Felieton - Sąsiedzki donos
25.07.2010
, aktualizacja: 25.07.2010 17:07
Uprzejmie donoszę, że tydzień temu jakiś mądrala w nocy poustawiał na os. Generałów znaki drogowe informujące o remoncie skrzyżowania ulic Wilczyńskiego i Hallera, o zamkniętych w związku z tym ulicach i objazdach, którymi mają jeździć mieszkańcy osiedla.
ZOBACZ TAKŻE
- Rondo na os. Generałów jest już prawie gotowe (01-10-10, 13:09)
- Od środy drogowcy zamykają ul. Hallera (27-07-10, 15:52)
- Chaos na ul. Hallera. Jest objazd, tylko po co? (26-07-10, 18:31)
Na dodatek - w związku z tym remontem - MPK zamknęło w poprzedni poniedziałek przystanek na ruchliwej pętli autobusowej na Jarotach i przeniosło ją o kilkaset metrów. Byłem na to przygotowany, bo czytałem w "Wyborczej" duży artykuł o tym remoncie i o tym, że drogowcy zaczynają tam budować rondo. Wszyscy spodziewaliśmy się strasznych korków, bo i bez remontów jest tu niezła jazda. Mój sąsiad też czytał o tym w gazecie. Przestraszył się i w poprzedni poniedziałek rano wstał wcześniej, by mieć więcej czasu na dojazd do pracy. I tak już od tygodnia wstaje i wyjeżdża wcześniej z domu.
Tą drogą chciałbym poinformować, że z tymi wiadomościami o remoncie to była jakaś bujda. Od siedmiu dni żadnego remontu nie ma, ulice nie są zamknięte, drogowców nie widać, autobusy mogłyby dalej jeździć na pętlę, podobnie samochody. Mogłyby, ale znaki z objazdami wciąż stoją. Kierowcy jeżdżą więc tak jak ten mądrala, który ustawiał znaki drogowe, ustalił - zamiast najkrótszą trasą do domu nadrabiają drogi osiedlowymi uliczkami. Ciekawe, jakie znaki mądrala ustawi, gdy ten remont zacznie się naprawdę?
Najbardziej wścieka się starsza sąsiadka z dołu, bo ona nie ma ani prawa jazdy, ani samochodu. Denerwuje się, że teraz ma kilkaset metrów dalej na pętlę autobusową. A kiedy wraca z miasta, to ma bardzo pod górę. To ponad jej siły. Inny sąsiad mówił mi w piątek, że całe szczęście, że jest dobra pogoda, bo na tym tymczasowym przystanku nie ma wiaty autobusowej i jakby był deszcz, to ludzie by mokli. W sobotę lało. Ludzie stali w deszczu i klęli pod nosami.
Swój donos napisałem, bo żal mi, że ktoś mieszkańców os. Generałów robi w trąbę. Wmawia im, że ulice są zamknięte, a to bujda. Informuję, że kilku moich sąsiadów ma pomysł jak podobnych sytuacji uniknąć w przyszłości. Ich zdaniem to dziecinnie proste. Chętnie podzielą się tą wiedzą z tym mądralą, który ich uszczęśliwił, stawiając tydzień temu niepotrzebne znaki. - Po co tak szybko zamykali przystanki, skoro nie zaczęli tego remontu - dodała sąsiadka pukając się w głowę. - Wziąć tego, co to wymyślił za chabety, przegonić parę razy dziennie z przystanku na osiedle, to by zobaczył i więcej takiej głupoty nie zrobił.
Z poważaniem
* Maciej Nowakowski
Tą drogą chciałbym poinformować, że z tymi wiadomościami o remoncie to była jakaś bujda. Od siedmiu dni żadnego remontu nie ma, ulice nie są zamknięte, drogowców nie widać, autobusy mogłyby dalej jeździć na pętlę, podobnie samochody. Mogłyby, ale znaki z objazdami wciąż stoją. Kierowcy jeżdżą więc tak jak ten mądrala, który ustawiał znaki drogowe, ustalił - zamiast najkrótszą trasą do domu nadrabiają drogi osiedlowymi uliczkami. Ciekawe, jakie znaki mądrala ustawi, gdy ten remont zacznie się naprawdę?
Najbardziej wścieka się starsza sąsiadka z dołu, bo ona nie ma ani prawa jazdy, ani samochodu. Denerwuje się, że teraz ma kilkaset metrów dalej na pętlę autobusową. A kiedy wraca z miasta, to ma bardzo pod górę. To ponad jej siły. Inny sąsiad mówił mi w piątek, że całe szczęście, że jest dobra pogoda, bo na tym tymczasowym przystanku nie ma wiaty autobusowej i jakby był deszcz, to ludzie by mokli. W sobotę lało. Ludzie stali w deszczu i klęli pod nosami.
Swój donos napisałem, bo żal mi, że ktoś mieszkańców os. Generałów robi w trąbę. Wmawia im, że ulice są zamknięte, a to bujda. Informuję, że kilku moich sąsiadów ma pomysł jak podobnych sytuacji uniknąć w przyszłości. Ich zdaniem to dziecinnie proste. Chętnie podzielą się tą wiedzą z tym mądralą, który ich uszczęśliwił, stawiając tydzień temu niepotrzebne znaki. - Po co tak szybko zamykali przystanki, skoro nie zaczęli tego remontu - dodała sąsiadka pukając się w głowę. - Wziąć tego, co to wymyślił za chabety, przegonić parę razy dziennie z przystanku na osiedle, to by zobaczył i więcej takiej głupoty nie zrobił.
Z poważaniem
* Maciej Nowakowski
- 6 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień


