Drogowcy nagrali film i wrzucili na You Tube
15.06.2010
, aktualizacja: 16.06.2010 09:26
W nagraniu tłumaczą, że nie da się poprawić warunków jazdy w regionie bez wycięcia kilku tysięcy przydrożnych drzew. Ich działania wspiera znany rajdowiec Krzysztof Hołowczyc.
ZOBACZ TAKŻE
- Spróbujmy pogodzić obrońców alei i drogowców (19-03-10, 19:15)
- Drwale tną aleje jak szaleni. Zajmie się nimi policja (12-03-10, 19:25)
- Sadyba: To nie drzewa przeszkadzają w modernizacji dróg (10-03-10, 19:38)
- Hołowczyc: Wycinajmy drzewa. Nie możemy być skansenem (05-03-10, 19:11)
"Wspólne drogi" to ponadsiedmiominutowy materiał o planowanych inwestycjach Zarządu Dróg Wojewódzkich. Można go zobaczyć choćby na serwisie internetowym YouTube.
W pierwszych kadrach autorzy filmu pokazują m.in. lasy, jeziora, a lektor podkreśla, że żaden z regionów Polski nie może poszczycić się takim bogactwem przyrody. Po chwili zwraca jednak uwagę, że każdy, kto chciałby z bliska przyjrzeć się tej urokliwej krainie, musi mieć sporo cierpliwości. Dlaczego? Wszystko ponoć przez kręte i wąskie drogi stanowiące nieodłączoną część krajobrazu Warmii i Mazur. Lektor tłumaczy, że przyjemność z jazdy w takich warunkach mogą czerpać chyba tylko motocykliści i kierowcy rajdowi. - Ale do czasu - mówi i w tym momencie kamera przechyla się sugerując, że w każdej chwili może dojść do wypadku.
Na bezpieczeństwo jazdy zwraca uwagę także Krzysztof Hołowczyc, reprezentujący w filmie Fundację "Kierowca bezpieczny". Znany kierowca rajdowy przypomina, że drogi w regionie nie były remontowane przez dziesiątki lat. - Nagle nasilenie ruchu, które pojawiło się na Warmii i Mazurach, po prostu nie daje szans, aby jeździć w jakikolwiek bezpieczny sposób - mówi sportowiec.
Drogowcy nie mają wątpliwości, że tylko gruntowna przebudowa dróg może to zmienić. I opracowali dwa projekty. Pierwszy ma zmodernizować drogi na północy regionu, od Braniewa, przez Pasłęk, Lidzbark Warmiński, aż do Gołdapi. Drugi obejmuje drogi w południowo-zachodniej części województwa, od jego granic przez Susz, Lubawę, do Nidzicy.
Daje to w sumie ponad 300 km z łącznej długości około 1,9 tys. km dróg wojewódzkich. Wartość inwestycji to około 900 mln zł. Unia Europejska może sfinansować aż 720 mln zł z tej kwoty. - Realizacja tych projektów poprawi komunikację w tych częściach województwa, usprawni ruch turystyczny, a przede wszystkim będzie bezpieczniej - argumentuje Tomasz Szczyglewski, dyrektor Zarządu Dróg Wojewódzkich w Olsztynie.
Sęk w tym, że planowane przez drogowców inwestycje oznaczają wycinkę tysięcy przydrożnych drzew. Pisaliśmy o tym w "Gazecie" w marcu. Najwięcej, bo ok. 2,8 tys. sztuk, w tym dęby, może pójść pod topór na drodze Orneta - Lidzbark Warmiński. Niewiele mniej (2300 drzew) ma zniknąć z trasy Pasłęk - Orneta. Służby ochrony środowiska alarmują, że zagrożonych jest także 1300 drzew przy trasie Małdyty - Morąg. Mówią o tym również autorzy filmu, choć nie wspominają już o skali wycinki. Przywołują jednak głosy ekologów. Wypowiedź ta jest skontrowana przez zawodowego kierowcy, który zaznacza, że to stanowisko wszystkich, którzy prowadzą samochody ciężarowe, busy i autobusy. Jego zdaniem wycinka drzew rosnących w tzw. skrajni drogi to rzecz bezwarunkowa.
Piotr Romanowski ze Stowarzyszenia Artystyczno-Ekologicznego "Ręką Dzieło" zarzeka się, że ekolodzy broniący drzew nie zmieniają swojego stanowiska. - Widać za to powoli zmianę myślenia urzędników, czemu służyło m.in. majowe spotkanie w Jonkowie, w którym uczestniczyliśmy wraz z drogowcami i przedstawicielami służb ochrony środowiska - mówi. - Jego zwieńczeniem było stwierdzenie jednego z decydentów, że gdy będzie musiał wydać decyzję o wycince, to kilkakrotnie się nad tym zastanowi.
I dodaje, że takie spotkania utwierdzają ekologów w słuszności podejmowanych działań. - Większość wyciętych drzew w naszym województwie została wycięta bezsensownie - kończy ekolog.
Zadzwoń lub napisz:
Jak pogodzić interesy kierowców z troską o środowisko?
Nr tel. 194 86
redakcja@olsztyn.agora.pl
www.forum.gazeta.pl
W pierwszych kadrach autorzy filmu pokazują m.in. lasy, jeziora, a lektor podkreśla, że żaden z regionów Polski nie może poszczycić się takim bogactwem przyrody. Po chwili zwraca jednak uwagę, że każdy, kto chciałby z bliska przyjrzeć się tej urokliwej krainie, musi mieć sporo cierpliwości. Dlaczego? Wszystko ponoć przez kręte i wąskie drogi stanowiące nieodłączoną część krajobrazu Warmii i Mazur. Lektor tłumaczy, że przyjemność z jazdy w takich warunkach mogą czerpać chyba tylko motocykliści i kierowcy rajdowi. - Ale do czasu - mówi i w tym momencie kamera przechyla się sugerując, że w każdej chwili może dojść do wypadku.
Na bezpieczeństwo jazdy zwraca uwagę także Krzysztof Hołowczyc, reprezentujący w filmie Fundację "Kierowca bezpieczny". Znany kierowca rajdowy przypomina, że drogi w regionie nie były remontowane przez dziesiątki lat. - Nagle nasilenie ruchu, które pojawiło się na Warmii i Mazurach, po prostu nie daje szans, aby jeździć w jakikolwiek bezpieczny sposób - mówi sportowiec.
Daje to w sumie ponad 300 km z łącznej długości około 1,9 tys. km dróg wojewódzkich. Wartość inwestycji to około 900 mln zł. Unia Europejska może sfinansować aż 720 mln zł z tej kwoty. - Realizacja tych projektów poprawi komunikację w tych częściach województwa, usprawni ruch turystyczny, a przede wszystkim będzie bezpieczniej - argumentuje Tomasz Szczyglewski, dyrektor Zarządu Dróg Wojewódzkich w Olsztynie.
Sęk w tym, że planowane przez drogowców inwestycje oznaczają wycinkę tysięcy przydrożnych drzew. Pisaliśmy o tym w "Gazecie" w marcu. Najwięcej, bo ok. 2,8 tys. sztuk, w tym dęby, może pójść pod topór na drodze Orneta - Lidzbark Warmiński. Niewiele mniej (2300 drzew) ma zniknąć z trasy Pasłęk - Orneta. Służby ochrony środowiska alarmują, że zagrożonych jest także 1300 drzew przy trasie Małdyty - Morąg. Mówią o tym również autorzy filmu, choć nie wspominają już o skali wycinki. Przywołują jednak głosy ekologów. Wypowiedź ta jest skontrowana przez zawodowego kierowcy, który zaznacza, że to stanowisko wszystkich, którzy prowadzą samochody ciężarowe, busy i autobusy. Jego zdaniem wycinka drzew rosnących w tzw. skrajni drogi to rzecz bezwarunkowa.
Piotr Romanowski ze Stowarzyszenia Artystyczno-Ekologicznego "Ręką Dzieło" zarzeka się, że ekolodzy broniący drzew nie zmieniają swojego stanowiska. - Widać za to powoli zmianę myślenia urzędników, czemu służyło m.in. majowe spotkanie w Jonkowie, w którym uczestniczyliśmy wraz z drogowcami i przedstawicielami służb ochrony środowiska - mówi. - Jego zwieńczeniem było stwierdzenie jednego z decydentów, że gdy będzie musiał wydać decyzję o wycince, to kilkakrotnie się nad tym zastanowi.
I dodaje, że takie spotkania utwierdzają ekologów w słuszności podejmowanych działań. - Większość wyciętych drzew w naszym województwie została wycięta bezsensownie - kończy ekolog.
Zadzwoń lub napisz:
Jak pogodzić interesy kierowców z troską o środowisko?
Nr tel. 194 86
redakcja@olsztyn.agora.pl
www.forum.gazeta.pl
Zobacz także: Obejrzyj film na You Tube
- 50 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
17 głosów
-
Re: Drogowcy nagrali film i wrzucili na You Tube
gostom1
16.06.10, 09:44
Mnie interesuje tylko kiedy beda te drogi zrobione jak sie nalezy. Na dyskusjemieliscie czas ponad 20 lat. A kasa z Niemiec tez byla. Czy Polska to wkrotcedruga Grecja? Wydaje mi sie, ze »
-
Drogowcy nagrali film i wrzucili na You Tube
piegrza
16.06.10, 13:59
Hołowczyc kilka lat temu nie godził się na zmianę trasy Rajdu Kormoranów,żeby ocronić miejsca lęgowe żółwi błotnych będących u nas pod ścisłą ochroną. Dla Niego przyroda to przeszkoda w »
-
Panie Holowczyc - mialem o Panu lepsze zdanie
darek-dp
17.06.10, 17:14
Wyciac drzewa, osuszyc jeziora, nastepnie spychaczami zniwelowac pagorki. Wreszcie wlasciciele mercedesow, jaguarow, subaru itd. beda mogli przycisnac pedal gazu i pokazac kto tu wazny. »
Najczęściej czytane24 htydzień




