Większa kara to za mało na pijanych kierowców

Marcin Wojciechowski
08.07.2010 , aktualizacja: 09.07.2010 10:40
A A A Drukuj
Czy dzięki zaostrzeniu przepisów dla pijanych kierowców na drogach będzie bezpieczniej? Życie szybko pokazało, że z polskich szos najszybciej można się ich pozbyć jedynie za pomocą policyjnych patroli
Akcja olsztyńskich policjantów w dniu św. Krzysztofa, patrona kierowców w lipcu 2009 r. na ul. Sikorskiego
Fot. Przemys´aw Skrzyd´o / Agencja Gazeta
Akcja olsztyńskich policjantów w dniu św. Krzysztofa, patrona kierowców w lipcu 2009 r. na ul. Sikorskiego
Był czwartek, godz. 19.50. Kiedy Arkadiusz S. przejeżdżał motorowerem przez Spytajny koło Bartoszyc, zarzuciło go na prawo i potrącił stojącą na poboczu drogi młodą kobietę. 23-latka z raną nogi została przewieziona do szpitala. Znalazł się tam również 41-letni S. Lekarze stwierdzili u niego złamanie barku, otarcie klatki piersiowej i... obecność 1,5 promila alkoholu w jego organizmie. Warmińsko-mazurscy policjanci tego dnia zatrzymali jeszcze 14 innych pijanych kierowców.

Gdy pod Bartoszycami została potrącona piesza, mijał akurat tydzień, od wejścia w życie nowelizacji kodeksu karnego zaostrzającej m.in. kary wobec pijanych kierowców. Teraz za spowodowanie wypadku w stanie nietrzeźwości, w którym będą ranni, bądź ofiary śmiertelne, traci się prawo jazdy na całe życie. Sędziowie mogą odstąpić od orzeczenia takiej kary tylko w wyjątkowych przypadkach, np. jeśli sprawca wypadku nie był wcześniej karany. Nowela zakłada również, że kary od 3 miesięcy do 5 lat więzienia dla kierowcy, który po raz kolejny zostanie złapany na tzw. jeździe na podwójnym gazie. Wcześniej groziły mu za to najwyżej 2 lata za kratkami.

Życie szybko pokazało jednak, że nie przez samo zaostrzanie przepisów, lecz częste policyjne patrole najszybciej eliminuje się z dróg pijanych kierowców. Najlepszym potwierdzeniem tego może być fakt, że podczas przeprowadzonej w miniony weekend akcji "Prędkość" tylko w naszym regionie zatrzymanych zostało aż 90 pijanych kierowców. Tymczasem weekendowa norma, kiedy nie jest prowadzona żadna zorganizowana akcja, jest zwykle o połowę niższa.

Niektórzy olsztyńscy prokuratorzy mówią więc wprost, że zaostrzanie kar wobec pijanych kierowców jest nic nie warte. - Takie działania doprowadzą do tego, że więzienia będą przepełnione takimi ludźmi. A oni sami będą odsiadywali takie same wyroki jak przestępcy skazani za napady czy pobicia. To nie do końca w porządku - uważa jeden z olsztyńskich prokuratorów, który chce zachować anonimowość. - Owszem, bezwzględnie do więzienia powinni iść ci, którzy po raz kolejny zostali złapani na jeździe po pijaku. Ale nie na dłużej niż rok.

Inny śledczy dodaje, że z plagą pijanych kierowców skutecznie mogą walczyć jedynie policjanci. - Nagłaśniane w mediach akcje typu "Znicz" [na 1 listopada - red.] pokazują, że po drogach jeździ tysiące takich osób. Strach pomyśleć, ilu z nich udaje się uniknąć odpowiedzialności, gdy takie akcje nie są prowadzone - mówi. - Ktoś, kto decyduje się wsiąść po pijanemu za kierownicę, nie myśli o karze, jaka go za to może spotkać. Zastanawia się tylko, jakie ma szanse, że nikt go nie złapie. A póki co są one duże, bo policyjnych patroli na naszych drogach jest jeszcze wciąż za mało.

Policjanci zapewniają jednak, że kontroli drogowych przybywa. - Mamy sporo akcji typu "trzeźwy poranek", podczas której na wybranej drodze badamy zatrzymanych do kontroli kierowców - mówi Anna Siwek, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie. - Tego rodzaju działania staramy się teraz prowadzić po każdych popularnych imieninach, większym święcie czy dłuższym weekendzie.

Łapią pijanych

Warmińsko-mazurscy policjanci od początku roku zatrzymali już 3179 nietrzeźwych kierowców. W pierwszym półroczu 2009 r. na podwójnym gazie prowadziło 3245 kierowców. Od początku 2010 r. pijani kierowcy spowodowali ponad 60 wypadków

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów