Pisze czytelniczka: Niebezpiecznie na ul. Jarockiej
29.07.2010
, aktualizacja: 29.07.2010 16:40
Cieszę się, że na łamach "Gazety" powstała taka akcja, co prawda w miejscu, o którym będę pisać, nie ma typowych pasów ani chodnika i w tym tkwi cały problem. Chodzi o odcinek ul. Jarockiej pomiędzy ul. Flisa i ul. Laszki.
W związku z budową ul. Witosa mieszkańcy, którzy muszą z domów powyżej ul. Flisa dostać się pieszo do miasta, przeżywają istny horror na drodze. Przez czas około miesiąca po interwencjach zrobiono prowizoryczne miejsce, gdzie w miarę bezpiecznie można było pokonać ten niewielki, ale jak niebezpieczny odcinek. Postawiono też znaki drogowe nakazujące pieszym przejście tam, a nie lewą stroną jedni, ale po ostatnich deszczach i dzięki beztrosce drogowców przejście to jest pełne kolein i błota do wysokości 10-20 cm, nie ma mowy, aby przebyć ten odcinek bezpiecznie. Sama byłam świadkiem, jakich karkołomnych wyczynów musiała dokonać matka pchająca wózek z małym dzieckiem. Przejście po jezdni nie wchodzi w rachubę, bo samochody pędzą tam z prędkością o wiele większą niż obowiązujące 30 km na godz. Interwencje w straży miejskiej nie dały rezultatu. Pan strażnik stwierdził: "przecież tam nie ma chodnika", nie ma, bo go tam nigdy nie było, ale była jego namiastka, którą ktoś jeżdżąc ciężkim sprzętem, bezmyślnie zniszczył. Może ktoś z osób odpowiedzialnych za to niechlujstwo przeczyta mój list i ulituje się nad pieszymi, którzy niestety codziennie muszą pokonać ten odcinek ul. Jarockiej.
- 5 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień


