Spytaliśmy olsztynian, dlaczego idą na wybory
18.06.2010
, aktualizacja: 18.06.2010 19:50
W niedzielę wybieramy prezydenta Polski. Dlaczego trzeba iść na wybory? - Nie po to tyle lat walczyliśmy o wolność, by teraz z tego prawa nie korzystać - mówią pytani przez "Gazetę" olsztynianie.
Warmia i Mazury niestety zwykle wypadają grubo poniżej średniej krajowej pod względem procentowej liczby mieszkańców, która bierze udział w wyborach. Jedynie duże miasta, w tym przede wszystkim Olsztyn, ratowały frekwencję. Jednak nie oznacza to, że nie możemy się poprawić. Jako jeden z dwóch regionów w Polsce nie byliśmy doświadczeni przez powódź, więc mogliśmy w spokoju śledzić kampanię wyborczą.
Jest też kilka innych, wręcz oczywistych powodów, dla których powinniśmy pójść do urn: to satysfakcja, że współdecydujemy o losach kraju, poczucie dobrze spełnionego obywatelskiego obowiązku oraz pewność, że nie pozwalamy nikomu decydować za nas.
Przypominamy również, że namówiliśmy władze Olsztyna i radnych, aby nagrodzili inwestycją wartą 100 tys. zł osiedle, które będzie miało najwyższą frekwencję w wyborach. - To duża kwota, poproszę księdza, by o tym poinformował z ambony - mówił Tomisław Porycki z Dajtek. Społecznicy nie będą mieli problemów, by wykorzystać pieniądze z ewentualnej wygranej. Szefowie osiedlowych rad, z którymi rozmawialiśmy, w głowach mieli gotową listę najbardziej potrzebnych remontów placów, chodników, schodów, brakujących parkingów czy znaków drogowych. Tak więc idąc do lokalu wyborczego w Olsztynie, możemy nie tylko zdecydować o tym, kto zostanie prezydentem kraju, ale także przyczynić się do rozkwitu swojego osiedla.
Głosowanie będzie trwało w niedzielę od godziny 6 do 20. - Wyborca głosuje tylko na jednego kandydata, stawiając znak x w kratce obok nazwiska. Aby otrzymać kartę wyborczą, trzeba mieć przy sobie dokument tożsamości ze zdjęciem - wyjaśnia Dorota Białowąs, dyrektor Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Olsztynie.
Przewidziane zostały też ułatwienia dla niepełnosprawnych. Mogą oni liczyć na dowóz do lokalu. Zgłoszenia w dniu wyborów w godz. 8-19 przyjmuje Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Wystarczy zadzwonić pod nr telefon 502 084 047. W tym roku głosować można również przez pełnomocnika. Ale w okręgu olsztyńskim odebrano jedynie 75 takich wniosków.
Dlaczego pójdę na wybory?
Teresa Kocbach, dyrektor olsztyńskiego hospicjum: Każdy dorosły Polak powinien pójść na wybory, od jego głosu zależy, jak będzie wyglądać Polska. Na tym polega istota demokracji. Choć może to nie idealny ustrój, ale daje wszystkim możliwość wyboru. Także osobom przebywającym w szpitalach czy hospicjach. Oczywiście wybiorę się głosować z mężem i dorosłymi już dziećmi, które studiują. Mamy poczucie, że tak trzeba. A jeśli mamy możliwość, to powinniśmy także pomóc osobom starszym i niepełnosprawnym, by mogli oddać głos.
Sławomir Hryniewicz, prezes olsztyńskiego oddziału SARP: Dlaczego warto iść na wybory i dlaczego chodzę? Bo wierzę, że jest coś takiego, jak wspólne działanie. Złudzeniem jest, że zajmując się tylko sobą, będzie nam lepiej. Owszem, może niektórym. Odnosi się to zarówno do tego, co dzieje się w kraju, jak i na naszej ulicy, która nagle staje się np. trasą przelotową, bo ktoś tak postanowił. Wybory to okazja, żeby pokazać, że działamy wspólnie, i że zależy nam na tym, co się dzieje.
Adam Kondzior, prezes olsztyńskiego Związku Inwalidów Narządu Ruchu: Udział w wyborach jest konieczny, aby później nie mieć do siebie pretensji, że coś nie jest tak, jak byśmy chcieli. Jako niepełnosprawny mam też swoje preferencje, na podstawie których wybieram najlepszych kandydatów. Patrzę na ich stosunek do spraw naszego środowiska, np. do zakładów pracy chronionej i innych form pomocy niepełnosprawnym. Tak czy inaczej, na wybory pójść trzeba.
Marek Lipski, prezes Warmińsko-Mazurskiego Przedsiębiorstwa Drogowego: Zawsze chodziłem na wybory, odkąd nabyłem do tego prawa. To jest dla mnie czynność tak powszechna jak mycie zębów. Wykonuję to, nie zastanawiając się nad tym. Co mogę powiedzieć niezdecydowanym? Nie po to tyle lat walczyliśmy o wolność, by nie skorzystać z tego prawa.
Mariusz Sordyl, trener siatkarzy Indykpolu AZS UWM Olsztyn: Od kilkunastu lat, czyli od czasu, gdy mam taką możliwość, korzystam z prawa do głosowania. Najgorsze jest podejście osób, które nie idą do urn, uważając, że ich głos nie będzie miał wpływu na wyniki wyborów. A każdy powinien głosować bez wyjątku. Tak, jak każdemu swojemu siatkarzowi tłumaczę, że jest bardzo ważny dla drużyny, tak każdy głos jest istotny dla naszej blisko 40-milionowej społeczności.
not. pepe, tk, greg, korm
Jest też kilka innych, wręcz oczywistych powodów, dla których powinniśmy pójść do urn: to satysfakcja, że współdecydujemy o losach kraju, poczucie dobrze spełnionego obywatelskiego obowiązku oraz pewność, że nie pozwalamy nikomu decydować za nas.
Przypominamy również, że namówiliśmy władze Olsztyna i radnych, aby nagrodzili inwestycją wartą 100 tys. zł osiedle, które będzie miało najwyższą frekwencję w wyborach. - To duża kwota, poproszę księdza, by o tym poinformował z ambony - mówił Tomisław Porycki z Dajtek. Społecznicy nie będą mieli problemów, by wykorzystać pieniądze z ewentualnej wygranej. Szefowie osiedlowych rad, z którymi rozmawialiśmy, w głowach mieli gotową listę najbardziej potrzebnych remontów placów, chodników, schodów, brakujących parkingów czy znaków drogowych. Tak więc idąc do lokalu wyborczego w Olsztynie, możemy nie tylko zdecydować o tym, kto zostanie prezydentem kraju, ale także przyczynić się do rozkwitu swojego osiedla.
Głosowanie będzie trwało w niedzielę od godziny 6 do 20. - Wyborca głosuje tylko na jednego kandydata, stawiając znak x w kratce obok nazwiska. Aby otrzymać kartę wyborczą, trzeba mieć przy sobie dokument tożsamości ze zdjęciem - wyjaśnia Dorota Białowąs, dyrektor Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Olsztynie.
Przewidziane zostały też ułatwienia dla niepełnosprawnych. Mogą oni liczyć na dowóz do lokalu. Zgłoszenia w dniu wyborów w godz. 8-19 przyjmuje Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Wystarczy zadzwonić pod nr telefon 502 084 047. W tym roku głosować można również przez pełnomocnika. Ale w okręgu olsztyńskim odebrano jedynie 75 takich wniosków.
Dlaczego pójdę na wybory?
Teresa Kocbach, dyrektor olsztyńskiego hospicjum: Każdy dorosły Polak powinien pójść na wybory, od jego głosu zależy, jak będzie wyglądać Polska. Na tym polega istota demokracji. Choć może to nie idealny ustrój, ale daje wszystkim możliwość wyboru. Także osobom przebywającym w szpitalach czy hospicjach. Oczywiście wybiorę się głosować z mężem i dorosłymi już dziećmi, które studiują. Mamy poczucie, że tak trzeba. A jeśli mamy możliwość, to powinniśmy także pomóc osobom starszym i niepełnosprawnym, by mogli oddać głos.
Sławomir Hryniewicz, prezes olsztyńskiego oddziału SARP: Dlaczego warto iść na wybory i dlaczego chodzę? Bo wierzę, że jest coś takiego, jak wspólne działanie. Złudzeniem jest, że zajmując się tylko sobą, będzie nam lepiej. Owszem, może niektórym. Odnosi się to zarówno do tego, co dzieje się w kraju, jak i na naszej ulicy, która nagle staje się np. trasą przelotową, bo ktoś tak postanowił. Wybory to okazja, żeby pokazać, że działamy wspólnie, i że zależy nam na tym, co się dzieje.
Adam Kondzior, prezes olsztyńskiego Związku Inwalidów Narządu Ruchu: Udział w wyborach jest konieczny, aby później nie mieć do siebie pretensji, że coś nie jest tak, jak byśmy chcieli. Jako niepełnosprawny mam też swoje preferencje, na podstawie których wybieram najlepszych kandydatów. Patrzę na ich stosunek do spraw naszego środowiska, np. do zakładów pracy chronionej i innych form pomocy niepełnosprawnym. Tak czy inaczej, na wybory pójść trzeba.
Marek Lipski, prezes Warmińsko-Mazurskiego Przedsiębiorstwa Drogowego: Zawsze chodziłem na wybory, odkąd nabyłem do tego prawa. To jest dla mnie czynność tak powszechna jak mycie zębów. Wykonuję to, nie zastanawiając się nad tym. Co mogę powiedzieć niezdecydowanym? Nie po to tyle lat walczyliśmy o wolność, by nie skorzystać z tego prawa.
Mariusz Sordyl, trener siatkarzy Indykpolu AZS UWM Olsztyn: Od kilkunastu lat, czyli od czasu, gdy mam taką możliwość, korzystam z prawa do głosowania. Najgorsze jest podejście osób, które nie idą do urn, uważając, że ich głos nie będzie miał wpływu na wyniki wyborów. A każdy powinien głosować bez wyjątku. Tak, jak każdemu swojemu siatkarzowi tłumaczę, że jest bardzo ważny dla drużyny, tak każdy głos jest istotny dla naszej blisko 40-milionowej społeczności.
not. pepe, tk, greg, korm
- 14 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




