Nocna naprawa dróg nie przeszkadzała kierowcom
16.04.2010
, aktualizacja: 16.04.2010 17:53
Drogowcy odnowili nawierzchnię na skrzyżowaniu ulic Mochnackiego i Warszawskiej. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że roboty prowadzono nocą, dzięki czemu uniknięto korków.
ZOBACZ TAKŻE
- W Olsztynie trzeba pieszej rewolucji (07-04-10, 18:00)
- Miasto zasypane piachem. Miotły pójdą w końcu w ruch (14-03-10, 18:02)
Skrzyżowanie przy siedzibie Komendy Państwowej Straży Pożarnej to jedna z najważniejszych krzyżówek w mieście. To tędy przejeżdżają codziennie setki samochodów m.in. w kierunku osiedli domów jednorodzinnych na Redykajnach i do Morąga. Tu też jeżdżą samochody wyjeżdżające z miasta w kierunku Warszawy. Tak ogromna liczba aut przekłada się na fatalny stan nawierzchni ulic. Drogowcy postanowili ją więc wymienić. Ku zaskoczeniu nielicznych o tej porze kierowców pojawili się wieczorem ok. godz. 20. Sprzęt rozstawili na placyku przed wjazdem do straży. Zdziwienia nie ukrywali też przechodnie, którzy przystawali i patrzyli, co się dzieje.
Marek Lipski, prezes Warmińsko-Mazurskiego Przedsiębiorstwa Drogowego, wykonawcy remontu, informuje, że prace trwały praktycznie do samego rana w piątek. Wczoraj w nocy drogowcy znowu mieli się pojawić, by dokończyć wymianę nawierzchni. - Raz już pracowaliśmy w późnych godzinach nocnych przy przebudowie ul. Limanowskiego, chcąc oddać tę ulicę jak najszybciej do użytku. Skończyło się na tym, że jedna z lokatorek sąsiednich kamienic na znak protestu przeciwko hałasowi usiadła przed walcem. Interweniowała policja, dostaliśmy mandat - wspomina prezes Lipski.
O tym, czym skutkuje praca drogowców w ciągu dnia, kierowcy przekonali się niedawno, gdy pod koniec lutego zaczęli łatać dziury powstałe po zimie. Gigantyczne korki tworzyły się m.in. na pasach ul. Niepodległości w kierunku centrum, a także na al. Piłsudskiego na wysokości siedziby szkoły językowej British School.
Sami drogowcy przyznają, że praca w nocy jest niezbyt komfortowa. - Jest ciemno, asfalt też jest czarny i mamy kłopot. Jednak w przypadku skrzyżowania przy siedzibie straży pożarnej nie mogliśmy wykonywać roboty inaczej niż nocą, ze względu na jego znaczenie dla układu komunikacyjnego miasta - podkreśla szef WMPD. - Ustaliliśmy tak wspólnie z zarządem dróg.
Andrzej Szóstek, wiceprzewodniczący komisji gospodarki komunalnej rady miasta i dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego przyznaje, że nocne łatanie zależy od temperatury. - Związane jest to z technologią wykonania prac. Ten przykład pokazuje jednak, że można coś takiego robić i widać, że zamawiający, jak i wykonawca doskonale się porozumieli. Biorąc to pod uwagę, należy to pochwalić i liczyć, by takich przypadków było jak najwięcej - mówi radny.
Marek Lipski, prezes Warmińsko-Mazurskiego Przedsiębiorstwa Drogowego, wykonawcy remontu, informuje, że prace trwały praktycznie do samego rana w piątek. Wczoraj w nocy drogowcy znowu mieli się pojawić, by dokończyć wymianę nawierzchni. - Raz już pracowaliśmy w późnych godzinach nocnych przy przebudowie ul. Limanowskiego, chcąc oddać tę ulicę jak najszybciej do użytku. Skończyło się na tym, że jedna z lokatorek sąsiednich kamienic na znak protestu przeciwko hałasowi usiadła przed walcem. Interweniowała policja, dostaliśmy mandat - wspomina prezes Lipski.
O tym, czym skutkuje praca drogowców w ciągu dnia, kierowcy przekonali się niedawno, gdy pod koniec lutego zaczęli łatać dziury powstałe po zimie. Gigantyczne korki tworzyły się m.in. na pasach ul. Niepodległości w kierunku centrum, a także na al. Piłsudskiego na wysokości siedziby szkoły językowej British School.
Sami drogowcy przyznają, że praca w nocy jest niezbyt komfortowa. - Jest ciemno, asfalt też jest czarny i mamy kłopot. Jednak w przypadku skrzyżowania przy siedzibie straży pożarnej nie mogliśmy wykonywać roboty inaczej niż nocą, ze względu na jego znaczenie dla układu komunikacyjnego miasta - podkreśla szef WMPD. - Ustaliliśmy tak wspólnie z zarządem dróg.
Andrzej Szóstek, wiceprzewodniczący komisji gospodarki komunalnej rady miasta i dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego przyznaje, że nocne łatanie zależy od temperatury. - Związane jest to z technologią wykonania prac. Ten przykład pokazuje jednak, że można coś takiego robić i widać, że zamawiający, jak i wykonawca doskonale się porozumieli. Biorąc to pod uwagę, należy to pochwalić i liczyć, by takich przypadków było jak najwięcej - mówi radny.
- 6 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień


