Turyści: Zakryjcie tę okropną ścianę koło ratusza
28.07.2010
, aktualizacja: 28.07.2010 18:27
Kiedy pokryta styropianem i reklamami ściana kamienicy tuż obok ratusza przestanie szpecić centrum Olsztyna? - pyta czytelnik. Po naszej namowie wspólnota mieszkaniowe i magistrat chcą wspólnie stworzyć tu mural.
ZOBACZ TAKŻE
- Mikołaj Kopernik na ścianie - zobacz nowy mural (19-10-09, 20:01)
- Mieszkańcy chcą Myszkę Miki na ścianie kamienicy (25-10-10, 14:01)
- Społecznik ze Śródmieścia wzywa do bojkotu wyborów (28-09-10, 20:05)
Szczytowa ściana budynku przy ul. Ratuszowej 7 wychodzi na ul. 1 Maja. Ocieplona przed kilkoma laty styropianem elewacja do dziś nie została otynkowana. Przykrywa ją tylko kilka bezładnie rozmieszczonych bannerów. - Jak to możliwe, że w tak reprezentacyjnym miejscu mamy taką szkaradę? - napisał do nas czytelnik.
Z racji położenia budynek mija codziennie bardzo wielu ludzi. Część z nich, podobnie jak pani Jadwiga Wasilewska, przyjechała do Olsztyna na wakacje. - Jestem zdziwiona, że okolica ratusza tak szpeci miasto. Ta kamienica tutaj to już zupełna tragedia. Nie wiadomo, co gorsze: czy reklamy, czy obrzydliwy styropian - zastanawia się turystka.
Kamienicę od ul. 1 Maja oddziela skrawek ogrodzonego łańcuchem terenu, który należy do prywatnej osoby. - Styropianowa ściana sąsiaduje z działką, gdzie kiedyś stał inny budynek - tłumaczy Romuald Preger, szef wspólnoty mieszkaniowej kamienicy, który jest też przewodniczącym rady osiedla Śródmieście. - Obecny właściciel terenu sąsiadującego ze ścianą wyburzył zabudowania i... nic nie robi. Bezsensem jest pokrycie szczytu budynku skoro w każdej chwili może tam powstać nowy budynek.
Aneta Szpaderska, rzeczniczka olsztyńskiego ratusza, informuje jednak, że obecnie nie ma żadnych decyzji w sprawie zagospodarowania tego gruntu. A to oznacza, że przez co najmniej dwa lata nic tutaj nie powstanie. Tyle trwa bowiem procedura udzielania pozwolenia na budowę. - Prawo pozwala właścicielowi na decydowanie o swoim majątku. Nawet jeżeli wygląda to tak jak przy ulicy Ratuszowej - mówi rzeczniczka. - Pierwsze sygnały od mieszkańców o tym niezabudowanym terenie pojawiły się w 1996 roku. Mija już więc 14 lat, odkąd ciągnie się ta sprawa.
Mieszkańcy Olsztyna chętnie zgłaszają propozycję, co zrobić ze szpecącą śródmieście ścianą. - Najciekawszym rozwiązaniem byłoby graffiti na całą ścianę. Najlepiej takie, które przybliżałoby wydarzenia z historii miasta - proponuje Krzysztof Harkowski, student historii, którego spotkałem obok kamienicy przy Ratuszowej 7.
Także miejscy urzędnicy mają propozycje upiększenia szczytu budynku i sąsiadującej z nim działki. W ubiegłym roku ratusz wypowiedział wojnę reklamom przy ul. 11 Listopada. Starą elewację i reklamy na jednej z kamienic zastąpił mural prezentujący turystyczne walory Olsztyna. Maciej Rytczak, dyrektor wydziału promocji Urzędu Miasta z zainteresowaniem podchodzi do propozycji kolejnej takiej akcji. - Przekonuje mnie ten pomysł. Taki mural na kamienicy przy ul. Ratuszowej mógłby prezentować nieistniejącą już architekturę olsztyńską - uważa.
Szef ratuszowej promocji zapowiada, że skontaktuje się ze wspólnotą mieszkaniową, aby porozmawiać o tym pomyśle. Zaznacza jednak, że właściciele budynku także będą musieli wnieść swój wkład finansowy i wyłożyć pieniądze na otynkowanie ściany. Dopiero wtedy będzie można zająć się muralem.
Co na to mieszkańcy? - Jestem za! - z entuzjazmem odpowiada Romuald Preger na propozycję Rytczaka. - Zrobimy, co się da, byle tylko poprawić wygląd naszego budynku. Mieszkamy w nim i chcemy, by ładnie się prezentował.
Radna Elżbieta Fabisiak ma też nadzieję, że właściciel niezabudowanej posesji również będzie zainteresowany zagospodarowaniem swojego terenu, nim jeszcze rozpocznie tam budowę. - Jestem w stanie zasiąść z nim do rozmów i wynegocjować porozumienie. Moim marzeniem jest, by do czasu rozpoczęcia inwestycji istniała w tym miejscu miniatura ogrodu - mówi. - Mamy w Olsztynie wielu młodych zdolnych ludzi, którzy z chęcią zajmą się jego zaplanowaniem. Byłoby to rozwiązanie tymczasowe. Gdy właściciel będzie chciał rozpocząć budowę, zieleń bez problemu mogłaby zostać przeniesiona w inne miejsce.
Z racji położenia budynek mija codziennie bardzo wielu ludzi. Część z nich, podobnie jak pani Jadwiga Wasilewska, przyjechała do Olsztyna na wakacje. - Jestem zdziwiona, że okolica ratusza tak szpeci miasto. Ta kamienica tutaj to już zupełna tragedia. Nie wiadomo, co gorsze: czy reklamy, czy obrzydliwy styropian - zastanawia się turystka.
Kamienicę od ul. 1 Maja oddziela skrawek ogrodzonego łańcuchem terenu, który należy do prywatnej osoby. - Styropianowa ściana sąsiaduje z działką, gdzie kiedyś stał inny budynek - tłumaczy Romuald Preger, szef wspólnoty mieszkaniowej kamienicy, który jest też przewodniczącym rady osiedla Śródmieście. - Obecny właściciel terenu sąsiadującego ze ścianą wyburzył zabudowania i... nic nie robi. Bezsensem jest pokrycie szczytu budynku skoro w każdej chwili może tam powstać nowy budynek.
Aneta Szpaderska, rzeczniczka olsztyńskiego ratusza, informuje jednak, że obecnie nie ma żadnych decyzji w sprawie zagospodarowania tego gruntu. A to oznacza, że przez co najmniej dwa lata nic tutaj nie powstanie. Tyle trwa bowiem procedura udzielania pozwolenia na budowę. - Prawo pozwala właścicielowi na decydowanie o swoim majątku. Nawet jeżeli wygląda to tak jak przy ulicy Ratuszowej - mówi rzeczniczka. - Pierwsze sygnały od mieszkańców o tym niezabudowanym terenie pojawiły się w 1996 roku. Mija już więc 14 lat, odkąd ciągnie się ta sprawa.
Mieszkańcy Olsztyna chętnie zgłaszają propozycję, co zrobić ze szpecącą śródmieście ścianą. - Najciekawszym rozwiązaniem byłoby graffiti na całą ścianę. Najlepiej takie, które przybliżałoby wydarzenia z historii miasta - proponuje Krzysztof Harkowski, student historii, którego spotkałem obok kamienicy przy Ratuszowej 7.
Także miejscy urzędnicy mają propozycje upiększenia szczytu budynku i sąsiadującej z nim działki. W ubiegłym roku ratusz wypowiedział wojnę reklamom przy ul. 11 Listopada. Starą elewację i reklamy na jednej z kamienic zastąpił mural prezentujący turystyczne walory Olsztyna. Maciej Rytczak, dyrektor wydziału promocji Urzędu Miasta z zainteresowaniem podchodzi do propozycji kolejnej takiej akcji. - Przekonuje mnie ten pomysł. Taki mural na kamienicy przy ul. Ratuszowej mógłby prezentować nieistniejącą już architekturę olsztyńską - uważa.
Szef ratuszowej promocji zapowiada, że skontaktuje się ze wspólnotą mieszkaniową, aby porozmawiać o tym pomyśle. Zaznacza jednak, że właściciele budynku także będą musieli wnieść swój wkład finansowy i wyłożyć pieniądze na otynkowanie ściany. Dopiero wtedy będzie można zająć się muralem.
Co na to mieszkańcy? - Jestem za! - z entuzjazmem odpowiada Romuald Preger na propozycję Rytczaka. - Zrobimy, co się da, byle tylko poprawić wygląd naszego budynku. Mieszkamy w nim i chcemy, by ładnie się prezentował.
Radna Elżbieta Fabisiak ma też nadzieję, że właściciel niezabudowanej posesji również będzie zainteresowany zagospodarowaniem swojego terenu, nim jeszcze rozpocznie tam budowę. - Jestem w stanie zasiąść z nim do rozmów i wynegocjować porozumienie. Moim marzeniem jest, by do czasu rozpoczęcia inwestycji istniała w tym miejscu miniatura ogrodu - mówi. - Mamy w Olsztynie wielu młodych zdolnych ludzi, którzy z chęcią zajmą się jego zaplanowaniem. Byłoby to rozwiązanie tymczasowe. Gdy właściciel będzie chciał rozpocząć budowę, zieleń bez problemu mogłaby zostać przeniesiona w inne miejsce.
- 19 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




