Plażowanie wśród śmieci nad Krzywym. "Nie dajemy rady"

Magdalena Spiczak-Brzezińska
14.07.2010 , aktualizacja: 14.07.2010 18:16
A A A Drukuj
Dlaczego musimy opalać się wśród stert odpadków - denerwują się wypoczywający nad Jeziorem Krzywym.
Każdego słonecznego dnia nad olsztyńskie jeziora ściągają setki ludzi spragnionych ochłody. Najwięcej osób korzysta z plaży miejskiej, a to oznacza, że szczególnie trudno jest tam utrzymać porządek. - W niedzielę po południu pojechałem nad Krzywe, tłok panował tam taki, że trudno było znaleźć miejsce, by rozłożyć koc - opowiada mieszkaniec ul. Białej. - Na dodatek pojemniki na odpadki były przepełnione, a wokół nich piętrzyły się sterty śmieci. Ludzie plażowali dosłownie przy tych hałdach, jakby im w ogóle nie przeszkadzało takie sąsiedztwo. Mnie jednak raziło to bardzo i zastanawiałem się, dlaczego na takim dużym kąpielisku nie sprząta się częściej, albo chociaż nie zamontowano większych koszy. W końcu nawet upały i zwiększona liczba ludzi nie usprawiedliwiają bałaganu. Plaża to miejsce wypoczynku a nie śmietnisko.

Mirosław Jabłoński, zastępca dyrektora OSiR-u, który zarządza miejskim kąpieliskiem, tłumaczy, że gdy nad wodą wypoczywają tłumy trudno utrzymać porządek. - Jeden z pracowników został wyznaczony, by przez cały dzień nie robił nic innego, tylko chodził od jednego końca plaży do drugiego i opróżniał kosze - mówi. - Jednak bywa, że sytuacja nas przerasta i nie nadążamy ze sprzątaniem. Dziennie wywozimy nawet 10 metrów sześciennych odpadków.

Jabłoński dodaje, że nad Jeziorem Krzywym w letnim sezonie pracują osoby z innych placówek OSiR, w których wtedy jest mniejszy ruch. - Nawet dziś podjąłem decyzję, by jedna z osób obsługujących Uranię została przeniesiona do pomocy na plaży - mówi. - Bardzo przepraszam za sytuację, którą opisał czytelnik "Gazety", ale w pewnych momentach bardzo ciężko nam sprostać wszystkim zadaniom.

Pracownicy OSiR-u już przygotowują się do kolejnej próby, którą będzie zbliżający się weekend. Meteorolodzy zapowiadają nadal słoneczną pogodę, choć tym razem mogą przydarzyć się także burze. - Jeśli będzie taka potrzeba, wyznaczymy kolejną osobę do opróżniania koszy na śmieci i sprzątania - informuje Jabłoński. - Prosimy jednak plażowiczów, by przed wyrzuceniem plastikowych butelek po napojach zgniatali je, wtedy w pojemniku zmieści się ich znacznie więcej. Jeśli tego nie będą robić, wystarczy kilka butelek i kosz jest pełen, a wokół niego rośnie góra śmieci.

Wicedyrektor OSiR dodaje, że gdy pojemnik jest pełny, lepiej położyć opróżnione opakowania w jego pobliżu, niż rzucać je byle gdzie, czy zakopywać w piasku. - Wtedy znacznie łatwiej nam dbać o porządek - wyjaśnia Jabłoński.

Plażowicze, którym nie chce się pofatygować do śmietnika, muszą liczyć się z tym, że mogą zostać ukarani. - W ubiegły weekend wystawiliśmy 10 mandatów za zaśmiecanie - mówi Józef Kłosek, komendant olsztyńskiej straży miejskiej. I zapowiada, że w miarę możliwości strażnicy dalej będą patrolować plażę miejską.

Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów