W przedszkolach komplet. 6-latki niechętne do nauki
23.04.2010
, aktualizacja: 23.04.2010 19:18
Jak co roku kilkaset rodzin zostało na lodzie, bo ich dzieci nie zostały przyjęte do miejskiego przedszkola.
ZOBACZ TAKŻE
- Urzędnicy chcą, by więcej 6-latków zaczynało naukę (15-03-11, 18:40)
- Po latach miasto postawi przedszkole na Jarotach (17-08-10, 17:44)
- "Pierwszeństwo w przyjęciu do przedszkola mają 5-latki" (26-04-10, 18:44)
- Rodzice wolą szkołę od przedszkola. "Bo taniej" (12-03-10, 19:30)
- Jestem rodzicem, wołam o pomoc (31-05-09, 19:39)
Coroczna walka o miejsca w publicznych przedszkolach zaczęła się 15 marca. Od tego dnia rodzice mogli zapisywać swoje dzieci do placówki prowadzonej przez Urząd Miasta. Rejestracja ponownie odbywała się przez internet. W piątek rodzice mogli sprawdzić, kto dostał się do przedszkola. Jak zwykle zabrakło miejsc dla wszystkich chętnych. - Zostało przyjętych 2916 dzieci, nie dostało się 687 - mówi Hanna Kowalska, dyrektor ratuszowego wydziału edukacji.
Wśród przyjętych najwięcej, bo 871, jest pięciolatków, a najmniej (555) trzylatków.
Rodzice tych prawie 700 dzieci na pewno będą robić wszystko, by znaleźć jednak miejsce w przedszkolu: będą pisać odwołania do dyrektorów, prośby albo... szukać znajomości, bo o tym też się głośno mówi w środowisku nauczycielskim i między rodzicami.
Z wyników naboru niezadowoleni są nie tylko ci, którzy się nie dostali. Swoje uwagi zgłaszają także ci, których dziecko dostało się do przedszkola. - W tym roku musiałam przejść tę samą procedurę rejestracyjną co rok temu - opowiada pani Beata, której dziecko chodzi do przedszkola od września. - Od nowa musiałam wypełniać wszystkie dokumenty. Po co? Moje dziecko się dostało, ale i tak nic nie jest pewne, bo może się jeszcze znaleźć uprzywilejowana osoba, np. niepełnosprawna matka, której dziecko może wejść na nasze miejsce.
Dzieciom, które nie dostały się do przedszkoli miejskich, zostają przedszkola niepubliczne. W poniedziałek na stronie internetowej Urzędu Miasta zostanie umieszczona informacja o wolnych miejscach w tych placówkach. Niektóre z nich jeszcze nie zaczęły naboru. Są wśród nich cztery przedszkola nowe, które zaczną działać dopiero we wrześniu.
Rodzice wciąż nie mogą się przekonać do oddziałów przedszkolnych, popularnie zwanych zerówkami, w szkołach podstawowych. Spora grupa nadal woli, by ich dzieci jak najdłużej chodziły do przedszkola, także do zerówki. - Przygotowaliśmy 560 miejsc [w zerówkach w podstawówkach - red.], ale musieliśmy zmniejszyć tę liczbę do 414 - dodaje Hanna Kowalska.
W niektórych szkołach wciąż są wolne miejsca w zerówkach. Można to sprawdzić na tej samej stronie internetowej, na której rodzice rejestrowali swoje dzieci na początku naboru.
Reforma obniżająca wiek szkolny zakłada, że naukę w pierwszej klasie zaczynać będą sześciolatki. Pomysł rządu niespecjalnie spodobał się rodzicom, którzy tłumaczyli, że szkoły nie są przygotowane na przyjęcie takich maluchów. Po protestach sześciolatki na razie nie muszą, a jedynie mogą pójść do pierwszej klasy. Rok temu w Olsztynie skorzystało z tej możliwości zaledwie 67 sześciolatków. Wydawało się, że tym razem na takie rozwiązanie zdecyduje się więcej olsztynian. Jednak rodziców nadal nie przekonuje nawet to, że za naukę w szkole, w przeciwieństwie do przedszkoli, nie trzeba płacić. - Zapisali do pierwszych klas ok. 110 dzieci sześcioletnich - informuje Hanna Kowalska. - To więcej niż rok temu, ale jak widać, nie jest to wciąż masowe zjawisko.
Wśród przyjętych najwięcej, bo 871, jest pięciolatków, a najmniej (555) trzylatków.
Rodzice tych prawie 700 dzieci na pewno będą robić wszystko, by znaleźć jednak miejsce w przedszkolu: będą pisać odwołania do dyrektorów, prośby albo... szukać znajomości, bo o tym też się głośno mówi w środowisku nauczycielskim i między rodzicami.
Z wyników naboru niezadowoleni są nie tylko ci, którzy się nie dostali. Swoje uwagi zgłaszają także ci, których dziecko dostało się do przedszkola. - W tym roku musiałam przejść tę samą procedurę rejestracyjną co rok temu - opowiada pani Beata, której dziecko chodzi do przedszkola od września. - Od nowa musiałam wypełniać wszystkie dokumenty. Po co? Moje dziecko się dostało, ale i tak nic nie jest pewne, bo może się jeszcze znaleźć uprzywilejowana osoba, np. niepełnosprawna matka, której dziecko może wejść na nasze miejsce.
Dzieciom, które nie dostały się do przedszkoli miejskich, zostają przedszkola niepubliczne. W poniedziałek na stronie internetowej Urzędu Miasta zostanie umieszczona informacja o wolnych miejscach w tych placówkach. Niektóre z nich jeszcze nie zaczęły naboru. Są wśród nich cztery przedszkola nowe, które zaczną działać dopiero we wrześniu.
Rodzice wciąż nie mogą się przekonać do oddziałów przedszkolnych, popularnie zwanych zerówkami, w szkołach podstawowych. Spora grupa nadal woli, by ich dzieci jak najdłużej chodziły do przedszkola, także do zerówki. - Przygotowaliśmy 560 miejsc [w zerówkach w podstawówkach - red.], ale musieliśmy zmniejszyć tę liczbę do 414 - dodaje Hanna Kowalska.
W niektórych szkołach wciąż są wolne miejsca w zerówkach. Można to sprawdzić na tej samej stronie internetowej, na której rodzice rejestrowali swoje dzieci na początku naboru.
Reforma obniżająca wiek szkolny zakłada, że naukę w pierwszej klasie zaczynać będą sześciolatki. Pomysł rządu niespecjalnie spodobał się rodzicom, którzy tłumaczyli, że szkoły nie są przygotowane na przyjęcie takich maluchów. Po protestach sześciolatki na razie nie muszą, a jedynie mogą pójść do pierwszej klasy. Rok temu w Olsztynie skorzystało z tej możliwości zaledwie 67 sześciolatków. Wydawało się, że tym razem na takie rozwiązanie zdecyduje się więcej olsztynian. Jednak rodziców nadal nie przekonuje nawet to, że za naukę w szkole, w przeciwieństwie do przedszkoli, nie trzeba płacić. - Zapisali do pierwszych klas ok. 110 dzieci sześcioletnich - informuje Hanna Kowalska. - To więcej niż rok temu, ale jak widać, nie jest to wciąż masowe zjawisko.
- 4 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
W przedszkolach komplet. 6-latki niechętne do n...
kacprzycki
23.04.10, 20:35
Dołożyć kasę na pełne 8 godzina zajęć w oddziałach przedszkolnych w szkołach!część problemu uda się dzięki temu rozwiązać - tylko proszę nie pisać, że nieda się!»
Najczęściej czytane24 htydzień


