Jednoślad najlepszą receptą na olsztyńskie korki
08.07.2010
, aktualizacja: 09.07.2010 10:00
Zadanie: z centrum Olsztyna wyjechało dziesięć osób - rowerami, skuterem, motocyklem, samochodami i autobusami. Mają się spotkać na Jarotach. Pytanie: kto dojechał pierwszy?
ZOBACZ TAKŻE
- Pojedź na rowerową wycieczkę z informatorem z "Gazety" (02-09-10, 19:12)
- Rowerzyści opanują Las Miejski, bo dostali znaki (27-07-10, 17:30)
- Ścieżki dla rowerzystów budujmy, ale z głową (01-07-10, 19:01)
- Bronią drzew nad Długim. I bez wycinki może być ścieżka (27-06-10, 17:56)
- Olsztyn, miasto nie dla rowerów. I nic się nie zmienia (16-05-10, 19:17)
Razem z kwartalnikiem Rowerowyolsztyn.pl postanowiliśmy sprawdzić, jak szybko przejedziemy przez Olsztyn różnymi środkami lokomocji. Nasz wyścig zaczęliśmy o godz. 15.15. Spod "szubienic" wyruszyło 10 osób. Meta: koło siłowni przy ul. Wilczyńskiego na Jarotach. Jak im poszło?
** Pierwszy dojechał Maciej, środek lokomocji: motocykl, czas przejazdu: 9 minut. Trasa: ul. Kościuszki, Pstrowskiego, Sikorskiego, Jarocka i Pieczewska. - Przyznaję: nie czekałem na końcu korków, tylko omijałem stojące samochody. Na światłach spędziłem ok. 4 minut, stałem sześć razy. Najgorzej było na skrzyżowaniu Kościuszki i Piłsudskiego.
** Drugi był Michał, środek lokomocji: rower, czas przejazdu: 11 min 23 sekund. To rowerzysta zaprawiony w boju, dobrze zna skróty. Wybrał trasę podobną do tej, którą jechał motocyklista. Spod "szubienic" pojechał ul. Emilii Plater, Kościuszki, Pstrowskiego, Sikorskiego i Jarocką na metę. - Jechałem gdzie się dało: chodnikami, ścieżkami rowerowymi, ulicą, skrótami. Stałem na dwóch czy trzech światłach.
** 3. miejsce: Marek, środek lokomocji: samochód, czas przejazdu: 11 min 30 s. Trasa: al. Piłsudskiego, Kościuszki, Żołnierska, Wyszyńskiego, Synów Pułku, Krasickiego. - I potem zrobiłem sobie skrót przez osiedle - przyznaje. - Ciężko już było wytrzymać, bo wszędzie stałem na światłach.
** Czwarty był Bartek, środek lokomocji: skuter, czas przejazdu: 13 min 34 sek. Jechał do mety tak jak autobusy nr 15. Podobnie jak motocyklista, pomagał sobie, omijając stojące w korkach samochody.
** Piąty przyjechał Mirek, czyli człowiek, który wszędzie dojeżdża rowerem, czas przejazdu rowerem: 15 min 50 s. Pojechał tak jak autobus "piętnastka". Nie mógł robić żadnych skrótów i musiał stać grzecznie w korkach, choć strasznie go kusiło, by pojechać skrótem. - Zwłaszcza przy rondzie na ul. Dworcowej - mówi.
** Szósty dotarł Piotr, środek lokomocji: skuter, czas przejazdu: 18 min. Także jechał tak jak "15". - Stałem na sześciu światłach - opowiada. - Wpadłem w uciążliwy korek przy ul. Wyszyńskiego i mniejszy przy Carrefourze.
** Siódma Kamila, środek lokomocji: rower, czas przejazdu: 22 min. Wybrała trasę: ul. Emilii Plater, Kościuszki, Pstrowskiego, Sikorskiego i Wilczyńskiego. - Jeżdżę rowerem na co dzień, nie wyczynowo - tłumaczy. Poruszała się w tempie rekreacyjnym, skrupulatnie przestrzegała przepisów, jechała chodnikami, ścieżkami, a na przejściach dla pieszych schodziła z roweru. - Podróż była przyjemna. Myślę, że każdy spokojnie by sobie poradził.
** Ósmy przyjechał Maciek, środek lokomocji: samochód, czas przejazdu: 24 min. Dlaczego tak długo? Zaparkował auto w Alfie i miał problemy, by wyjechać. Dotarcie do McDonalda zajęło mu 10 min. Potem jechał al. Warszawską, Obrońców Tobruku, Sikorskiego, Jarocką i Wilczyńskiego.
** Dziewiąta byłam ja, czyli Marta, środek lokomocji: autobus linii nr 15, czas przejazdu: 25 min. Udało mi się znaleźć miejsce siedzące. Podobnie zresztą jak większości pasażerów. W wakacje, w przeciwieństwie do innych miesięcy, można liczyć na taki luksus.
** Dziesiąty, czyli ostatni, dojechał Jędrek, środek lokomocji: autobusy, czas przejazdu: 30 min. Miał przemierzyć dokładnie tę samą trasę co Kamila rowerem. Dlatego najpierw wsiadł w autobus nr 24, a potem przesiadł się na "33". Narzekał, że był tłok i nie siedział.
Pomysł na wyścig tłumaczy Mirosław Arczak (piąty na mecie), najbardziej znany działacz rowerowy w Olsztynie: - Chcieliśmy pokazać, jak naprawdę jeździ się przez Olsztyn. Sprawdzić, jak się mają zapewniania urzędników, że sytuacja na drogach się poprawia, do rzeczywistości.
I dodaje: - Każdy środek lokomocji ma swoje wady: rowerzysta może zmoknąć, pasażer MPK musi dojść na przystanek i jest zależny od rozkładu jazdy, kierowca stoi w korkach i płaci za benzynę. Ja i tak - jak zawsze - wybieram rower. Nie tylko dlatego, że to tańszy środek komunikacji, ale także ekologiczny.
** Pierwszy dojechał Maciej, środek lokomocji: motocykl, czas przejazdu: 9 minut. Trasa: ul. Kościuszki, Pstrowskiego, Sikorskiego, Jarocka i Pieczewska. - Przyznaję: nie czekałem na końcu korków, tylko omijałem stojące samochody. Na światłach spędziłem ok. 4 minut, stałem sześć razy. Najgorzej było na skrzyżowaniu Kościuszki i Piłsudskiego.
** Drugi był Michał, środek lokomocji: rower, czas przejazdu: 11 min 23 sekund. To rowerzysta zaprawiony w boju, dobrze zna skróty. Wybrał trasę podobną do tej, którą jechał motocyklista. Spod "szubienic" pojechał ul. Emilii Plater, Kościuszki, Pstrowskiego, Sikorskiego i Jarocką na metę. - Jechałem gdzie się dało: chodnikami, ścieżkami rowerowymi, ulicą, skrótami. Stałem na dwóch czy trzech światłach.
** 3. miejsce: Marek, środek lokomocji: samochód, czas przejazdu: 11 min 30 s. Trasa: al. Piłsudskiego, Kościuszki, Żołnierska, Wyszyńskiego, Synów Pułku, Krasickiego. - I potem zrobiłem sobie skrót przez osiedle - przyznaje. - Ciężko już było wytrzymać, bo wszędzie stałem na światłach.
** Czwarty był Bartek, środek lokomocji: skuter, czas przejazdu: 13 min 34 sek. Jechał do mety tak jak autobusy nr 15. Podobnie jak motocyklista, pomagał sobie, omijając stojące w korkach samochody.
** Piąty przyjechał Mirek, czyli człowiek, który wszędzie dojeżdża rowerem, czas przejazdu rowerem: 15 min 50 s. Pojechał tak jak autobus "piętnastka". Nie mógł robić żadnych skrótów i musiał stać grzecznie w korkach, choć strasznie go kusiło, by pojechać skrótem. - Zwłaszcza przy rondzie na ul. Dworcowej - mówi.
** Szósty dotarł Piotr, środek lokomocji: skuter, czas przejazdu: 18 min. Także jechał tak jak "15". - Stałem na sześciu światłach - opowiada. - Wpadłem w uciążliwy korek przy ul. Wyszyńskiego i mniejszy przy Carrefourze.
** Siódma Kamila, środek lokomocji: rower, czas przejazdu: 22 min. Wybrała trasę: ul. Emilii Plater, Kościuszki, Pstrowskiego, Sikorskiego i Wilczyńskiego. - Jeżdżę rowerem na co dzień, nie wyczynowo - tłumaczy. Poruszała się w tempie rekreacyjnym, skrupulatnie przestrzegała przepisów, jechała chodnikami, ścieżkami, a na przejściach dla pieszych schodziła z roweru. - Podróż była przyjemna. Myślę, że każdy spokojnie by sobie poradził.
** Ósmy przyjechał Maciek, środek lokomocji: samochód, czas przejazdu: 24 min. Dlaczego tak długo? Zaparkował auto w Alfie i miał problemy, by wyjechać. Dotarcie do McDonalda zajęło mu 10 min. Potem jechał al. Warszawską, Obrońców Tobruku, Sikorskiego, Jarocką i Wilczyńskiego.
** Dziewiąta byłam ja, czyli Marta, środek lokomocji: autobus linii nr 15, czas przejazdu: 25 min. Udało mi się znaleźć miejsce siedzące. Podobnie zresztą jak większości pasażerów. W wakacje, w przeciwieństwie do innych miesięcy, można liczyć na taki luksus.
** Dziesiąty, czyli ostatni, dojechał Jędrek, środek lokomocji: autobusy, czas przejazdu: 30 min. Miał przemierzyć dokładnie tę samą trasę co Kamila rowerem. Dlatego najpierw wsiadł w autobus nr 24, a potem przesiadł się na "33". Narzekał, że był tłok i nie siedział.
Pomysł na wyścig tłumaczy Mirosław Arczak (piąty na mecie), najbardziej znany działacz rowerowy w Olsztynie: - Chcieliśmy pokazać, jak naprawdę jeździ się przez Olsztyn. Sprawdzić, jak się mają zapewniania urzędników, że sytuacja na drogach się poprawia, do rzeczywistości.
I dodaje: - Każdy środek lokomocji ma swoje wady: rowerzysta może zmoknąć, pasażer MPK musi dojść na przystanek i jest zależny od rozkładu jazdy, kierowca stoi w korkach i płaci za benzynę. Ja i tak - jak zawsze - wybieram rower. Nie tylko dlatego, że to tańszy środek komunikacji, ale także ekologiczny.
- 22 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Re: Jednoślad najlepszą receptą na olsztyńskie ko
maciej.jurgielewicz
08.07.10, 19:00
Jadąc rowerem połowę czasu tracę na stanie na światłach. Światła są konieczneprzez tłok tworzony przez samochody (zazwyczaj jeden samochód=jedna przewożonaosoba/kierowca/). Ech, gdyby były »
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć