Fryderyk - polski, muzyczny Oskar dla olsztynian

Magdalena Spiczak-Brzezińska
20.04.2010 , aktualizacja: 20.04.2010 20:10
A A A Drukuj
Album ,,Felix Nowowiejski: Missa Pro Pace, Missa Stella Maris" został nagrodzony Fryderykiem w kategorii Muzyka Poważna - Album Roku Muzyka Chóralna i Oratoryjna.

ZOBACZ TAKŻE
Nagrał ją olsztyński chór kameralny Collegium Musicum pod dyrekcją Janusza Wilińskiego i Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej pod batutą Janusza Przybylskiego. Partie solowe śpiewali Anna Dramowicz i Maciej Ingielewicz.

Rozmowa z Januszem Wilińskim

Magdalena Spiczak-Brzezińska: Jak to się stało, że Collegium Musicum wzięło udział w nagraniu płyty?

Janusz Wiliński : Jak zwykle w życiu bywa, pomógł zbieg okoliczności. Najpierw nikt za bardzo nie chciał wziąć się za pracę nad tym materiałem, bo np. zajmował się czymś innym. Gdy Janusz Lewandowski [dyrektor filharmonii - red.] zaproponował mi nagranie dwóch z dziewięciu mszy tego kompozytora - jedną z nich towarzyszeniem orkiestry, a drugą z organami - nie wahałem się. Ze względu na regionalny patriotyzm, a także dlatego, że Nowowiejski jest bardzo ciekawym człowiekiem i twórcą.

Z utworami, które są na albumie, też wiążą się interesujące historie.

- To prawda. Powszechnie uważano, że "Missa Pro Pace" jest utworem napisanym na organy. Okazało się jednak, że w bibliotece w Lublianie znajduje się zapis nutowy ze zinstrumentalizowaną partią organów. Rozpisał ją przyjaciel Nowowiejskiego, ale w porozumieniu z nim. Zapis na płycie to pierwsze wykonanie z udziałem orkiestry. Zaś "Missa Stella Maris" miała być wykonana po raz pierwszy na otwarcie Bazyliki Mariackiej w Gdyni, ale wybuchła wojna i prace nie zostały doprowadzone do końca.

Jak wspomina pan pracę nad płytą?

- Odbyliśmy dwie trzydniowe sesje nagraniowe. Każdego dnia po 10 godzin spędzaliśmy na stojąco, tylko z trzema krótkimi przerwami. To ogromne wyzwanie, ale byliśmy tak usatysfakcjonowani, że nie czuliśmy zmęczenia. Muzyka nas niosła.

Fryderyk to najważniejsza w Polsce nagroda muzyczna.

- To polskie muzyczne Oskary! Niepowtarzalny jest sposób wybierania laureatów - głosuje nie jury, ale zwycięzcy poprzednich edycji konkursu. Teraz i ja jestem członkiem tej kapituły i będę miał zaszczyt oddać swój głos w przyszłym roku.

Wyróżnienie to jest szczególnie cenne dla Collegium Musicum, także dlatego, że w skład chóru wchodzą muzycy nieprofesjonalni.

- Mamy status zespołu amatorskiego, więc tym bardziej cieszy nas ta nagroda. Fryderyka traktujemy jako wielkie "tak" dla tego, co robimy od wielkich polskich artystów, kompozytorów, twórców. Że chcą słuchać muzyki, jaką im proponujemy, przemawiają do nich emocje, jakie w niej zawarliśmy.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos