W niedzielę wybory. Gdziekolwiek będziesz, zagłosuj
15.06.2010
, aktualizacja: 15.06.2010 17:54
Frekwencja w poprzednich latach nie napawa optymizmem. Dlatego stowarzyszenia i organizacje pozarządowe różnymi sposobami próbują przekonać, że każdy głos ma znaczenie.
ZOBACZ TAKŻE
- Spytaliśmy olsztynian, dlaczego idą na wybory (18-06-10, 19:05)
- 100 tys. zł za głosowanie. Które osiedle zwycięży? (17-06-10, 18:15)
- "Gazeta" z władzami miasta mobilizuje do głosowania (16-06-10, 20:23)
- Wybory już w niedzielę. Namów sąsiada, by głosował (14-06-10, 20:10)
- Nie chodzimy na wybory, czas przełamać złą tradycję (13-06-10, 18:29)
Niechętnie bierzemy udział w wyborach. I to niezależnie od tego, czy chodzi o głosowanie w sprawach ogólnopolskich, czy też wyrażenie opinii w kwestiach lokalnych. Na dodatek województwo warmińsko-mazurskie niestety przoduje wśród regionów, których mieszkańcy nie wierzą, że mają jakikolwiek wpływ na politykę. W wyborczą niedzielę wielu z nas woli zostać w domu. Organizacje pozarządowe nie tracą jednak wiary, że można to zmienić.
Kampanie profrekwencyjne trwają obecnie w całej Polsce. Jedną z nich jest akcja "Głosuj bez meldunku". W internecie można znaleźć niezbędne informacje, jak w najprostszy sposób dopisać się do spisu wyborców w swojej gminie lub dzielnicy.
Hasło innej kampanii to "Wejdź do gry". Jeden z towarzyszących jej sloganów brzmi "Nie daj ciała, daj głos".
Do udziału w wyborach namawia także koalicja stowarzyszeń, m.in. Centrum Edukacji Obywatelskiej oraz Fundacja im. Stefana Batorego, która postuluje "Gdziekolwiek będziesz, zagłosuj". Jej pomysłodawcy pomyśleli też o młodzieży. W przeddzień wyborów w klubach w całej Polsce odbędą się imprezy pod hasłem "Zmień lokal na wyborczy". Organizatorzy będą zachęcać młodych ludzi, aby po sobotniej imprezie nie zapomnieli w niedzielę wstąpić do lokalu wyborczego. W końcu mogą to zrobić nawet w drodze do domu, bo punkty wyborcze są czynne już od godz. 6.
A jak było w przeszłości? Sondaże przed wyborami do Parlamentu Europejskiego w 2009 roku nie napawały optymizmem. Według TNS OBOP (7-10 maja) wybierało się na nie zaledwie 20 proc. Polaków. Hasło "Pokażmy Europie, że mamy swój pępek" przewodziło interaktywnej zabawie. Na stronie www.7czerwca.org.pl wystarczyło zadeklarować, że weźmie się udział w głosowaniu. Na podstawie tych zgłoszeń w portalu została opublikowana mapa Polski z wirtualnym "pępkiem Europy", który przesuwał się tam, gdzie było największe zainteresowanie wyborami. Swoje dane przekazywał także GUS. Najwięcej internautów, którzy zadeklarowali swój udział w wyborach, pochodziło z gminy Czarna Woda w woj. pomorskim. Jednak ostatecznie do urn najwięcej poszło mieszkańców gm. Podkowa Leśna w woj. mazowieckim.
Wiele emocji wzbudzały wybory parlamentarne w 2007 roku. Spoty z pustą lodówką, czy burzliwe debaty telewizyjne cieszyły się dużą popularnością Polaków. Jednak nie dawało to gwarancji, że pójdą zagłosować. Rodaków miała do tego przekonać kampania "Masz głos, masz wybór". Internauci wpisywali na stronie internetowej, dlaczego zdecydowali się wziąć udział w wyborach. Powody były różne: "bo warto, bo to wesoła zabawa, po mam dowód osobisty, dlaczego do licha miałbym nie głosować". Uzasadnień powstało w sumie 50 tysięcy.
Jednak najwięcej dyskusji wzbudziła akcja SMS-owa "Zabierz babci dowód". Kontrowersyjne hasło miało powstrzymać przed udziałem w wyborach starszych ludzi, zwłaszcza słuchaczki Radia Maryja i głosowaniem na Prawo i Sprawiedliwość. Choć o akcji było głośno w mediach, nie przyniosła efektów zgodnych z oczekiwaniami jej pomysłodawców. Babcie nie dały zamknąć się w domach i tłumnie ruszyły do punktów wyborczych. PiS zdobyło ponad 32 proc. głosów. Elektorat Platformy Obywatelskiej jednak także nie zawiódł. Politycy tej partii zdobyli 41-proc. poparcie i mogli świętować zwycięstwo. Rekordowa była także frekwencja, wynosiła ponad 53 proc. To był najlepszy wynik po 1989 roku.
Kampanie profrekwencyjne trwają obecnie w całej Polsce. Jedną z nich jest akcja "Głosuj bez meldunku". W internecie można znaleźć niezbędne informacje, jak w najprostszy sposób dopisać się do spisu wyborców w swojej gminie lub dzielnicy.
Hasło innej kampanii to "Wejdź do gry". Jeden z towarzyszących jej sloganów brzmi "Nie daj ciała, daj głos".
Do udziału w wyborach namawia także koalicja stowarzyszeń, m.in. Centrum Edukacji Obywatelskiej oraz Fundacja im. Stefana Batorego, która postuluje "Gdziekolwiek będziesz, zagłosuj". Jej pomysłodawcy pomyśleli też o młodzieży. W przeddzień wyborów w klubach w całej Polsce odbędą się imprezy pod hasłem "Zmień lokal na wyborczy". Organizatorzy będą zachęcać młodych ludzi, aby po sobotniej imprezie nie zapomnieli w niedzielę wstąpić do lokalu wyborczego. W końcu mogą to zrobić nawet w drodze do domu, bo punkty wyborcze są czynne już od godz. 6.
A jak było w przeszłości? Sondaże przed wyborami do Parlamentu Europejskiego w 2009 roku nie napawały optymizmem. Według TNS OBOP (7-10 maja) wybierało się na nie zaledwie 20 proc. Polaków. Hasło "Pokażmy Europie, że mamy swój pępek" przewodziło interaktywnej zabawie. Na stronie www.7czerwca.org.pl wystarczyło zadeklarować, że weźmie się udział w głosowaniu. Na podstawie tych zgłoszeń w portalu została opublikowana mapa Polski z wirtualnym "pępkiem Europy", który przesuwał się tam, gdzie było największe zainteresowanie wyborami. Swoje dane przekazywał także GUS. Najwięcej internautów, którzy zadeklarowali swój udział w wyborach, pochodziło z gminy Czarna Woda w woj. pomorskim. Jednak ostatecznie do urn najwięcej poszło mieszkańców gm. Podkowa Leśna w woj. mazowieckim.
Wiele emocji wzbudzały wybory parlamentarne w 2007 roku. Spoty z pustą lodówką, czy burzliwe debaty telewizyjne cieszyły się dużą popularnością Polaków. Jednak nie dawało to gwarancji, że pójdą zagłosować. Rodaków miała do tego przekonać kampania "Masz głos, masz wybór". Internauci wpisywali na stronie internetowej, dlaczego zdecydowali się wziąć udział w wyborach. Powody były różne: "bo warto, bo to wesoła zabawa, po mam dowód osobisty, dlaczego do licha miałbym nie głosować". Uzasadnień powstało w sumie 50 tysięcy.
Jednak najwięcej dyskusji wzbudziła akcja SMS-owa "Zabierz babci dowód". Kontrowersyjne hasło miało powstrzymać przed udziałem w wyborach starszych ludzi, zwłaszcza słuchaczki Radia Maryja i głosowaniem na Prawo i Sprawiedliwość. Choć o akcji było głośno w mediach, nie przyniosła efektów zgodnych z oczekiwaniami jej pomysłodawców. Babcie nie dały zamknąć się w domach i tłumnie ruszyły do punktów wyborczych. PiS zdobyło ponad 32 proc. głosów. Elektorat Platformy Obywatelskiej jednak także nie zawiódł. Politycy tej partii zdobyli 41-proc. poparcie i mogli świętować zwycięstwo. Rekordowa była także frekwencja, wynosiła ponad 53 proc. To był najlepszy wynik po 1989 roku.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




