Większa kara to za mało na pijanych kierowców
08.07.2010
, aktualizacja: 09.07.2010 10:40
Czy dzięki zaostrzeniu przepisów dla pijanych kierowców na drogach będzie bezpieczniej? Życie szybko pokazało, że z polskich szos najszybciej można się ich pozbyć jedynie za pomocą policyjnych patroli
ZOBACZ TAKŻE
- Był tak pijany, że wjechał samochodem w sygnalizator (24-08-10, 18:44)
- Pijany wziął na przejażdżkę czterokołowy rower (16-08-10, 12:35)
- Jeździć tak, by nie zagrażać sobie i innym (06-08-10, 20:04)
- Sprawdź w symulatorze, jak się jeździ po alkoholu (13-07-10, 18:28)
- Pijany kierowca sprawcą wypadku (31-01-10, 18:57)
- Policjanci w szoku: czwartek bez pijanych kierowców (15-01-10, 18:15)
- Pijani kierowcy widoczni w urzędzie miasta (18-08-08, 18:18)
Był czwartek, godz. 19.50. Kiedy Arkadiusz S. przejeżdżał motorowerem przez Spytajny koło Bartoszyc, zarzuciło go na prawo i potrącił stojącą na poboczu drogi młodą kobietę. 23-latka z raną nogi została przewieziona do szpitala. Znalazł się tam również 41-letni S. Lekarze stwierdzili u niego złamanie barku, otarcie klatki piersiowej i... obecność 1,5 promila alkoholu w jego organizmie. Warmińsko-mazurscy policjanci tego dnia zatrzymali jeszcze 14 innych pijanych kierowców.
Gdy pod Bartoszycami została potrącona piesza, mijał akurat tydzień, od wejścia w życie nowelizacji kodeksu karnego zaostrzającej m.in. kary wobec pijanych kierowców. Teraz za spowodowanie wypadku w stanie nietrzeźwości, w którym będą ranni, bądź ofiary śmiertelne, traci się prawo jazdy na całe życie. Sędziowie mogą odstąpić od orzeczenia takiej kary tylko w wyjątkowych przypadkach, np. jeśli sprawca wypadku nie był wcześniej karany. Nowela zakłada również, że kary od 3 miesięcy do 5 lat więzienia dla kierowcy, który po raz kolejny zostanie złapany na tzw. jeździe na podwójnym gazie. Wcześniej groziły mu za to najwyżej 2 lata za kratkami.
Życie szybko pokazało jednak, że nie przez samo zaostrzanie przepisów, lecz częste policyjne patrole najszybciej eliminuje się z dróg pijanych kierowców. Najlepszym potwierdzeniem tego może być fakt, że podczas przeprowadzonej w miniony weekend akcji "Prędkość" tylko w naszym regionie zatrzymanych zostało aż 90 pijanych kierowców. Tymczasem weekendowa norma, kiedy nie jest prowadzona żadna zorganizowana akcja, jest zwykle o połowę niższa.
Niektórzy olsztyńscy prokuratorzy mówią więc wprost, że zaostrzanie kar wobec pijanych kierowców jest nic nie warte. - Takie działania doprowadzą do tego, że więzienia będą przepełnione takimi ludźmi. A oni sami będą odsiadywali takie same wyroki jak przestępcy skazani za napady czy pobicia. To nie do końca w porządku - uważa jeden z olsztyńskich prokuratorów, który chce zachować anonimowość. - Owszem, bezwzględnie do więzienia powinni iść ci, którzy po raz kolejny zostali złapani na jeździe po pijaku. Ale nie na dłużej niż rok.
Inny śledczy dodaje, że z plagą pijanych kierowców skutecznie mogą walczyć jedynie policjanci. - Nagłaśniane w mediach akcje typu "Znicz" [na 1 listopada - red.] pokazują, że po drogach jeździ tysiące takich osób. Strach pomyśleć, ilu z nich udaje się uniknąć odpowiedzialności, gdy takie akcje nie są prowadzone - mówi. - Ktoś, kto decyduje się wsiąść po pijanemu za kierownicę, nie myśli o karze, jaka go za to może spotkać. Zastanawia się tylko, jakie ma szanse, że nikt go nie złapie. A póki co są one duże, bo policyjnych patroli na naszych drogach jest jeszcze wciąż za mało.
Policjanci zapewniają jednak, że kontroli drogowych przybywa. - Mamy sporo akcji typu "trzeźwy poranek", podczas której na wybranej drodze badamy zatrzymanych do kontroli kierowców - mówi Anna Siwek, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie. - Tego rodzaju działania staramy się teraz prowadzić po każdych popularnych imieninach, większym święcie czy dłuższym weekendzie.
Łapią pijanych
Warmińsko-mazurscy policjanci od początku roku zatrzymali już 3179 nietrzeźwych kierowców. W pierwszym półroczu 2009 r. na podwójnym gazie prowadziło 3245 kierowców. Od początku 2010 r. pijani kierowcy spowodowali ponad 60 wypadków
Gdy pod Bartoszycami została potrącona piesza, mijał akurat tydzień, od wejścia w życie nowelizacji kodeksu karnego zaostrzającej m.in. kary wobec pijanych kierowców. Teraz za spowodowanie wypadku w stanie nietrzeźwości, w którym będą ranni, bądź ofiary śmiertelne, traci się prawo jazdy na całe życie. Sędziowie mogą odstąpić od orzeczenia takiej kary tylko w wyjątkowych przypadkach, np. jeśli sprawca wypadku nie był wcześniej karany. Nowela zakłada również, że kary od 3 miesięcy do 5 lat więzienia dla kierowcy, który po raz kolejny zostanie złapany na tzw. jeździe na podwójnym gazie. Wcześniej groziły mu za to najwyżej 2 lata za kratkami.
Życie szybko pokazało jednak, że nie przez samo zaostrzanie przepisów, lecz częste policyjne patrole najszybciej eliminuje się z dróg pijanych kierowców. Najlepszym potwierdzeniem tego może być fakt, że podczas przeprowadzonej w miniony weekend akcji "Prędkość" tylko w naszym regionie zatrzymanych zostało aż 90 pijanych kierowców. Tymczasem weekendowa norma, kiedy nie jest prowadzona żadna zorganizowana akcja, jest zwykle o połowę niższa.
Niektórzy olsztyńscy prokuratorzy mówią więc wprost, że zaostrzanie kar wobec pijanych kierowców jest nic nie warte. - Takie działania doprowadzą do tego, że więzienia będą przepełnione takimi ludźmi. A oni sami będą odsiadywali takie same wyroki jak przestępcy skazani za napady czy pobicia. To nie do końca w porządku - uważa jeden z olsztyńskich prokuratorów, który chce zachować anonimowość. - Owszem, bezwzględnie do więzienia powinni iść ci, którzy po raz kolejny zostali złapani na jeździe po pijaku. Ale nie na dłużej niż rok.
Inny śledczy dodaje, że z plagą pijanych kierowców skutecznie mogą walczyć jedynie policjanci. - Nagłaśniane w mediach akcje typu "Znicz" [na 1 listopada - red.] pokazują, że po drogach jeździ tysiące takich osób. Strach pomyśleć, ilu z nich udaje się uniknąć odpowiedzialności, gdy takie akcje nie są prowadzone - mówi. - Ktoś, kto decyduje się wsiąść po pijanemu za kierownicę, nie myśli o karze, jaka go za to może spotkać. Zastanawia się tylko, jakie ma szanse, że nikt go nie złapie. A póki co są one duże, bo policyjnych patroli na naszych drogach jest jeszcze wciąż za mało.
Policjanci zapewniają jednak, że kontroli drogowych przybywa. - Mamy sporo akcji typu "trzeźwy poranek", podczas której na wybranej drodze badamy zatrzymanych do kontroli kierowców - mówi Anna Siwek, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie. - Tego rodzaju działania staramy się teraz prowadzić po każdych popularnych imieninach, większym święcie czy dłuższym weekendzie.
Łapią pijanych
Warmińsko-mazurscy policjanci od początku roku zatrzymali już 3179 nietrzeźwych kierowców. W pierwszym półroczu 2009 r. na podwójnym gazie prowadziło 3245 kierowców. Od początku 2010 r. pijani kierowcy spowodowali ponad 60 wypadków
- 2 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




