Poseł Cichoń ma pomysł na Mazurski Park Narodowy
28.05.2010
, aktualizacja: 28.05.2010 18:59
Posłowie z parlamentarnego zespołu ds. turystyki spotkali się w Giżycku z samorządowcami, leśnikami i społecznikami. Rozmawiali m.in. o tym, jak utworzenie Mazurskiego Parku Narodowego wpłynie na rozwój regionu.
ZOBACZ TAKŻE
- Prawnicy doradzą, jak na Mazurach zrobić park narodowy (31-01-11, 17:51)
- Będzie dyrektorem parku, bo... nie chce parku (05-07-10, 17:59)
- Minister środowiska obiecuje: Mazury tuż po Białowieży (11-06-10, 18:59)
- Szef Stowarzyszenia Sadyba: Wojewoda nie ma racji (04-06-10, 16:34)
- Wojewoda: Najpierw infrastruktura potem park narodowy (21-05-10, 19:34)
- Społecznicy ochronili aleje drzew. A co z jeziorami? (14-05-10, 18:45)
- Starosta: Ludzie boją się zakazu wstępu do lasu (07-05-10, 19:04)
- Pat w sprawie parku narodowego nie tylko na Mazurach (23-04-10, 19:11)
- O parku narodowym na Mazurach trzeba zacząć krzyczeć (26-03-10, 18:16)
- Władzo, nie zwlekaj z ochroną mazurskiej przyrody (12-03-10, 19:28)
- Dyrektor skansenu: nie jesteśmy symbolem zacofania (09-03-10, 18:29)
SERWISY
W konferencji zorganizowanej we wtorek w Giżycku uczestniczyło ponad 60 osób. Obecni byli parlamentarzyści z regionu, m.in. Janusz Cichoń, Piotr Cieśliński oraz Andrzej Orzechowski, przedstawiciele Ministerstwa Środowiska, burmistrzowie i starostowie z obszarów, które miałyby wejść w skład parku, urzędnicy zajmujący się ochroną przyrody. Zjawili się także ludzie z organizacji społecznych i turystycznych działających w regionie oraz leśnicy. - Posłowie chcieli się przede wszystkim dowiedzieć, czy my tu, na Mazurach, chcemy tego parku, czy nie - relacjonuje Jolanta Piotrowska, burmistrz Giżycka. - Opinie były różne. Ja uważam, że jeśli ma być park, to niech będzie, ale wszystko powinno być tak zorganizowane, by miało ręce i nogi. Z jednej strony, nie chcemy, by przyroda była nadmiernie eksploatowana, z drugiej - nie możemy przebrać się w skóry, wziąć dzidy i tak witać turystów.
- Od dawna przekonuję, że park narodowy na Mazurach jest potrzebny, i to jak najszybciej - mówi Janusz Cichoń, wiceprzewodniczący parlamentarnego zespołu ds. turystyki. - To krok nieodzowny nie tylko ze względów przyrodniczych, ale i marketingowych. W końcu aspirujemy do miana cudu natury, a takie tereny muszą być szczególnie chronione. Trzeba zdawać sobie sprawę jak ważny to krok choćby z punktu widzenia marketingowego.
Poseł ma pomysł, jak zmniejszyć kontrowersje wokół planów utworzenia parku narodowego. Zaproponował, by początkowo powstał na małym obszarze około 5-7 tys. ha, zamiast 50 tys. ha. W pierwszym rzędzie ochroną objęty zostałby obszar dorzecza Krutyni. - To byłby pilotaż - wyjaśnia Janusz Cichoń. - Tam można przetestować, jak wygląda system rekompensat, ludzie przekonają się też w praktyce, jak się żyje na terenie parku.
Dyskusja podczas spotkania była burzliwa, okazję do zaprezentowania swoich poglądów mieli zwolennicy i przeciwnicy parkowej inicjatywy. Najważniejsze jednak, jak mówią obie strony, że była możliwość rozmowy. - Za mało jest takich spotkań - kończy Jolanta Piotrowska.
- Od dawna przekonuję, że park narodowy na Mazurach jest potrzebny, i to jak najszybciej - mówi Janusz Cichoń, wiceprzewodniczący parlamentarnego zespołu ds. turystyki. - To krok nieodzowny nie tylko ze względów przyrodniczych, ale i marketingowych. W końcu aspirujemy do miana cudu natury, a takie tereny muszą być szczególnie chronione. Trzeba zdawać sobie sprawę jak ważny to krok choćby z punktu widzenia marketingowego.
Poseł ma pomysł, jak zmniejszyć kontrowersje wokół planów utworzenia parku narodowego. Zaproponował, by początkowo powstał na małym obszarze około 5-7 tys. ha, zamiast 50 tys. ha. W pierwszym rzędzie ochroną objęty zostałby obszar dorzecza Krutyni. - To byłby pilotaż - wyjaśnia Janusz Cichoń. - Tam można przetestować, jak wygląda system rekompensat, ludzie przekonają się też w praktyce, jak się żyje na terenie parku.
Dyskusja podczas spotkania była burzliwa, okazję do zaprezentowania swoich poglądów mieli zwolennicy i przeciwnicy parkowej inicjatywy. Najważniejsze jednak, jak mówią obie strony, że była możliwość rozmowy. - Za mało jest takich spotkań - kończy Jolanta Piotrowska.
- 11 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień


