Felieton - Sąsiedzki donos

Anonim*
25.07.2010 , aktualizacja: 25.07.2010 17:07
A A A Drukuj
Uprzejmie donoszę, że tydzień temu jakiś mądrala w nocy poustawiał na os. Generałów znaki drogowe informujące o remoncie skrzyżowania ulic Wilczyńskiego i Hallera, o zamkniętych w związku z tym ulicach i objazdach, którymi mają jeździć mieszkańcy osiedla.
Na dodatek - w związku z tym remontem - MPK zamknęło w poprzedni poniedziałek przystanek na ruchliwej pętli autobusowej na Jarotach i przeniosło ją o kilkaset metrów. Byłem na to przygotowany, bo czytałem w "Wyborczej" duży artykuł o tym remoncie i o tym, że drogowcy zaczynają tam budować rondo. Wszyscy spodziewaliśmy się strasznych korków, bo i bez remontów jest tu niezła jazda. Mój sąsiad też czytał o tym w gazecie. Przestraszył się i w poprzedni poniedziałek rano wstał wcześniej, by mieć więcej czasu na dojazd do pracy. I tak już od tygodnia wstaje i wyjeżdża wcześniej z domu.

Tą drogą chciałbym poinformować, że z tymi wiadomościami o remoncie to była jakaś bujda. Od siedmiu dni żadnego remontu nie ma, ulice nie są zamknięte, drogowców nie widać, autobusy mogłyby dalej jeździć na pętlę, podobnie samochody. Mogłyby, ale znaki z objazdami wciąż stoją. Kierowcy jeżdżą więc tak jak ten mądrala, który ustawiał znaki drogowe, ustalił - zamiast najkrótszą trasą do domu nadrabiają drogi osiedlowymi uliczkami. Ciekawe, jakie znaki mądrala ustawi, gdy ten remont zacznie się naprawdę?

Najbardziej wścieka się starsza sąsiadka z dołu, bo ona nie ma ani prawa jazdy, ani samochodu. Denerwuje się, że teraz ma kilkaset metrów dalej na pętlę autobusową. A kiedy wraca z miasta, to ma bardzo pod górę. To ponad jej siły. Inny sąsiad mówił mi w piątek, że całe szczęście, że jest dobra pogoda, bo na tym tymczasowym przystanku nie ma wiaty autobusowej i jakby był deszcz, to ludzie by mokli. W sobotę lało. Ludzie stali w deszczu i klęli pod nosami.

Swój donos napisałem, bo żal mi, że ktoś mieszkańców os. Generałów robi w trąbę. Wmawia im, że ulice są zamknięte, a to bujda. Informuję, że kilku moich sąsiadów ma pomysł jak podobnych sytuacji uniknąć w przyszłości. Ich zdaniem to dziecinnie proste. Chętnie podzielą się tą wiedzą z tym mądralą, który ich uszczęśliwił, stawiając tydzień temu niepotrzebne znaki. - Po co tak szybko zamykali przystanki, skoro nie zaczęli tego remontu - dodała sąsiadka pukając się w głowę. - Wziąć tego, co to wymyślił za chabety, przegonić parę razy dziennie z przystanku na osiedle, to by zobaczył i więcej takiej głupoty nie zrobił.

Z poważaniem



* Maciej Nowakowski

Podziel się

  • 6 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów