Przebudują plac Konsulatu Polskiego dla kombatantów
20.04.2010
, aktualizacja: 20.04.2010 20:19
Urzędnicy zdecydowali, że plac powinien mieć pomnikowo-patriotyczny charakter.
ZOBACZ TAKŻE
- Olsztyńska wojna: Jak pogodzić nowe ze starym (13-05-10, 16:31)
- Drzewa z pl. Konsulatu Polskiego mogą zostać wycięte (28-05-10, 18:46)
- List od czytelniczki: Postęp to nie tylko inwestycje (18-05-10, 16:58)
- Architekt ma poprawić koncepcję pl. Konsulatu Polskiego (13-05-10, 18:32)
- Fachowcy walczą o lepszą architekturę w mieście (18-03-10, 20:06)
- Nowy plac Konsulatu na rocznicę przegranego plebiscytu (09-02-10, 20:26)
- Przebudowa pl. Konsulatu. Reaktywacja po latach (05-01-10, 19:57)
- Spór o widokówkę, czyli nasz pomnik to nie obelisk (16-12-09, 19:39)
O jego remont zabiegały środowiska kombatanckie. Piotr Grzymowicz, prezydent Olsztyna, podchwycił tę ideę i nakazał urzędnikom potraktować inwestycję w sposób priorytetowy. W budżecie przewidziano na ten cel 1,3 mln zł.
Ale zamiast zorganizować otwarty konkurs, urzędnicy (na początku marca) zlecili zadanie trzem pracowniom architektonicznym. Dostali je ci, którzy zgodzili się przygotować koncepcje w kilka tygodni. Efekty ich pracy mogliśmy zobaczyć na wtorkowej prezentacji w ratuszu.
Pierwsza propozycja wzięła za motyw przewodni kwiaty, które miały być hołdem dla bojowników o polskość. Ten projekt zakładał, że plac zostanie z jednej strony odsłonięty i pozbawiony drzew.
Kolejny projekt zwracał największą uwagę na zieleń. Zakładał, że powstanie zadrzewiona enklawa, a będzie tam można dotrzeć "zielonym korytarzem", prowadzącym z Placu Trzech Krzyży i ul. Dąbrowszczaków. - Wzięliśmy pod uwagę, że będzie to nie tylko miejsce pamięci, ale i codziennych spotkań mieszkańców - opowiada Agata Szczepańska-Maj, twórca pracy.
Ostatnia praca największą rangę nadawała polskiej symbolice. - Chcieliśmy podkreślić reprezentacyjność placu. Kolorystyką nawierzchni nawiązujemy do barw narodowych. Zdecydowaliśmy się na to na fali ostatnich wydarzeń - wyjaśnia Magdalena Rafalska. - Jako opcję zakładamy możliwość budowy pod placem parkingu podziemnego na sto samochodów.
I właśnie symbolika pomnikowo-patriotyczna zdecydowała, że ostatni projekt najwięcej zyskał w oczach jury złożonego z miejskich urzędników. Oprócz kamiennych nawierzchni, znajdzie się tu miejsce dla szklanych tablic informacyjnych. - Przeważył element edukacyjny. Chcemy, żeby była to żywa lekcja historii - wyjaśnia werdykt Jerzy Piekarski, dyrektor biura planowania przestrzennego.
Praca została wskazana do realizacji. W ciągu 10 dni ma zostać podpisana umowa ze zwycięską pracownią na wykonanie projektu technicznego. Nie wiadomo jednak, jak będzie wyglądała ostateczna wersja, bo sami urzędnicy przyznają, że wymaga dyskusji i poprawek.
Wątpliwości budzi na przykład, czy nowy projekt nie zaszkodzi temu, co istnieje. - Ten plac jest wyśmienity i nie wszystko należy spisywać na straty - uważa architekt Piotr Gadomski.
Nowa koncepcja zakłada poza tym usunięcie części zieleni, a przestrzeni nadaje charakter martyrologiczno-historyczny. Trudno sobie tutaj wyobrazić w przyszłości urządzanie imprez o charakterze rozrywkowym.
Wątpliwości środowiska architektów budzi też sposób wyboru koncepcji. To kolejny przypadek, gdy na zagospodarowanie ważnego miejsca nie było otwartego konkursu architektonicznego. Niektórzy dopiero teraz dowiedzieli się, że miasto w ogóle wysłało jakieś zlecenia. - Woleliśmy takie rozwiązanie, zamiast zdawać się na jedną wersję - tłumaczy Jerzy Piekarski. Zwykle wymówką w takich wypadkach był pośpiech związany ze zdobywaniem pieniędzy z Unii Europejskiej. Tym razem stoją za tym podobno zobowiązania wobec środowiska kombatanckiego. Miasto chce bowiem skończyć inwestycję jeszcze w tym roku. Nic dziwnego, że pojawiły się głosy, iż tempo podyktowane jest kalendarzem wyborczym.
Niektórzy wytykają prezydentowi, że taki styl zarządzania przyczynia się do psucia estetyki miasta, a jemu brakuje wyczucia w tych sprawach. - Dla Piotra Grzymowicza nie ma rzeczy dobrych i złych. Są tylko zrobione i niezrobione - komentuje Sławomir Hryniewicz, prezes olsztyńskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich, które od wielu miesięcy walczy o otwarte konkursy w Olsztynie.
Ale zamiast zorganizować otwarty konkurs, urzędnicy (na początku marca) zlecili zadanie trzem pracowniom architektonicznym. Dostali je ci, którzy zgodzili się przygotować koncepcje w kilka tygodni. Efekty ich pracy mogliśmy zobaczyć na wtorkowej prezentacji w ratuszu.
Pierwsza propozycja wzięła za motyw przewodni kwiaty, które miały być hołdem dla bojowników o polskość. Ten projekt zakładał, że plac zostanie z jednej strony odsłonięty i pozbawiony drzew.
Kolejny projekt zwracał największą uwagę na zieleń. Zakładał, że powstanie zadrzewiona enklawa, a będzie tam można dotrzeć "zielonym korytarzem", prowadzącym z Placu Trzech Krzyży i ul. Dąbrowszczaków. - Wzięliśmy pod uwagę, że będzie to nie tylko miejsce pamięci, ale i codziennych spotkań mieszkańców - opowiada Agata Szczepańska-Maj, twórca pracy.
Ostatnia praca największą rangę nadawała polskiej symbolice. - Chcieliśmy podkreślić reprezentacyjność placu. Kolorystyką nawierzchni nawiązujemy do barw narodowych. Zdecydowaliśmy się na to na fali ostatnich wydarzeń - wyjaśnia Magdalena Rafalska. - Jako opcję zakładamy możliwość budowy pod placem parkingu podziemnego na sto samochodów.
I właśnie symbolika pomnikowo-patriotyczna zdecydowała, że ostatni projekt najwięcej zyskał w oczach jury złożonego z miejskich urzędników. Oprócz kamiennych nawierzchni, znajdzie się tu miejsce dla szklanych tablic informacyjnych. - Przeważył element edukacyjny. Chcemy, żeby była to żywa lekcja historii - wyjaśnia werdykt Jerzy Piekarski, dyrektor biura planowania przestrzennego.
Praca została wskazana do realizacji. W ciągu 10 dni ma zostać podpisana umowa ze zwycięską pracownią na wykonanie projektu technicznego. Nie wiadomo jednak, jak będzie wyglądała ostateczna wersja, bo sami urzędnicy przyznają, że wymaga dyskusji i poprawek.
Wątpliwości budzi na przykład, czy nowy projekt nie zaszkodzi temu, co istnieje. - Ten plac jest wyśmienity i nie wszystko należy spisywać na straty - uważa architekt Piotr Gadomski.
Nowa koncepcja zakłada poza tym usunięcie części zieleni, a przestrzeni nadaje charakter martyrologiczno-historyczny. Trudno sobie tutaj wyobrazić w przyszłości urządzanie imprez o charakterze rozrywkowym.
Wątpliwości środowiska architektów budzi też sposób wyboru koncepcji. To kolejny przypadek, gdy na zagospodarowanie ważnego miejsca nie było otwartego konkursu architektonicznego. Niektórzy dopiero teraz dowiedzieli się, że miasto w ogóle wysłało jakieś zlecenia. - Woleliśmy takie rozwiązanie, zamiast zdawać się na jedną wersję - tłumaczy Jerzy Piekarski. Zwykle wymówką w takich wypadkach był pośpiech związany ze zdobywaniem pieniędzy z Unii Europejskiej. Tym razem stoją za tym podobno zobowiązania wobec środowiska kombatanckiego. Miasto chce bowiem skończyć inwestycję jeszcze w tym roku. Nic dziwnego, że pojawiły się głosy, iż tempo podyktowane jest kalendarzem wyborczym.
Niektórzy wytykają prezydentowi, że taki styl zarządzania przyczynia się do psucia estetyki miasta, a jemu brakuje wyczucia w tych sprawach. - Dla Piotra Grzymowicza nie ma rzeczy dobrych i złych. Są tylko zrobione i niezrobione - komentuje Sławomir Hryniewicz, prezes olsztyńskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich, które od wielu miesięcy walczy o otwarte konkursy w Olsztynie.
- 22 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Przebudują plac Konsulatu Polskiego dla kombata...
danabr
20.04.10, 21:15
Nowa koncepcja zakłada poza tym usunięcie części zieleni, Sprzeciw !»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kolejne cztery osoby zginęły jednym w wypadku
- Kierowca opla, w którym zginęły 4 osoby ...
- Prezydent tłumaczy się w sprawie lotniska
- Cztery osoby ranne w groźnym wypadku na ...
- Kortowiada: Czy to dobry znak firmowy ...
- Jakie tramwaje dla Olsztyna? Nadal nie wiemy
- Kortowiada. Jak studenci bawili się przez ...




