Budowniczowie kładki nad j. Długim zniszczyli chodnik
25.07.2010
, aktualizacja: 25.07.2010 17:04
Ciężki sprzęt dojeżdżający do placu budowy, gdzie powstaje most na jeziorze Długim, zniszczył ciągnący się wzdłuż brzegu chodnik. Władze miasta nakazały wykonawcy wstrzymanie dalszych prac i naprawę traktu dla pieszych
ZOBACZ TAKŻE
- Wizja ścieżki wokół jez. Długiego według mieszkańców (12-08-10, 18:04)
- Prezydent: Projekt ścieżki nad Długim miał wady (23-07-10, 18:09)
- Grobla grozi Jezioru Długiemu. "Ryby mogą się udusić" (01-11-10, 16:41)
- O jedno jezioro więcej. Grobla przedzieliła j. Długie (25-08-10, 17:00)
- Kładka przez j. Długie będzie mniej betonowa (04-08-10, 16:57)
- Boją się nowej kładki przez Jezioro Długie (02-08-10, 19:36)
- Jezioro Długie bez kładki. Nową zbudują do jesieni (07-06-10, 20:08)
- Kto zechce zbudować kładkę nad Jeziorem Długim (08-03-10, 19:33)
- Kładka nad Jez. Długim nie wytrzymała. Zakaz wstępu (30-12-09, 19:58)
- Miasto: wycinki na oślep wokół Długiego nie będzie (22-07-10, 18:30)
Mieszkańcy osiedla nad jeziorem Długim w ostatnich tygodniach nie narzekają na brak kłopotów. Najpierw zbulwersowała ich wieść o projekcie ścieżki pieszo-rowerowej wokół jeziora, którego realizacja wymagałaby wycięcia kilkuset drzew. Ich protesty, a także nagłośnienie sprawy przez "Gazetę" spowodowały, że miejscy urzędnicy przygotują nowy przebieg ścieżki, niewymagający wycinki drzew.
Ale to niejedyny problem, z jakim się borykają. Z coraz większym niepokojem przyglądają się również inwestycji, która jest już w trakcie. Chodzi o nową kładkę nad Długim. Prace mają być skończone jeszcze w tym roku. Ludzie nie mogą jednak pogodzić się ze skutkami, jakie pociąga za sobą budowa. - Jest środek lata, a tutaj nie da się już normalnie spacerować - żali się pani Jadwiga, którą spotkaliśmy nad jeziorem w sobotę po południu. - Trzeba ciągle patrzeć pod nogi, żeby nie potknąć się o odstające płytki. A co gorsze, po opadach deszczu wszystko zaczęło rozpływać się w błocie.
Wszystko za sprawą ciężarówek dowożących materiały budowlane do placu budowy. Zniszczony trakt kilka dni temu oglądał również prof. Zbigniew Endler z katedry ekologii stosowanej na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim. - Część brzegu jeziora na odcinku od ul. Bałtyckiej do kładki została całkowicie zniszczona - mówi. - Ciężki sprzęt połamał nie tylko płytki. Wygniótł także takie dwie głębokie rynny w torfowym brzegu. A w jednym miejscu, w pobliżu budowy, brzeg zapadł się już tak mocno, że zaczął nasiąkać wodą.
Profesor Endler nie ma wątpliwości, że z naprawą brzegu i chodnika nie można czekać aż do zakończenia inwestycji. - Już teraz trzeba ograniczyć tonaż dojeżdżających do budowy ciężarówek, a chodnik naprawić tak, żeby mogli korzystać z niego nie tylko budowlańcy, ale i spacerowicze.
Wskazówki ekologa wzięli sobie do serca miejscy urzędnicy. W piątek zapytaliśmy ich, co zrobią, żeby wykonawca robót nad Długim odbudował trotuar? - Nakazaliśmy już wykonawcy przerwanie prac i poprawę chodnika - zapewnia Aneta Szpaderska, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Olsztynie. - Zobowiązaliśmy go również do ograniczenia tonażu materiałów dowożonych do placu budowy.
Przypomnijmy, że wcześniejsza drewniana przeprawa często była niszczona przez wandali. Aż w końcu, w ostatnich dniach 2009 r., drogowcy musieli ją zamknąć, bo dostali ekspertyzę, z której wynikało, że dalsze jego użytkowanie zagrażałoby bezpieczeństwu ludzi. W czerwcu stara konstrukcja została rozebrana, w jej miejsce zaczęła być budowana nowa ze znacznie trwalszych materiałów - stali i betonu. Nowy most ma być długi na 70 metrów i szeroki na trzy metry. Jednak nie będzie on kopią swego poprzednika. Jego trójprzęsłowa, stalowa konstrukcja oparta będzie na dwóch głównych żelbetowych palach wbitych w dno jeziora. Drewniany ma być jedynie pokład mostu oraz poręcze. Pod nową konstrukcją bez problemu przepłyną kajakarze, bo między lustrem wody a mostem będzie 2,5 metra.
Ale to niejedyny problem, z jakim się borykają. Z coraz większym niepokojem przyglądają się również inwestycji, która jest już w trakcie. Chodzi o nową kładkę nad Długim. Prace mają być skończone jeszcze w tym roku. Ludzie nie mogą jednak pogodzić się ze skutkami, jakie pociąga za sobą budowa. - Jest środek lata, a tutaj nie da się już normalnie spacerować - żali się pani Jadwiga, którą spotkaliśmy nad jeziorem w sobotę po południu. - Trzeba ciągle patrzeć pod nogi, żeby nie potknąć się o odstające płytki. A co gorsze, po opadach deszczu wszystko zaczęło rozpływać się w błocie.
Wszystko za sprawą ciężarówek dowożących materiały budowlane do placu budowy. Zniszczony trakt kilka dni temu oglądał również prof. Zbigniew Endler z katedry ekologii stosowanej na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim. - Część brzegu jeziora na odcinku od ul. Bałtyckiej do kładki została całkowicie zniszczona - mówi. - Ciężki sprzęt połamał nie tylko płytki. Wygniótł także takie dwie głębokie rynny w torfowym brzegu. A w jednym miejscu, w pobliżu budowy, brzeg zapadł się już tak mocno, że zaczął nasiąkać wodą.
Profesor Endler nie ma wątpliwości, że z naprawą brzegu i chodnika nie można czekać aż do zakończenia inwestycji. - Już teraz trzeba ograniczyć tonaż dojeżdżających do budowy ciężarówek, a chodnik naprawić tak, żeby mogli korzystać z niego nie tylko budowlańcy, ale i spacerowicze.
Wskazówki ekologa wzięli sobie do serca miejscy urzędnicy. W piątek zapytaliśmy ich, co zrobią, żeby wykonawca robót nad Długim odbudował trotuar? - Nakazaliśmy już wykonawcy przerwanie prac i poprawę chodnika - zapewnia Aneta Szpaderska, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Olsztynie. - Zobowiązaliśmy go również do ograniczenia tonażu materiałów dowożonych do placu budowy.
Przypomnijmy, że wcześniejsza drewniana przeprawa często była niszczona przez wandali. Aż w końcu, w ostatnich dniach 2009 r., drogowcy musieli ją zamknąć, bo dostali ekspertyzę, z której wynikało, że dalsze jego użytkowanie zagrażałoby bezpieczeństwu ludzi. W czerwcu stara konstrukcja została rozebrana, w jej miejsce zaczęła być budowana nowa ze znacznie trwalszych materiałów - stali i betonu. Nowy most ma być długi na 70 metrów i szeroki na trzy metry. Jednak nie będzie on kopią swego poprzednika. Jego trójprzęsłowa, stalowa konstrukcja oparta będzie na dwóch głównych żelbetowych palach wbitych w dno jeziora. Drewniany ma być jedynie pokład mostu oraz poręcze. Pod nową konstrukcją bez problemu przepłyną kajakarze, bo między lustrem wody a mostem będzie 2,5 metra.
- 24 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Budowniczowie kładki nad j. Długim zniszczyli c...
mameluch
25.07.10, 18:19
Pod nową konstrukcją bez problemu przepłyną kajakarze, bo między lustrem wody a mostem będzie 2,5 metra.a to ciekawe, bo na czwartkowym spotkaniu informacyjnym Jaszczuk wyraźnie powiedział,»
Najczęściej czytane24 htydzień




