Poseł Cichoń ma pomysł na Mazurski Park Narodowy

Magdalena Spiczak-Brzezińska
28.05.2010 , aktualizacja: 28.05.2010 18:59
A A A Drukuj
Posłowie z parlamentarnego zespołu ds. turystyki spotkali się w Giżycku z samorządowcami, leśnikami i społecznikami. Rozmawiali m.in. o tym, jak utworzenie Mazurskiego Parku Narodowego wpłynie na rozwój regionu.
SERWISY
W konferencji zorganizowanej we wtorek w Giżycku uczestniczyło ponad 60 osób. Obecni byli parlamentarzyści z regionu, m.in. Janusz Cichoń, Piotr Cieśliński oraz Andrzej Orzechowski, przedstawiciele Ministerstwa Środowiska, burmistrzowie i starostowie z obszarów, które miałyby wejść w skład parku, urzędnicy zajmujący się ochroną przyrody. Zjawili się także ludzie z organizacji społecznych i turystycznych działających w regionie oraz leśnicy. - Posłowie chcieli się przede wszystkim dowiedzieć, czy my tu, na Mazurach, chcemy tego parku, czy nie - relacjonuje Jolanta Piotrowska, burmistrz Giżycka. - Opinie były różne. Ja uważam, że jeśli ma być park, to niech będzie, ale wszystko powinno być tak zorganizowane, by miało ręce i nogi. Z jednej strony, nie chcemy, by przyroda była nadmiernie eksploatowana, z drugiej - nie możemy przebrać się w skóry, wziąć dzidy i tak witać turystów.

- Od dawna przekonuję, że park narodowy na Mazurach jest potrzebny, i to jak najszybciej - mówi Janusz Cichoń, wiceprzewodniczący parlamentarnego zespołu ds. turystyki. - To krok nieodzowny nie tylko ze względów przyrodniczych, ale i marketingowych. W końcu aspirujemy do miana cudu natury, a takie tereny muszą być szczególnie chronione. Trzeba zdawać sobie sprawę jak ważny to krok choćby z punktu widzenia marketingowego.

Poseł ma pomysł, jak zmniejszyć kontrowersje wokół planów utworzenia parku narodowego. Zaproponował, by początkowo powstał na małym obszarze około 5-7 tys. ha, zamiast 50 tys. ha. W pierwszym rzędzie ochroną objęty zostałby obszar dorzecza Krutyni. - To byłby pilotaż - wyjaśnia Janusz Cichoń. - Tam można przetestować, jak wygląda system rekompensat, ludzie przekonają się też w praktyce, jak się żyje na terenie parku.

Dyskusja podczas spotkania była burzliwa, okazję do zaprezentowania swoich poglądów mieli zwolennicy i przeciwnicy parkowej inicjatywy. Najważniejsze jednak, jak mówią obie strony, że była możliwość rozmowy. - Za mało jest takich spotkań - kończy Jolanta Piotrowska.

Podziel się

  • 11 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy