przyznała rzeczniczka. - Przypuszczam, że pracownicy Zakładu Zieleni Miejskiej załatwiają sprawy, które spływają do nich, w kolejności. Co nie zmienia faktu, że rzeczywiście ten mieszkaniec czeka bardzo długo. Można to tłumaczyć tylko dużą ilością zgłoszeń dotyczących pielęgnacji drzew w mieście.
Błyskawiczna wycinka
Interwencja "Gazety" przyniosła natychmiastowy skutek. - Gdy w czwartek około godz. 18 wróciłem do domu, zobaczyłem, że drzewo rosnące przy moim miejscu parkingowym ma już ładnie przycięte gałęzie i nie zasłania latarni - cieszy się Parda. - Mimo to pozostaje pewien niesmak, że załatwianie błahych spraw w urzędzie kosztuje petenta wiele czasu i nerwów.
Ostatecznie przycinką gałęzi zajęła się zarówno Spółdzielnia Mieszkaniowa Jaroty, jak i Zakład Zieleni Miejskiej. - Spółdzielnia przycięła te, które rosły na jej terenie. My zaś zrobiliśmy to na swojej części - tłumaczy Szpaderska.
- 2 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




