Badacze odkryli sekrety zamku lidzbarskich biskupów
27.07.2010
, aktualizacja: 27.07.2010 17:50
Remont krużganków budowli z Lidzbarka Warmińskiego ukazuje ślady jej świetności. - To wielkie przeżycie odkryć pod farbą kobiece oczy, które nie widziały świata przez 500 lat - mówią muzealnicy
ZOBACZ TAKŻE
- Zamek biskupów w Lidzbarku Warmińskim jak malowany (18-05-11, 19:34)
- Ratusz: wysłuchamy was w sprawie wyglądu Starego Miasta (21-01-11, 18:14)
- Kogo pochowali u biskupów w Lidzbarku? Hipotez mnóstwo (19-09-10, 20:08)
- Warmia Mikołaja Kopernika (20-05-10, 10:49)
Ten zamek zajmuje wyjątkowe miejsce pośród innych twierdz na Warmii. Wyróżnia go uroda i bogactwo, bo jako siedziba biskupów pełnił rolę reprezentacyjną. Otaczające dziedziniec krużganki robią wielkie wrażenie na przybyszach. Po zakończeniu remontu będą zapewne zachwycały jeszcze bardziej. - Odkrywamy wspaniałe rzeczy - mówi Janusz Cygański, dyrektor Muzeum Warmii i Mazur. - Udało się znaleźć wiele cennych polichromii, przedstawiających postacie i architekturę.
Okazuje się bowiem, że lidzbarski zamek był pełen kolorów i malowideł. Cegły też były malowane czerwoną farbą. Wszystkie warstwy malarskie pieczołowicie badają i odkrywają teraz konserwatorzy. - Spodziewaliśmy się, że cenne malowidła będą leżały jedne na drugich. Okazuje się, że nie jest aż tak źle - mówi Justyna Dzieciątkowska, konserwator dzieł sztuki.
- Odkrywamy na razie fragmenty malowideł. Wiemy, że jest wśród nich scena ukrzyżowania, odnajdujemy też bardzo ładne fragmenty twarzy. Zwraca uwagę także wysoka jakość malarstwa - dodaje Cristobal Calaforra-Rzepka.
Badacze, na razie nieoficjalnie, datują polichromie na ok. 1400 rok.
Jednak nie tylko malowidła zaskakują. W ramach konserwacji przeprowadzono też prace archeologiczne. Kopano 8-9 m poniżej poziomu dziedzińca. Okazuje się, że w miejscu, gdzie zbudowano warownię, były wcześniej jakieś zabudowania. - Natknęliśmy się na ślady wczesnośredniowiecznego budownictwa, które o tym świadczą - wyjaśnia Janusz Cygański.
Ciekawostką jest także to, że zamek nie miał własnej studni, a wodę doprowadzano najprawdopodobniej wodociągiem. Na pierwszej kondygnacji znalezione zostały z kolei renesansowe portale wejściowe. Pod warstwami betonu natrafiono natomiast na ceramiczną posadzkę, a nawet bruk.
Odkrycia są ważne, ale równie istotne jest to, jak je wykorzystać i zaprezentować. Muzealnicy już wysłali wniosek do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, żeby odsłonić jedną ze ścian i pokazać malowidła. - Potrzebne są też badania i ostrożność, bo nie jest sprawą prostą zdjąć jedną warstwę farby, a inną pozostawić - wyjaśnia dyrektor muzeum.
- Niewykluczone, że na tej podstawie powstaną trójwymiarowe modele krużganków w poszczególnych momentach dziejowych - mówi Dzieciątkowska.
Prace w Lidzbarku potrwają do końca kwietnia 2011 roku. Niemal milion euro na ten cel muzealnikom udało się pozyskać z Funduszu Norweskiego.
Historia zamku
Lidzbarski zamek został zbudowany w latach 1350-1401. Warownia była wzorowana na krzyżackich zamkach komturskich. Posiada cztery skrzydła i potężną ośmiokątną wieżę. W 1350 r. do Lidzbarka z Ornety przeniosła się siedziba biskupstwa warmińskiego i to biskupi czuwali nad budową warowni, dbali o to, by wzbogacać wyposażenie zamku. Gotyckie krużganki i barwne wnętrza mogą wprawić w zachwyt, bo kolejni biskupi chcieli pozostawić po sobie ślad. Komnaty były dekorowane bogatymi malowidłami. W zamku mieszkały znakomite postacie. Rezydowali tutaj biskupi Łukasz Watzenrode, wuj Mikołaja Kopernika, Stanisław Hozjusz, Marcin Kromer i Ignacy Krasicki, a także sam Mikołaj Kopernik.
Okazuje się bowiem, że lidzbarski zamek był pełen kolorów i malowideł. Cegły też były malowane czerwoną farbą. Wszystkie warstwy malarskie pieczołowicie badają i odkrywają teraz konserwatorzy. - Spodziewaliśmy się, że cenne malowidła będą leżały jedne na drugich. Okazuje się, że nie jest aż tak źle - mówi Justyna Dzieciątkowska, konserwator dzieł sztuki.
- Odkrywamy na razie fragmenty malowideł. Wiemy, że jest wśród nich scena ukrzyżowania, odnajdujemy też bardzo ładne fragmenty twarzy. Zwraca uwagę także wysoka jakość malarstwa - dodaje Cristobal Calaforra-Rzepka.
Badacze, na razie nieoficjalnie, datują polichromie na ok. 1400 rok.
Jednak nie tylko malowidła zaskakują. W ramach konserwacji przeprowadzono też prace archeologiczne. Kopano 8-9 m poniżej poziomu dziedzińca. Okazuje się, że w miejscu, gdzie zbudowano warownię, były wcześniej jakieś zabudowania. - Natknęliśmy się na ślady wczesnośredniowiecznego budownictwa, które o tym świadczą - wyjaśnia Janusz Cygański.
Ciekawostką jest także to, że zamek nie miał własnej studni, a wodę doprowadzano najprawdopodobniej wodociągiem. Na pierwszej kondygnacji znalezione zostały z kolei renesansowe portale wejściowe. Pod warstwami betonu natrafiono natomiast na ceramiczną posadzkę, a nawet bruk.
Odkrycia są ważne, ale równie istotne jest to, jak je wykorzystać i zaprezentować. Muzealnicy już wysłali wniosek do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, żeby odsłonić jedną ze ścian i pokazać malowidła. - Potrzebne są też badania i ostrożność, bo nie jest sprawą prostą zdjąć jedną warstwę farby, a inną pozostawić - wyjaśnia dyrektor muzeum.
- Niewykluczone, że na tej podstawie powstaną trójwymiarowe modele krużganków w poszczególnych momentach dziejowych - mówi Dzieciątkowska.
Prace w Lidzbarku potrwają do końca kwietnia 2011 roku. Niemal milion euro na ten cel muzealnikom udało się pozyskać z Funduszu Norweskiego.
Historia zamku
Lidzbarski zamek został zbudowany w latach 1350-1401. Warownia była wzorowana na krzyżackich zamkach komturskich. Posiada cztery skrzydła i potężną ośmiokątną wieżę. W 1350 r. do Lidzbarka z Ornety przeniosła się siedziba biskupstwa warmińskiego i to biskupi czuwali nad budową warowni, dbali o to, by wzbogacać wyposażenie zamku. Gotyckie krużganki i barwne wnętrza mogą wprawić w zachwyt, bo kolejni biskupi chcieli pozostawić po sobie ślad. Komnaty były dekorowane bogatymi malowidłami. W zamku mieszkały znakomite postacie. Rezydowali tutaj biskupi Łukasz Watzenrode, wuj Mikołaja Kopernika, Stanisław Hozjusz, Marcin Kromer i Ignacy Krasicki, a także sam Mikołaj Kopernik.
- 6 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
13 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




