Rowerzyści opanują Dajtki, a kiedy resztę miasta?

Marta Bełza
09.06.2010 , aktualizacja: 09.06.2010 17:56
A A A Drukuj
Do Olsztyna przyjeżdża Skandia Maraton Lang Team, popularna impreza Czesława Langa. Kiedy jednak będziemy miejscem na co dzień przyjaznym rowerzystom? - Nic się nie stanie z dnia na dzień - odpowiada prezydent Piotr Grzymowicz.
Konferencja prasowa w ratuszu przed Skandia Maraton Lang Team.
Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta
Konferencja prasowa w ratuszu przed Skandia Maraton Lang Team.
Sobota i niedziela ma być wielkim świętem miłośników jednośladów. Na lotnisku w Dajtkach odbędzie się Skandia Maraton Lang Team organizowana przez byłego, świetnego kolarza Czesława Langa. Pierwszego dnia olsztynianie będą kibicować zmaganiom zawodowców. Natomiast drugi dzień, to okazja dla amatorów, aby spróbować swoich sił na trasach różnej długości. - To impreza dla wszystkich mieszkańców i turystów, którzy chcą aktywnie spędzić czas - zachwala prezydent Piotr Grzymowicz.

- Jest zgodna z ideą, którą chcemy wprowadzać w życie, aby łączyć sport wyczynowy z rekreacją - dodaje wiceprezydent Jerzy Szmit. - Maraton ma również ogromny walor promocyjny.

Radości nie ukrywa także Mirosław Arczak, pełnomocnik do spraw rowerzystów w ratuszu. - To bardzo ważne wydarzenie dla środowiska - tłumaczy. - Cykl jest popularny i lubiany. To jedyna możliwość w województwie, żeby uczestniczyć w dobrej imprezie rowerowej i przekonać olsztynian, że nie potrzeba drogiego sprzętu, aby uprawiać ten sport.

Wszyscy są zgodni, że Skandia Maraton Lang Team to niezwykle ważne dla miasta wydarzenie i święto miłośników rowerów. Jednak na co dzień Olsztyn nie jest tak przyjazny dla nich. Ścieżki często są budowane wbrew przyjętym koncepcjom, a głos rowerzystów, którzy mają z nich korzystać, bywa ignorowany. Nie możemy też pochwalić się ilością tras umożliwiających spokojny przejazd przez miasto. Kiedy urzędnicy zadbają o to, żeby stolica Warmii była miejscem, gdzie miłośnicy jednośladów czują się dobrze na co dzień, a nie tylko od święta? - Nie powiem, że już, natychmiast, nic nie stanie się z dnia na dzień - odpowiada Piotr Grzymowicz. - Pracujemy nad rozwojem dróg rowerowych, chcemy, żeby powstawały trasy dla mieszkańców i turystów. Jednak to wymaga wielkiego wysiłku ze strony samorządu. Staramy się pozyskiwać zewnętrzne środki na ich budowę. Opracowujemy też Wieloletni Plan Inwestycyjny. Rady osiedli, stowarzyszenia, aktywiści, organizacje mogą jeszcze zgłaszać, że chcą, aby w ciągu najbliższych czterech lat powstały takie lub inne inwestycje. Niektóre projekty będą rozpoczęte już w tym roku, jak ścieżka nad jez. Długim.

Mirosław Arczak tłumaczy, że sytuacja w Olsztynie nie jest najgorsza, jeżeli chodzi o ścieżki rekreacyjne. W tym przypadku nie potrzeba dużych inwestycji i nakładów finansowych. Przede wszystkim należy dobrze je oznakować i połączyć w ciągi tam, gdzie rowerzyści najczęściej się pojawiają. - Przykładem, że to działa, jest trasa z Olsztyna przez al. Schumana do Kudyp - opowiada. - Dostajemy od ludzi dziesiątki maili, którzy są zadowoleni. Widać, że ten szlak żyje.

Gorzej sytuacja wygląda, jeśli chodzi o trasy komunikacyjne. Pełnomocnik tłumaczy, że przejazd przez miasto wymaga umiejętności i zaplanowania sobie drogi. Zaprawieni rowerzyści sobie poradzą, ale turyści lub osoby okazjonalnie wybierające się na przejażdżkę mogą mieć z tym duże trudności. Rodziny z dziećmi mogą po prostu obawiać się zaryzykować taką wycieczkę.

Przedstawiciel rowerzystów dodaje, że dzięki współpracy z miejskim ogrodnikiem i Zarządem Zieleni Miejskiej jeszcze w tym roku ma się rozpocząć znakowanie rekreacyjnych tras rowerowych w Lesie Miejskim. Ścieżki zostaną wytyczone na podstawie koncepcji opracowanej przez specjalistów z warszawskiego Stowarzyszenia "Zielone Mazowsze".

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów