Chaos na ul. Hallera. Jest objazd, tylko po co?

Marcin Wojciechowski
26.07.2010 , aktualizacja: 26.07.2010 19:03
A A A Drukuj
Ul. Hallera już od ponad tygodnia powinna być zamknięta. Ale jeszcze przez kilka dni nie będzie. Pocieszające jest jedynie to, że zostanie przykryty znak o objeździe, który wprowadza w błąd kierowców.
Znak objazdu stoi, a ul. Hallera wciąż jest otwarta. Ilu kierowców nabrało się na tę
Fot. Tomasz Waszczuk / Agencja Gazeta
Znak objazdu stoi, a ul. Hallera wciąż jest otwarta. Ilu kierowców nabrało się na tę "nową" organizację ruchu?
Niespełna dwa tygodnie temu "Gazeta" ostrzegała mieszkańców osiedla Generałów o korkach, które mogą powstać po rozpoczęciu budowy ronda i zatoki postojowej przy zbiegu ul. Wilczyńskiego z Hallera i Popiełuszki. Miejski Zarząd Dróg i Mostów przekazał nam wówczas informację, że od 19 lipca w tym rejonie zostanie wprowadzona nowa organizacja ruchu. W pierwszym etapie budowy z ruchu miały zostać wyłączone dwa środkowe pasy ul. Wilczyńskiego na odcinku od Kutrzeby do Hallera. Jednak największym ograniczeniem miało być całkowite zamknięcie ul. Hallera. A w takim razie wyjechać i wjechać na osiedle Generałów można byłoby tylko przez ul. Kutrzeby. Przeniesiono też pętlę miejskich autobusów ze skrzyżowania Wilczyńskiego i Hallera na ul. starą Bartąską.

Ostrzeżenie o utrudnieniach wielu mieszkańców wzięło sobie do serca. W ubiegły poniedziałek rano nadrabiali kilkaset metrów, sądząc, że w ul. Wilczyńskiego wjadą tylko z ul. Kutrzeby. Inni zaś, widząc przed sobą znak informujący o objeździe, skręcali w ul. Kutrzeby, żeby dojechać do Hallera. Zupełnie niepotrzebnie, skoro poza nowymi znakami w organizacji ruchu nic się nie zmieniło. Po staremu jeździli tylko ci, którym z ulicy udało się dostrzec, że Hallera jest nadal otwarta.

Mijały kolejne dni, plac budowy świecił pustkami, a Hallera wciąż była otwarta. Ale znak o objeździe do tej ulicy stał nadal. Ilu kierowców nabrało się na tę "nową" organizację ruchu? Nikt nie jest w stanie tego policzyć. Tak jak nikt nie potrafi powiedzieć, ile nerwów stracili, gdy już zorientowali się o nadrabianiu drogi. Klną też pasażerowie MPK, którzy muszą bez potrzeby nadrabiać drogi, by wsiąść do autobusów.

W poniedziałek, tydzień po zapowiadanym terminie rozpoczęcia prac zapytaliśmy ratusz, kto odpowiada za wprowadzanie olsztynian w błąd? Aneta Szpaderska, rzecznik prasowy Urzędu Miasta, wskazała na Warmińsko-Mazurskie Przedsiębiorstwo Drogowe: - Obowiązek zorganizowania prac budowlanych i dostosowania do nich ruchu spoczywa na wykonawcy - zapewniała. - Miejski zarząd dróg już dwa razy zwracał tej firmie uwagę, że zakres robót jest niedostateczny wobec przyjętej organizacji ruchu.

Urzędnicy otrzymali również zapewnienie, że WMPD przyspieszy realizację tej inwestycji. Tego samego dnia pojechaliśmy na plac budowy. Robotnicy zrywali asfalt z dwóch środkowych pasów ul. Wilczyńskiego. Hallera nadal była jednak otwarta. Marek Lipski, prezes WMPD tłumaczył nam później, że prace prowadzone są tak, by ich skutki jak najmniej odczuwali kierowcy. - Nie zamykamy tej ulicy, jeśli w danej chwili nie jest to konieczne - stwierdził.

A kiedy Hallera zostanie zamknięta? - Stanie się to już w czwartek, a najpóźniej w piątek. Do tego czasu chcemy też ułożyć z płyt betonowych objazd do ul. Popiełuszki, bo stary wjazd na tę ulicę musi być zamknięty - powiedział.

Zasugerowaliśmy prezesowi, że warto do tego czasu przysłonić znaki o objeździe, które wprowadzają w błąd kierowców. - To dobra myśl - przyznał Lipski. - Przykryjemy je prawdopodobnie jeszcze w poniedziałek.

- Otrzymaliśmy od wykonawcy zapewnienie, że dzień przed zamknięciem ul. Hallera poinformuje nas o tym - dodaje Aneta Szpaderska.

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów