Społecznicy ochronili aleje drzew. A co z jeziorami?

Magdalena Spiczak-Brzezińska
14.05.2010 , aktualizacja: 14.05.2010 18:45
A A A Drukuj
Po sześciu latach starań parlament zmienia prawo o wycince przydrożnych alei. Społeczny sprzeciw może więc przynieść skutek. Oby to była także dobra wróżba dla utworzenia Mazurskiego Parku Narodowego.
Zabronione będzie tzw. ogławianie, które często było zwykłym okaleczaniem drzew. Na zdjęciu miejscowość Rusek Wielki w powiecie szczycieńskim.
Fot. Tomasz Waszczuk / Agencja Gazeta
Zabronione będzie tzw. ogławianie, które często było zwykłym okaleczaniem drzew. Na zdjęciu miejscowość Rusek Wielki w powiecie szczycieńskim.
SERWISY
Pod koniec kwietnia Sejm po sześciu latach starań (m.in. Stowarzyszenia Sadyba), zmienił Ustawę o ochronie przyrody w zakresie dotyczącym wycinek i pielęgnacji drzew przydrożnych. W czwartek prace były kontynuowane w Senacie. Głos zabrał m.in. senator z Warmii i Mazur Ryszard Górecki (treść jego wystąpienia publikujemy poniżej). Senatorzy wprowadzili tylko kilka kosmetycznych zmian w proponowanym przez Sejm projekcie ustawy. Teraz jeszcze raz będzie głosowany w Sejmie, a jeśli izba niższa przyjmie poprawki senatorów, ustawę będzie mógł podpisać prezydent. - Od lata 2004 roku zabiegamy o powstrzymanie wycinek alei przydrożnych, w szczególności o zmianę przepisów dotyczących usuwania drzew. Nawet nie wiem, ile pism wysłaliśmy w tej sprawie, ale pewnie około setki - opowiada Krzysztof Worobiec, szef Sadyby.

W 2005 roku, w wyniku współpracy Sadyby z posłanką Joanną Sosnowską został złożony w Sejmie projekt nowelizacji Ustawy o ochronie przyrody. Sejm powołał nadzwyczajną podkomisję, która zajęła się pracą nad nim. W ciągu trzech dni komisja przygotowała projekt ustawy. Głosowanie miało być w sierpniu, ale nigdy do niego nie doszło, bo... Sejm przedterminowo zakończył kadencję.

Nie udało się również społecznikom w 2006 r., bo ponownie Sejm został rozwiązany przed czasem.

Kolejną próbę obrońcy drzew podjęli w tym roku. - Na początku marca zgłosiłem kilka istotnych poprawek, m.in. o ochronie koron drzew, które uzyskały poparcie wszystkich członków sejmowej podkomisji zajmującej się zmianami [Ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie - red.] - dodaje Worobiec. - 4 marca Komisja Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa przyjęła sprawozdanie "naszej" podkomisji. A 29 kwietnia Sejm przyjął w całości projekt ustawy w brzmieniu proponowanym przez tę komisję.

Czego dotyczą zmiany w ustawie? Już wkrótce decyzje władz, czyli zwykle wójtów i burmistrzów o wycince drzew przydrożnych będą musiały zostać wcześniej uzgadniane z regionalnymi dyrektorami ochrony środowiska (teraz mogą poprosić o opinię RDOŚ, ale nie muszą wziąć jej pod uwagę). Wydający decyzję będzie musiał najpierw przeprowadzić oględziny w terenie pod kątem występowania gatunków chronionych - chodzi m.in. o pachnicę dębową. Chroniona będzie też korona drzew, innymi słowy zabronione będzie tzw. ogławianie. - Bardzo dobrze, że Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska będzie uzgadniała wycinanie drzew, bo potrzebna jest opinia niezależnego organu. Choć ta zmiana nałoży na nas duże dodatkowe obowiązki - mówi Maria Mellin, dyrektor olsztyńskiej RDOŚ. - Dobrze też, jeśli zostanie wprowadzony obowiązek sprawdzania, czy nie występują na drzewach chronione gatunki. A ogławianie to w wielu przypadkach okaleczanie drzew.

Wiele czasu upłynęło nim nieuzasadnione wycinki przydrożnych alei wreszcie zostały ukrócone. Choć na początku wydawało się to niemal niemożliwe, okazało się, że można znaleźć sposób, by chronić krajobraz. - Morał z tego taki, że upartym dążeniem do celu można wiele osiągnąć - mówi Krzysztof Worobiec. - Nie ukrywam wielkiej satysfakcji, że tak właśnie skończyła się ta sprawa.

Teraz trzeba zatroszczyć się o inne cenne walory, które nie są dość chronione przez prawo. Prace nad utworzeniem Mazurskiego Parku Narodowego wciąż się wloką. Niewiele słychać o działaniach podejmowanych przez władze. Jednak społecznicy nie zamierzają się poddać. - Będziemy szukać wszelkich metod, żeby i ta sprawa znalazła szczęśliwe zakończenie - dodaje Krzysztof Worobiec.

Senator w obronie przydrożnych alei

Treść wystąpienia na posiedzeniu Senatu z 12 maja.

"Omawiana właśnie ustawa [nowelizacja ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko oraz niektórych innych ustaw - red.] jest znacząca dla całej Polski, jest jednak szczególnie ważna dla regionu Warmii i Mazur, który reprezentuję. Chodzi mianowicie o wycinkę drzew i krzewów w obrębie pasa drogowego. Od kilku lat trwa gorąca dyskusja pomiędzy ekologami, przyrodnikami a drogowcami. Każdy przedstawia swoje argumenty - z jednej strony w woj. warmińsko-mazurskim potrzebna jest szybka zmiana jakości infrastruktury drogowej, z drugiej nie możemy dopuścić do całkowitego wycięcia alei przydrożnych, które stanowią nieodłączny element warmińskiego krajobrazu.

Popieram ekologów. Na 50. posiedzeniu Senatu, 12 marca 2010 r., skierowałem oświadczenie do ministra środowiska w sprawie wycinki przydrożnych drzew na Warmii i Mazurach. Zwróciłem w nim uwagę na potrzebę ochrony przydrożnych alei, kierując do ministra środowiska pytanie, czy możliwe jest przywrócenie przepisów nakazujących zgłaszanie wycinek drzew przydrożnych organom ochrony przyrody oraz wprowadzenie obowiązku prowadzenia statystyk (ilościowych i jakościowych) dotyczących wszystkich wyciętych i nowo nasadzonych drzew - w celu wyeliminowania nadmiernych wycinek?

Wprowadzana w omawianej dzisiaj ustawie zmiana jest pierwszym z kroków do ochrony przydrożnych alei na Warmii i Mazurach. Obowiązek uzgodnienia przez wójta, burmistrza albo prezydenta miasta zezwolenia na usunięcie drzew lub krzewów w obrębie pasa drogowego drogi publicznej z właściwym miejscowo regionalnym dyrektorem ochrony środowiska zwiększy - mam nadzieję - świadomość ekologiczną organów decyzyjnych.

Należy jednak zwrócić uwagę, że potrzebne są dalsze działania. Warmia i Mazury to znaczący region turystyczny Polski, którego walory przyrodnicze wymagają ochrony. Wiele alei parkowych lub prowadzących do rezydencji ma wartość zabytkową i historyczną. Zadrzewienia przydrożne, harmonijnie łączą krajobraz kulturowy z krajobrazem naturalnym. Często są ważnymi ostojami bioróżnorodności, składają się z żywych roślin, pojedynczych drzew, są ważnymi korytarzami migracyjnymi (łącząc kompleksy leśne i umożliwiając migrację drobnych zwierząt i ptaków).

Jestem w pełni świadomy konieczności przeprowadzania inwestycji drogowych na Warmii i Mazurach. Sam zabiegałem o pieniądze na modernizację drogi krajowej nr 16. Dlatego też chcę podkreślić, iż potrzebne jest wprowadzenie odrębnych przepisów dotyczących postępowania w przypadku inwestycji drogowych w rejonach cennych kulturowo i krajobrazowo (lokalne, regionalne) oraz dla inwestycji w infrastrukturę ponadregionalną (drogi krajowe).

Być może problem ten nie wydaje się dla Państwa aż tak istotny. Ale proszę sobie opowiedzieć na pytanie, co dziś przyciąga turystów na "Mazury Cud Natury"? Jeziora i przepiękne lasy. Nie bez przyczyny mówi się o Warmii i Mazurach "Zielone płuca Polski". Jeśli nie ochronimy tej przyrody za kilkanaście lat określenie to może być niestety nie aktualne".

Senator Ryszard Górecki (PO)

Podziel się

  • 42 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

  • Brawo Senatorze Górecki brutt 15.05.10, 01:35

    Nareszcie jakieś konkretne poczynania w tej sprawie.Słowa uznania dla Pana Worobca i Stowarzyszenia Sadyba.»