Olsztynianie w szoku po tragedii w Smoleńsku

Magdalena Spiczak-Brzezińska
10.04.2010 , aktualizacja: 10.04.2010 14:40
A A A Drukuj
W jednym miejscu nałożyły się dwie wielkie tragedie dla narodu. To miejsce nieszczęśliwe dla Polaków - mówi tuż po wypadku prezydenckiego samolotu Mirosława Aleksandrowicz, przewodnicząca Stowarzyszenia Rodzina Katyńska w Olsztynie.

Fot. Tomasz Waszczuk / Agencja Gazeta
ZOBACZ TAKŻE
W sobotę rano, podchodząc do lądowania, rozbił się samolot wiozący na uroczystości do Katynia delegację państwową z prezydentem Lechem Kaczńskim na czele. Kilkadziesiąt osób znajdujących się na pokładzie zginęło. Wśród nich były najważniejsze osoby w państwie, politycy, duchowni, żołnierze, a także przedstawiciele rodzin oficerów zamordowanych przez Rosjan 70 lat temu. Śmierć ponieśli m.in. Aleksander Marek Szczygło szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego urodzony w Jezioranach i ks. Tadeusz Stefan Płoski, biskup polowy Wojska Polskiego, który pochodzi z Lidzbarka Warmińskiego. - Płaczę cały czas - mówiła "Gazecie" dwie godziny po tragedii Mirosława Aleksandrowicz ze Stowarzyszenia Rodzina Katyńska w Olsztynie. - Zginął prezes naszego stowarzyszenia i wielu jego członków. Zginął Aleksander Szczygło, którego jeszcze w piątek pytałam, czy będzie u nas na uroczystościach za tydzień. Wszyscy nie żyją. To straszna, niewyobrażalna tragedia.

W Katyniu jest ks. Julian Żołnierkiewicz, jeden z inicjatorów utworzenia Stowarzyszenia Rodzina Katyńska w Olsztynie. Wyjechał w piątek na uroczystości rocznicowe do Rosji pociągiem, razem z czterema innymi działaczami stowarzyszenia z Olsztyna. - W niedzielę ks. Żołnierkiewicz mówił, że w Katyniu będzie się modlił za zamordowanych, tymczasem zamiast uroczystości upamiętniających zdarzenie z przeszłości, mamy dzień jeszcze większej żałoby - opowiada Mirosława Aleksandrowicz.

Mirosława Aleksandrowicz mówi, że niedawno była w Katyniu i lądowała w Smoleńsku. - Dziwiłam się, że lotnisko jest w tak złym stanie - relacjonuje. - Wyboisty pas, pełen kamieni. Gdyby było bardziej cywilizowane, to być może nie doszłoby do tej tragedii.

I dodaje, że przed wylotem na uroczystości mówiło się, że władze za mało miejsc zarezerwowały w samolocie dla Rodzin Katyńskich: - Okazało się, że było to w pewnym sensie szczęście.

W piątek gimnazjaliści z Dajtek zasadzili w Olsztynie dąb pamięci Juliana Radoniewicza, oficera zamordowanego przez Rosjan w 1940 r. w Twerze. Potomkowie oficera, to rodzina Lenkiewiczów od lat mieszkająca w Olsztynie. Przedstawiciele aż trzech pokoleń odsłonili tablicę z informacją o polskim żołnierzu: jego córka Barbara z mężem Edwardem, wnukowie Tomasz i Konrad oraz prawnuczka Marysia. Na uroczystościach obecny był także Aleksander Szczygło, który dzień później zginął. - Jestem w szoku - mówi Konrad Lenkiewicz. - Zginęli wielcy patrioci. Zginął Aleksander Szczygło, z którym jeszcze w piątek rozmawiałem ja i moja matka.

Na pokładzie Tu-154 byli m.in.:

Aleksander Marek Szczygło (ur. 27 października 1963 r. w Jezioranach) - polski polityk, poseł na Sejm (2001-2006 i 2007-2009), w 2007 minister obrony narodowej w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, były szef Kancelarii prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, od 2009 szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Tadeusz Stefan Płoski (ur. 9 marca 1956 r. w Lidzbarku Warmińskim) - polski duchowny katolicki, dziekan Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, dziekan Biura Ochrony Rządu, biskup polowy Wojska Polskiego, generał dywizji Wojska Polskiego, doktor habilitowany nauk prawnych, profesor nadzwyczajny Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, tamże kierownik Katedry Prawa Administracyjnego i Nauki o Administracji, członek Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    29 głosów